owczarek niemiecki zdjęcie

Jak nauczyć psa chodzić na smyczy – dzień 5

Hej! Właśnie mija 5-ty dzień naszej nauki chodzenia na smyczy. Nie ukrywam, że już po takim czasie widać lekką poprawę. Wracając z wieczornego spaceru skończyły mi się przysmaki, a Legion i tak trzymała się blisko. Czyżby pierwsze oznaki sukcesu?

Nie cieszę się zbytnio bo to przynosi pecha ;) Poczekamy do końca i zobaczymy jak to będzie. Całokształt dzisiejszego dnia zepsuł mi tylko pewien ”Seba”, który chyba pierwszy raz psa miał na smyczy. Szedł sobie z takim małym pikusiem i jak tylko maluch zobaczył Legion to zaczął skakać i się wyrywać do niej. Oczywiście Pan Seba ”biorę_40kg_na_klatę” nie utrzymał swojej dwukilowej bestii i po prostu puścił smycz.

Maluch też taki świr, że podbiegał, uciekał – potem znowu podbiegał i znowu uciekał. Legion na to zaczęła się wkurzać i też zaczęła się szarpać + szczekać. Seba szybko przemyślał, że w sumie taki 40 kg owczarek mógłby wciągnąć jego pluszaka na podwieczorek i byłoby głupio, więc zaczął swoje maleństwo gonić. Maleństwo na to ”niemożliwe” i szybko w nogi przed siebie. W sumie tak gonił swojego pieszczocha, że aż zniknęli mi z oczu.

legion zycie z psem

Plus taki, że maluch się wybiega i Seba też ;) Ciekawi mnie tylko czy takie uciekające psy przed swoimi właścicielami to efekt złego traktowania w domu czy po prostu za dużo energii? Maluch nie uciekał ze strachu, wydaje się nawet, że miał z tego niezłą zabawę.