pies na smyczy

Jak nauczyć psa chodzić na smyczy – dzień 1

Dzisiaj mija 1 dzień naszego testu ”jak nauczyć psa chodzić na smyczy”. Początki zawsze są najgorsze bo trzeba się przestawić i wszystko sobie przygotować. Pierwsza zmiana to posiłki psa – mięso zostało przygotowane oddzielnie. Przed spacerem pakowane jest do takiej torebeczki na przysmaki, żeby łatwo było do niego sięgać.

trixie snack bag spacer z psem

Jedzenie przygotowywane jest dzień wcześniej, żeby nie trzeba było tracić czasu przed porannym spacerem. Warto być przygotowanym, żeby człowieka nie złapało ”zaczniemy jednak jutro”. Kolejny problem to mentalne przygotowanie się do treningu. Zazwyczaj rano mieliśmy krótkie wyjście ”na siku”, potem koło 14 dłuższy spacer do parku i znowu coś krótszego wieczorem. 3 razy w tygodniu zamiast wyjścia wieczorem jest trening biegowy, a w południe jest normalny spacer.

Teraz niby nic się nie zmienia, ale nie ma już ”szybkich wyjść”, nawet rano. Trzeba ładnie wstać, przygotować psiaka i zrobić rundę po parku, jednocześnie pilnując, żeby psisko chodziło ładnie. Jak jednak nam wyszło?

Dzisiejszy poranny spacer (ok. 8.00) był fatalny. Po wyjściu z klatki Legion wyczuła jakiegoś kota, więc z koncentracji nici. Jak tylko udało mi się ją ogarnąć kombinacją siad+smakołyk to przybiegł do nas jakiś bezdomny kundelek i nie chciał się odczepić. Podbiegał ok. metra od nas, szczekał i uciekał. Legion oczywiście pełna furia, więc ponownie nici ze skupienia. Nie było co robić, więc jakoś wróciliśmy do mieszkania.

Spacer popołudniowy (ok. 15.00) był już o wiele lepszy. Lało, ale przynajmniej żadnych kotów i kundelków ;) Legion bardzo ładnie chodzi na smakołyki. Wystarczy pokazać jej przekąskę, a świat znika. Robiliśmy kilka metrów, gdzie psisko było przy nodze – nagroda + pochwała i tak co kilka metrów.

Spacer wieczorny (ok. 18.00) również całkiem nieźle. Smakołyki działają i jak na razie jestem zadowolony. Jednak to dopiero początek testu – bardzo ważne jest to, czy po pewnym czasie (kilku dniach) Legion nie znudzi się nagrodami i nie uzna, że jednak okoliczne krzaki są ciekawsze. Zobaczymy ;)

 

  • Alan

    Witam udzielem się tu pierwszy raz. Za 20 dni będę szczęśliwym posiadaczem DON-ka. Przeczytałem większość Twoich postów i powiem ze duży pozytyw. Nawiasem mówiąc śliczny psiak. Co do tematu może nie mam wielkiego „doświadczenia” ale ja bym zaczął od nauki w domu. Czyli usiadlbym na przeciwko psiaka i czekał aż na mnie spojrzy i dał mu nagrodę po paru udanych razach wydluzal czas. A potem żeby np chodził przy nodze też zacząć od domu na smyczy wyciągnąć dłoń że smakolykiem przed nosem i zrobić dwa kroki jak się uda nagrodzić. Itd zwiększając dystans aż wyjść ma dwór i tam ćwiczyć stopniowo zmniejszając nagrody. Jeśli nie mam racji to przepraszam. Pozdrawiam.

    • Dużo zależy od samego psa. Legion potrafi chodzić przy nodze bo byliśmy na szkoleniach. Najtrudniejsze jest jednak wyrobić u psa nawyk, żeby ciągle tak chodził, a nie tylko podczas nauki ;) I to właśnie teraz będziemy ćwiczyć – codziennie, regularnie, żeby taki typ spaceru wydawał się psinie najlepszy. Na początku Twój sposób jest w sam raz, jak pies jeszcze nie potrafi przy nodze. My niestety trochę olaliśmy chodzenie na smyczy i teraz mamy za swoje.

  • Pingback: Agresja smyczowa u psa - jak sobie poradzić? - Życie z Psem()

  • Jola

    Mam pytanie: jako że nauka chodzenia na smyczy to ponad 20 dni z pewnością, mam pytanie: jakie smakołyki dawaliście jako nagrody? Chodzi mi o to, żeby psu się nie znudziły.

    • Najlepiej coś, co pies lubi :) My dawaliśmy głównie gotowane kawałki mięsa – kurczak, indyk, wołowina i tego typu specjały.

      Czasami parówki, ser, kiełbaskę, ale to w małych ilościach i sporadycznie, bo wiadomo – tłuszczyk rośnie.

  • Pingback: Dlaczego pies ciągnie na smyczy? - Życie z Psem()