kaszak u psa

Kaszak u psa

Kaszak u psa – co to jest i dlaczego o tym piszemy? Ogólnie kaszak to jeden z najczęściej spotykanych guzów skóry i jest zaliczany do nowotworów łagodnych. Zazwyczaj dotyczy ludzi, ale ten problem może również wystąpić u psa. Niestety trafiło na Legion…

Na początku zauważyliśmy dziwny ”bąbel” na łapie – pierwszą myślą było, że coś ją ugryzło lub jest to jakaś inna pierdoła. Zawsze jednak wolimy się skonsultować, bo Legion często trafiają jakieś dziwne rzeczy. Weterynarz od razu zdiagnozował kaszaka, ale dla pewności postanowił jeszcze otworzyć zmianę i sprawdzić jej ”zawartość” – trochę bolało, ale Legion wytrzymała.

Otwarcie polega po prostu na nacięciu bąbla i sprawdzeniu, co z niego wypłynie.

Kaszak u psa

Czym w ogóle jest kaszak? Jak wcześniej napisałem jest to guz skóry zaliczany do nowotworów łagodnych. Inna nazwa tej zmiany to cysta naskórkowa lub torbiel łojowa. Guz powstaje w obrębie mieszków włosowych oraz gruczołów łojowych na ciele zwierzaka. Zmiana jest łagodna, więc zbudowana jest z otaczających ją tkanek i ma właśnie formę takiego typowego bąbla – najczęściej ma naturalny kolor skóry, ale może też być ciemniejsza.

kaszak u psa owczarek niemiecki

Guz wypełniony jest substancją łojową, fragmentami mieszków włosowych oraz komórkami naskórka.  Sama zmiana może być miękka lub twarda i przemieszcza się delikatnie pod wpływem nacisku.

Kaszak u psa może mieć formę łagodną oraz tzw. nadkażoną. W pierwszym wypadku zmiana ma formę bąbelka, który nie boli psa. W centrum guzka widoczna jest czarna kropka z mieszkiem włosowym. Taka zmiana przebiega bezobjawowo.

Natomiast wersja nadkażona oznacza, że doszło do stanu zapalnego. Zmiana przybiera kolor bardziej czerwony i jest bolesna przy dotyku.  Z wnętrza guza może wypływać żółta treść o nieprzyjemnym zapachu.

Kaszak u psa sam w sobie nie jest groźny, ale nieleczony może być punktem do powstania złośliwego nowotworu skóry.

Kaszak u psa – leczenie

Leczenie małych zmian polega właśnie na nacięciu guzka oraz drenażu zawartości. Po prostu wyciskamy kaszaka. Całość smarujemy kremami przepisanymi przez weterynarza i liczymy, że wszystko ładnie się zagoi. Niestety ta metoda nie zawsze jest skuteczna i problem może powrócić – więcej, guzki mogą zacząć się pojawiać w innych miejscach.

kaszak u psa leczenie

U nas było tak, że drenaż niestety nie pomógł. Guzek urósł i przybrał niefajny, czarny kolor. Weterynarz stwierdził, że najlepiej byłoby całość wyciąć. To druga możliwość leczenia kaszaka u psa – po prostu wycina się zmianę chirurgicznie. Forma znieczulenia jest oczywiście do ustalenia – niektóre psy dostają miejscowe znieczulenie oraz ”głupiego jasia”, natomiast często stosuje się krótkie znieczulenie ogólne (dożylne), aby nie stresować dodatkowo psa.

Kaszak u psa – co z Legion?

Zabieg mamy umówiony na 13 grudnia – zdecydowaliśmy się na znieczulenie ogólne wraz histopatologią. Histopatologia to badanie zmiany, które wykaże z czym dokładnie mieliśmy do czynienia. Bez tego nie wiedzielibyśmy jaki był to dokładnie kaszak i w przypadku nawrotów byłoby nam trudniej.

kaszak u psa badania

Niestety Legion źle znosi znieczulenia – po sterylizacji bardzo długo dochodziła do siebie. Jest to jednak lepsze niż spędzenie pół godziny w stresie, kiedy ktoś jej grzebie w łapie. Mamy nadzieję, że będzie dobrze i nie będzie nawrotów. Jest sporo historii na forach, gdzie psy męczą się latami z kaszakiem i ciągle powstają nowe guzki.

  • U nas też się cholerstwo wykluło i też czeka nas wet. Zła jestem, bo Sheala ogólnie ma tendencję do kaszaków, ale zwykle pękały pod naciskiem i błyskawicznie się goiły, a ten jeden uparł się zostać.

    • To nasz pierwszy kaszak i mam nadzieję, że ostatni. Słyszałem właśnie, że niektóre psy mają tendencję do takich zmian – nic ciekawego. Często Wam to wyskakuje?

      • No tak raz na kilka miesięcy. Jak ja wzięłam, to miała z pięć, ale nie wiedziałam, co to za cholerstwo. U weta jeden pękł mi po prostu pod palcami jak pokazywałam i wygoił się błyskawicznie, reszta też znikała po oczyszczeniu, a tutaj proszę, jeden postanowił zostać z nami na stałe.

        • My pierwszy i już nadkażony. Nie ma lekko. Życzymy powodzenia – może nie będzie tak źle?

  • Beata Anna Bratek

    trzymam kciukasy za Legionkę <3 jest dodatkowo maść ,która ma dwa składniki antybiotyku i weterynaria z chęcią z niej korzysta to tribiotic .. wspaniale goją wszelkie rany ,stany zapalne itp.. nasza sunia jak coś rozdrapie ,przetnie się czy cokolwiek związane z ranką zawsze po przemyciu wodą utleniona robię tribioticiem… .. zdrówka dla Legionki <3

    • Weterynarz właśnie zalecał tribiotic, ale niestety w naszym przypadku nie pomogło :(

      • Beata Anna Bratek

        to my po kleszczu też mieliśmy guza na karku… zmiana stała się lita i usunięto pod narkozą… 30 minut i po sprawie… kiedy kaszak będzie w razie uciskowy ,warto dać usunąć… póki co zdrówka dla Legionki i postarać się nie martwić,chociaż wiem po sobie… to nie bardzo jest możliwe… pozdrawiam

        • Legion średnio znosi narkozę, więc zobaczymy ile będzie dochodzić do siebie. Dziękujemy :)

  • kalyna

    Moja Soniula miała coś kaszako-guzkowatego., Wycięliśmy i po problemie, jedynie pluje sobie w brodę, że nie powiedziałam szybciej wetowi, aby wysłać wycinek do zbadania. Trudno, ale dla spokoju ducha radzę zbadać.
    Powodzenia!

    Ps.moja Suka po sterylce była przez kilka dni baaardzo kiepska, ale po guzku szybciej doszła do siebie. Młoda jest to sobie poradzi ;)

    • Też myślę, że sobie poradzi. My damy do badania właśnie bo inaczej tak naprawdę nie wiadomo, co to dokładnie jest :)