Jak przyzwyczaić psa do kota?

Dzisiejszy temat bardzo ciekawy, czyli jak przyzwyczaić psa do kota? Również w innej konfiguracji – jak przyzwyczaić kota do psa? Mieliśmy okazję gościć małego kociaka przez pewien czas i sprawdziliśmy ten problem na własnym psie.

Całość przebiegła średnio – finalnie nie doszliśmy do etapu, żeby było super, a pies z kotem się ”pokochali”. Jednak postępy były znaczne. a Legion, jak na psa niesocjalizowana z kociakami, zachowywała się dobrze.

jak przyzwyczaić psa do kota?

Wstęp, czyli geneza problemu

Jednak od początku – generalnie założenie jest takie, że psy się z kotami nie lubią. Takie stwierdzenie wynika z ogólnych doświadczeń, kiedy typowy wiejski ”burek” ochoczo ganiał kota po wsi. Jednak warto wiedzieć, że wszelkie konflikty pomiędzy tymi zwierzętami spowodowane są różnicami w komunikacji przy jednoczesnym zajmowaniu podobnego środowiska (bezpośrednie okolice człowieka).

Dziko żyjące zwierzęta raczej nie wchodzą sobie w drogę (chyba, że są na różnych końcach tego samego łańcucha pokarmowego oczywiście), jednak jeżeli ludzie niejako zmuszają je do życia razem w gospodarstwie domowym to logiczne wydają się wszelkie problemy.

Nie powinniśmy jednak dać sobie wmówić, że temat jest nierealny do ogarnięcia, ponieważ w wielu domach jednocześnie żyje wiele gatunków zwierząt i do rozlewu krwi nie dochodzi. Koty mogą żyć w harmonii z psami, a w wielu przypadkach poszczególne osobniki mogą się nawet lubić.

Wkurza trochę brak informacji na ten temat w internecie. Szukałem sporo – można znaleźć typowe bezsensowne i ogólnikowe wpisy na różnych stronach i blogach. Można również znaleźć bardziej ciekawe, ale pozbawione porad posty na forach. Wszyscy się cieszą, że Max lubi się z Kicią i słodko wyglądają jak śpią razem, ale w niczym to nie pomaga potencjalnemu właścicielowi tych zwierząt.

Jest dużo typowych informacji, ale trudno znaleźć jakieś własne przemyślenia i doświadczenia. Praktycznie wszystko trzeba testować samemu – oczywiście każde zwierze jest inne i sytuacje też mogą się odmiennie potoczyć. Jednak fajnie byłoby mieć jakieś wskazówki. My nie mieliśmy i sporo rzeczy nas zaskoczyło.

Ok, kończymy ten przydługi wstęp i przechodzimy do meritum.

Mały kot w domu

oto kot

Jaki jest kot – każdy widzi. Maluch straszny (ok. 6-8 tygodni), typowy tygrysek. Kociak wprowadził się do nas na kilka dni (finalnie 10) i mieliśmy spore obawy przed wspólnym mieszkaniem. Legion jest w złym wieku, jeżeli chodzi o takie przyjaźnie – nie jest na tyle mała, żeby zaakceptować nowego zwierzaka, ale nie jest również na tyle duża i spokojna, aby go ignorować.

Nie będziemy tutaj podawać jedynej i prawdziwej recepty, jak rzeczywiście psa do kota przyzwyczaić. Możemy jedynie opisać jak to było u nas – zainteresowani mogą wyciągnąć wnioski.

Na wstępie warto napisać, że zrezygnowaliśmy z izolacji zwierząt w osobnych pomieszczeniach. Wiele osób radzi, żeby kota umieścić w innym pokoju niż psa. Rodzi to niestety wiele problemów – psiak wyczuwa nowe zwierze i będzie niespokojny. Jednocześnie kot nie ma szans się zaaklimatyzować w nowym domu. Nie możemy być w dwóch miejscach jednocześnie, więc jeden pupil będzie zawiedziony.

Przyprowadziliśmy kociaka – jedna osoba trzymała Legion, a druga malucha. Oczywiście szczeniak strasznie nabuzowany – koty widywane były jedynie z daleka. Nigdy nie było kontaktu.

kot i pies

Nie ma co oszukiwać – to są braki w socjalizacji szczeniaka. Nigdy nie spodziewaliśmy się kota w domu, nie było okazji do socjalizacji z tym gatunkiem itd. Ogólnie wymówki. Nasz błąd i tyle. Zapewne osoby, które socjalizowały psy z kotami będą miały mniej problemów.

Ostatecznie psa trzeba było mocno trzymać, a kota ulokować w bezpiecznym miejscu (za monitorem przy biurku) i obserwować. Kot ogarnął mieszkanie wzrokiem i jak to kociak – poszedł spać.

Legion natomiast ogromny szok, niezrozumienie dla świata i ogólna mobilizacja – szczekanie, skakanie, wariowanie.

Pierwszy dzień

Pierwszy dzień (i noc) ogólnie najgorsza. Pies cały czas pilnuje kota – obserwuje, biega za nim, szczeka i generalnie zachowuje się jak dzikus. Kociak standardowo – większość czasu śpi, trochę zje, kuweta i dalej śpi.

Na noc umieściliśmy malucha do łazienki, aby pies przypadkowo mu nic nie zrobił. Oczywiście Legion się to nie podoba i pół nocy szuka ”przyjaciela” po mieszkaniu.

Pierwszy kontakt zwierząt jest bardzo ważny moim zdaniem, ale trudno to kontrolować. My poszliśmy trochę na żywioł i nie bawiliśmy się w podchody. W wielu miejscach można znaleźć informacje, że lepiej zwierzęta zapoznawać w neutralnym miejscu, w klatkach i tak dalej, ale to już zależne od samych pupili. Wszystkie rozwiązania mają swoje dobre i złe strony (np: zamykając kota  w klatce pozostawiamy go na pastę psa, który raczej będzie go męczył).

My wyszliśmy z założenia, że lepiej zostawić kota samego sobie, ale w takim miejscu, aby miał drogę ucieczki. Nic na siłę – będzie chciał to wyjdzie do psa, a jak nie to zostanie w ukryciu.

Kolejne dni

kociak na pełnym luzie

Następne dni były coraz spokojniejsze. Legion przede wszystkim przestała szczekać (sąsiedzi na pewno wdzięczni), ale cały czas kontroluje i obserwuje kota.

Kociak łatwo nie ma – szybko aklimatyzuje się w mieszkaniu, ale widać, że boi się psa. Kociak malutki, a Legion wiadomo – ogromna bestia. Jednak maluch jest sprytny i wykorzystuje chwile nieuwagi psa (np: spanie lub jedzenie) i wtedy zwiedza mieszkanie, je i bawi się.

Ogólną bazą wypadową dla kociaka jest miejsce za monitorem – tam spędza większość czasu i śpi. To idealne miejsce, ponieważ szybko może z niego uciec.

Legion była cały czas niezdrowo zainteresowana kotem. Oczywiście dochodziło do kontaktu – wąchała malucha, lizała go itd. Nie chciała go skrzywdzić, ale nie wiedziała jak powinna się zachować. Generalnie można pomyśleć, że trochę kociakowi matkuje. Nie wolno było brać kotka wysoko na ręce, ponieważ Legion od razu się denerwowała i szczekała. Podczas kontaktu z maluchem mocno go wylizywała i chwytała pyskiem (takie podszczypywanie). Chodziła za kotem, ale generalnie druga strona nie była z tego zadowolona.

Niestety nie znalazłem informacji w internecie na ten temat – cały czas się zastanawiam, czy to jakiś instynkt macierzyński, czy inny był powód takiego zachowania. Stawiam na to pierwsze, chociaż z drugiej strony Legion była stanowczo za mało delikatna jak na takiego małego kociaka. Brak doświadczenia? Prawdopodobnie.

Głównym problemem był fakt, że kociak nic nie mógł zrobić bez ingerencji psa. Jak chciał zjeść to Legion wskakiwała na blat i przeszkadzała. To samo przy kuwecie i każdej innej czynności. Jak już kota ”złapała” to zaczynała wylizywanie (czasem nawet próbowała go przytrzymać łapą, aby nie uciekał).

Można więc powiedzieć, że był konflikt interesów. Pies bardzo ciągnął do kota, chciał z nim kontaktu, wąchania, lizania. Natomiast kot bał się psa i raczej uciekał.

chyba śpi

Bywały moment lepsze i gorsze. Po 3cim dniu przestaliśmy izolować kociaka w nocy i mógł robić co zechce. Legion czasami zasypiała normalnie, ale były noce, że czuwała przy biurku i pilnowała kota.

Raz złapała kota w łazience – położyła się i wesoło patrzała jak kociak bawi się kulką papieru. Fajne chwile. Jednak ogólnie Legion była zbyt nadpobudliwa i niedelikatna dla kociaka.

Podsumowanie

Oczywiście można przyzwyczaić psa do kota, jednak trzeba znaleźć na to dobry moment. My wybraliśmy zły. Mając małego psiaka idzie bardzo łatwo – młode zwierzęta szybko się do siebie przyzwyczają i nauczą razem żyć. Dodatkowo mniejszy pies nie skrzywdzi kota, ponieważ nie ma takiej siły.

Z drugiej strony mając dużego, starszego psa również będzie lepiej (wykluczamy to przypadki psów, które mają jakieś traumy względem kotów), ponieważ stonowany pupil nie będzie aż taki nadpobudliwy i zainteresowany nowym domownikiem. Prawdopodobnie zignoruje kota.

Nasza Legion jednak jest w najbardziej burzliwym etapie życia – ma trochę ponad rok i pełno energii. Wszystkie zwierzęta uwielbia i chętnie się bawi. Prawdopodobnie po prostu kotek był zbyt mały, żeby mógł sobie poradzić. Legion go po prostu za mocno lizała i wąchała – pewnie nawet niechcący.

Ogólnie po 10 dniach kotek wrócił do siebie. Uważam, że była to dobra lekcja. Cieszę się, że Legion była stosunkowo grzeczna – nie chciała kotka skrzywdzić, ale trochę za bardzo się o niego bała.

Jeżeli miałbym coś doradzić to podjąć decyzję o kocie razem z zakupem psa. Dwa maluchy dogadają się bardzo szybko i mają dużą szansę stać się najlepszymi przyjaciółmi. Jeżeli chcemy kota adoptować/kupić później to skupmy się na maksymalnej socjalizacji szczeniaka z kotami. Bez tego możecie powtórzyć nasz błąd i pies po prostu nie będzie potrafił się zachować.

Mam nadzieję, że komuś to pomoże i trochę wyjaśni sytuację. Nie jest prosto przyzwyczaić psa do kota, nie jest prosto zaprzyjaźnić się dwóm odmiennym gatunkom zwierząt. Jednak zawsze można spróbować. Jestem pewien, że przy większej ilości czasu byłoby dobrze. Legion w końcu ”znudziłaby się” kociakiem i odpuściła mu. Mając większy luz, kociak prawdopodobnie zainteresowałby się psem (małe koty są bardzo ciekawe świata). W końcu byłoby dobrze, ponieważ nikt nikomu krzywdy nie robił.

jak przyzwyczaić psa do kota?