Kilka słów po zabiegu sterylizacji

Straszne upały ogromnie przeszkadzają – nie ma nawet siły pisać ;) Jednak wypada napisać kilka słów o stanie psiny po zabiegu sterylizacji.

10 dni po zabiegu udaliśmy się na zdjęcie szwów. Warto wiedzieć, że jeżeli psiak ma dłuższy lub bardziej obfity włos to w samej ranie może się trochę kłaków znaleźć. Nie ma co panikować, ponieważ weterynarz podczas zdejmowania szwów wyrwie również te włoski.

Samo zdejmowanie nie jest dla psa niekomfortowe – na pewno lepiej to znosi niż zastrzyki przeciwbólowe. Ogólnie całość przebiegła gładko i przyjemnie. Po zdjęciu trzeba jeszcze przez ok. 7 dni uważać na psiaka – nie pozwalać szybko biegać, skakać i ogólnie lepiej te kilka dni przeżyć spokojnie.

Legion czuje się już bardzo dobrze – po zabiegu nie ma nawet śladu. Blizna ładnie się zrosła i na pewno nie przeszkadza oraz nie jest widoczna.

Przez pierwsze dni mała bardzo często robiła siku – mieliśmy nawet podejrzenie nietrzymania moczu lub zapalenia pęcherza. Jednak po tygodniu od zdjęcia szwów wszystko wróciło do normy. Warto na to uważać, ponieważ nietrzymanie moczu jest dość częstym efektem ubocznym sterylizacji (występuje u ok. 2% suk). Podejrzenia warto skonsultować z weterynarzem, który może zapisać specjalne leki.

Jeżeli chodzi o jedzenie to przez pierwsze dwa tygodnie Legion była bardzo głodna i miała zwiększony apetyt. Jednocześnie zmniejszyliśmy jej ilość jedzenia zgodnie z zaleceniami, więc było ciężko – piszczenie, szczekanie i domaganie się większej porcji było codziennością. Po tym czasie również to wróciło do normy i aktualnie jest spokojnie.

Wiele osób popełnia błąd i ”pęka” w takim czasie – ulega psu i podaje większe porcje. To najszybsza droga do zwiększenia masy ciała, a tego warto uniknąć.

Po zabiegu suczka może mieć różne wahania nastrojów, być drażliwa i ogólnie upierdliwa. Po około miesiącu hormony powinny wrócić do normy, a pies powinien się uspokoić. Legion trochę nerwowa jest i często szczeka, ale nie dzieje się nic, co byłoby problematyczne.

Poza tym wszystko jest w porządku, tylko te upały nie dają żyć. Wychodzimy tylko rano ( przed 7) i wieczorem (po 20). W ciągu dnia tylko na szybkie siku i do domu.  Z niecierpliwością czekamy na jesień i chłodniejsze dni, aby rozpocząć nowy cykl szkoleniowy ;)