jak nauczyć psa chodzić na smyczy jak ogarnąć psa

Jak nauczyć psa chodzić na smyczy – dzień 21

21 dzień naszych prób ogarnięcia Owczarka Niemieckiego ;) Dzisiaj lekkie podsumowanie tego co robimy, jak robimy i dlaczego tak robimy. Owczarki Niemieckie to nie jest niestety taka bajka jak wiele osób myśli. Często ludzie informują nas, że ”wy to macie super, Owczarki Niemieckie to takie grzeczne i łatwe psy” – mhm. Chciałbym dać smycz takiej staruszce i zobaczyć jak zawraca Legion, kiedy w pobliżu pojawia się kot ;) Takie łatwe psy…

Oczywiście duża w tym nasza wina – osobiście nie poleciłbym Owczarka Niemieckiego początkującemu, bo to nie są mega proste psy w obsłudze. Z drugiej strony – jakie psy są? :)

Dlaczego uczymy Legion chodzić na smyczy?

Legion od małego ciągnęła, jak to Owczarek Niemiecki. Jak była szczeniakiem to trochę to olewaliśmy – przy maluchu zawsze są inne problemy i inne priorytety. Nauka sikania, podstawowe posłuszeństwo. Mało kto ma wtedy głowę do nauki chodzenia na smyczy, my nie mieliśmy ;)

Także Legion sobie chodziła przed nami, lekko ciągnęła i jakoś tak sobie dreptaliśmy. Jednak psisko dorosło i takie chodzenie zaczęło być uciążliwe. Tym bardziej, że Legion po prostu nie skupiała się na nas podczas spaceru – po prostu szła. Brak tego skupienia i kontaktu z przewodnikiem to nawet gorsza rzecz niż samo ciągnięcie. Trudno wtedy manewrować psem, zatrzymać na pasach, odwrócić uwagę od innych zwierząt. Po prostu jest trudno.

Jak ogarniamy Legion?

jak nauczyć psa chodzić na smyczy 21 dzień

Nasza nauka chodzenia na smyczy to trochę coś więcej niż sama luźna smycz. Nie chodzi mi nawet o to, żeby Legion chodziła na luźnej – przede wszystkim ma się na mnie skupiać. To była podstawowa koncepcja – utrzymać kontakt z psem. Ładne chodzenie na smyczy miało być tylko miłym skutkiem ubocznym.

Na spacery zaczęliśmy brać smakołyki – idąc z psem na dwór robiliśmy tak, że często zmienialiśmy kierunki. Legion szła do przodu to ja szybko zawracałem i próbowałem zwrócić jej uwagę. Ona robiła szybki zwrot i doganiała mnie = smak+pochwała. Jak nie reagowała to próbowałem bardziej ją zachęcać (jakieś dźwięki, lekki trucht i takie sprawy – generalnie robienie z siebie debila).

Ogólnie chodzi w tym o to, żeby pokazać psu, że spacery nie są jednostajne i pies powinien ciągle zwracać uwagę na to, gdzie jest przewodnik. Przecież ten przewodnik to jakiś świr i chodzi szlaczkiem, nie? Nigdy nie wiadomo jak będziemy szli, a upierdliwe, żeby ciągle biednego psiaka zawracać. Psisko więc wyrabia w sobie nawyk, żeby ciągle obserwować swojego człowieka, żeby w razie czego móc zmienić trajektorię swojego chodu.

Następny etap to zachęcanie psa, żeby ciągle był blisko. To bardzo łatwo zrobić – wystarczy ciągle wydawać smakołyki. Legion szybko wyrobiła sobie nawyk, że nie opłaca się odchodzić za daleko, bo przecież za chwilę będzie smaczek. Taki dobry ten człowiek, normalnie jak automat z batonami. Tylko, że tu wypada wołowina ;)

Jak już Legion ogarnęła koncept to zacząłem wydłużać czas pomiędzy nagrodami – najpierw kilka kroków i smaczek. Potem już kilka metrów i smaczek. Później już pół spacery na jedną nagrodę.

W pewnym momencie zauważyliśmy, że na naszego psiaka lepiej działa zabawka – frisbee. Zdecydowaliśmy więc, że będziemy wydawać losowe nagrody – czasami idziemy na jedzenie, a czasami na krążek.

Co nam to daje?

jak nauczyć psa chodzić na smyczy nauka

Bardzo dużo i naprawdę trudno uwierzyć. Wiedziałem już dawno, że konsekwentne i regularne postępowanie wraz z uniemożliwieniem psu odniesienia porażki to najlepsze metody treningowe. Wiedziałem też, że psy mają krótką pamięć oraz kochają rutynę.

Przykładowo jeżeli przez X dni będziesz robił codziennie dokładnie taką samą rzecz to pies to zapamięta. W wyniku wystarczyło 20 dni, kiedy codziennie chodziliśmy z psem blisko i Legion praktycznie zapomniała, że można ciągnąć. Po prostu idzie blisko bo tak się przyzwyczaiła. Oczywiście czasami są wtopy – nowe otoczenie, jakieś zwierzęta i pies traci wyuczone nawyki.

W tym miejscu wchodzi generalizowanie. Jeżeli przez 20 dni chodziliśmy z Legion ciągle wokół jednego parku to ona zapamiętała to jako rutynę. Zmieniamy trasę i nagle pies ”oducza” się wszystkiego co ćwiczyliśmy. Trzeba ponowić treningi w nowym miejscu i pomóc psu zgeneralizować, że chodzimy blisko nie tylko wokół parku, ale również w drodze do sklepu, w drodze do lasu, idąc do weterynarza, na przystanku itd.

Wracając – co nam dała ta nauka? Przede wszystkim Legion jest ciągle skupiona na osobach, które ją wyprowadzają. Idzie blisko, wącha sobie trawę, ale co jakiś czas kątem oka sprawdza gdzie jesteśmy i co robimy. Dzięki temu możemy bardzo sprawnie manewrować psem. O wiele łatwiej psu wykonać polecenie, jeżeli jest skupiony na przewodniku. Nie trzeba najpierw zwracać na siebie uwagi psa, bo to mamy w pakiecie.

I o to w sumie chodziło, a tak jak wcześniej napisałem – ładne chodzenie na smyczy to miły dodatek ;)

Jak nauczyć psa chodzić na smyczy – nasz 30 dniowy test

Myślę, że jeszcze chwilę i będziemy przedwcześnie kończyć test. Głupio codziennie pisać ”Raport z dzisiaj: Legion chodzi idealnie” ;) Będziemy jeszcze generalizować oczywiście to nasze chodzenie i skupianie, ale mocne podstawy są.

Uważam, że jeszcze 2-3 dni maksymalnie i finalnie podsumujemy sobie nasze ćwiczenia. Nie myślałem, że tak gładko i szybko pójdzie i że wyrobimy się szybciej ;) Legion wow.