owczarek odpoczywa po bieganiu

Jak biegać z psem? Ogólne info i trochę mitów

Ostatnio zaczęliśmy wątek ”jak biegać z psem?” i dzisiaj kontynuujemy temat. Oczywiście nadal z Legion biegamy i idzie nam całkiem dobrze. Poza ogólnymi informacjami o bieganiu zajmiemy się również kilkoma mitami, które często są powielane w internecie.

Warto wiedzieć, że w aktualnym świecie liczy się przede wszystkim tzw. hajs, czyli każdy chce nam coś sprzedać, opchnąć – bez względu na faktyczną wartość i rzeczywiste zalety.

bieganie z psem jak to zrobić

Bieganie z psem jest trudne? Nie – wystarczy wstać i pójść pobiegać ;)

Oczywiście nikt nie ma certyfikatu na wiedzę, a nowoczesne badania często obalają stare mity lub wprowadzają nowe. Dlatego zawsze warto myśleć za siebie i nigdy nie brać za pewnik informacji znalezionych w internecie – również na tym blogu. Można takie informacje wziąć jako sugestię lub wskazówkę, ale nie jako jedyną i najprawdziwszą prawdę ;)

Bieganie za darmo? Chyba żartujesz!

Genialnym przykładem jest właśnie bieganie i wszystko to, co z nim związane. Samo bieganie wydaje się aktywnością najprostszą z możliwych i maksymalnie naturalną.

Czy tak jest? Oczywiście. Każdy za dzieciaka biegał i nie interesował się rozkładem protein w diecie lub okienkiem węglowodanowym po ”treningu”. Teraz? Wszyscy chcą nas przekonać, że to trudna dyscyplina i bez specjalistycznego sprzętu oraz odpowiedniej diety nie damy rady. Głupota, głupota.

canicross owczarek niemiecki

Biegniemy przed siebie – tam gdzieś na pewno jest żarcie!

Biegając z psem można znaleźć podobne teksty – rozciąganie psa, picie konkretnej ilości wody, dodatkowa suplementacja – kto to wymyśla?

Tak wygląda świat i dlatego nie warto się dziwić, kiedy na blogach lub stronach www spotka się z informacjami, że aby prawidłowo uprawiać jakiś sport to trzeba wykonywać skomplikowane czynności dodatkowe lub zakupić specjalistyczny sprzęt.

Prawda jest natomiast taka, że największym (dla mnie jedynym) plusem biegania jest właśnie to, że to czynność naturalna, nie wymaga dodatkowego sprzętu i każdy wie jak to robić. Prostota jest tu głównym pozytywem.

życie z psem i bieganie z psem

Nie samym bieganiem pies żyje – liczy się również odpoczynek

Nie dajcie sobie wmówić, że żeby biegać samemu lub z psem to potrzebujecie wydawać na to masę pieniędzy lub wykonywać skomplikowane czynności. Oczywiście zawsze mam na myśli sport rekreacyjny – bieganie z psem amatorskie lub rekreacyjny canicross z pupilem.

Zawodowcy mają swój świat i swoje kredki – oni najlepiej wiedzą co muszą robić i tylko oni potrzebują dodatkowej suplementacji, specjalistycznej diety, drogich gadżetów – ponieważ to pozwala im na lepsze wyniki, gdzie liczy się każda sekunda.

Amatorowi nie robi różnicy czy biegnie 5 km w 25 minut, czy w 24 minuty. Rynek chce nasze pieniądze, ale naprawdę nie musimy ich wydawać, jeżeli nie potrzebujemy.

odpoczynek po bieganiu z psem

…i jeszcze trochę odpoczynku – jeszcze 5 minut i biegamy

Jeżeli ktoś pisze, że trzeba coś specjalistycznego kupić lub robić to najczęściej się myli. Oczywiście podstawowy sprzęt trzeba mieć, tak? Jednak do biegania nie potrzebujesz butów Turbobiegomator GTX2000 z potrójną amortyzacją oraz wi-fi za jedyne 999 zł. Kup po prostu wygodne obuwie sportowe, nawet nie musi być typowo biegowe.

Nie potrzebujesz również ultramax termicznych rajtuzo-spodni biegowych za 199 zł – na początek wystarczy zwykły dres.

Chodzi o to, aby nie przesadzać – szczególnie na początku. Jak nie potrafisz przebiec 5 km to po co ci profesjonalny sprzęt? Pobiegaj, złap ”bakcyla” i jak się spodoba to możesz kupić co zechcesz. Tu słowo klucz ”możesz” – nie ”musisz”.

Sprzęt biegowy dla psa

Co ze sprzętem dla psa? Do biegania potrzebujemy 3 elementów: szelek, smyczy oraz amortyzatora. Nie jest nam potrzebny profesjonalny i drogi sprzęt – to takie podstawy, aby biegało nam się wygodnie i bezpiecznie.

Szelki:

Na rynku można znaleźć wiele modeli szelek. Do biegania najlepsze są tzw. sledy lub szelki typu norweskiego. Sledy mają kółko na smycz w dolnej okolicy pleców psa – są najlepsze właśnie do canicross’u, ponieważ są najwygodniejsze do ciągnięcia.

szelki do biegania typu sled

Szelki typu sled. Zdjęcia ze sklepu sali.pl – zresztą od nich też kupiliśmy nasze ;)

Ich wadą jest to, że kompletnie nie nadają się do innych czynności. Jeżeli z psem lubimy sobie po prostu pobiegać – czasami nas ciągnie, a czasami biegnie przy nodze to najlepszym rozwiązaniem są szelki norweskie z kółkami na plecach oraz po bokach. Można je zastosować do biegania, do jazdy z psem na rowerze, a nawet do zwykłych spacerów.

szelki do biegania z psem

Szelki norweskie – szerokie pasy z wszytą gąbeczką dla większego komfortu.

Wybierając szelki zwróćmy uwagę, aby nie były to takie zwykłe tasiemkowe, ale wykonane były z grubszych i podszytych pianką pasów. Chodzi o komfort psa – wąskie i cienkie tasiemki będą się wpijać w ciało i mogą powodować podrażnienia.

Smycz i amortyzator:

Można kupić oddzielnie smycz oraz oddzielny (dopinany) amortyzator albo zakupić smycz z amortyzatorem w jednym. Oba rozwiązania są dobre. Amortyzacja jest niezbędna, aby niwelować wszelkie szarpnięcia, czyli dla komfortu psa oraz biegacza.

amortyzator do smyczy

Typowy amortyzator do smyczy

Jeżeli pies jest grzeczny i biega głównie przy nodze to amortyzacja jest zbędna, ale zawsze warto się nad nią zastanowić w razie czego.

Smycz powinna być standardowa – dłuższa, jeżeli pies biegnie przed nami (ok. 2,5 m z amortyzatorem). Smycz automatyczna średnio się do tego nadaje, chociaż zależy od modelu i naszego psa.

smycz z amortyzatorem

Smycz z amortyzacją

Pas biodrowy

To taki dodatkowy gadżet, jeżeli chcemy mieć wolne ręce. Ja tego aktualnie nie używam, chociaż mam w planach. Bardziej dla komfortu – nie trzeba trzymać smyczy w łapach i można nimi dowolnie przebierać w trakcie biegu ;)

pas biodrowy do biegania z psem

Tak mniej więcej wygląda taki pas – sporo modeli na rynku.

Bieganie kontra Canicross

Trzeba odróżnić te dwie dyscypliny, ponieważ wielu mogą się mylić. Kiedy piszę o bieganiu z psem to mam na myśli normalne bieganie – przeniesienie się z punktu A do punktu B. Bez konkretnych wymagań – po prostu biegamy.

Natomiast Canicross polega na tym, że pies biegnie przed przewodnikiem i ”ciągnie” go za sobą. Ten sport wywodzi się ze sportów zaprzęgowych i ma podobny charakter – po prostu tu nie ma zaprzęgu, a biegnący człowiek za psem. W canicross pies ma biec szybko, a linka/smycz ma być naciągnięta. Zadaniem przewodnika jest szybki bieg w taki sposób, aby jak najmniej hamować swojego psa.

pies biega

Prędkość pt. ”biegiem do domu na obiad”

To ogromna różnica, szczególnie w pojęciu profesjonalnym. Pies zawsze będzie szybszy od człowieka, więc trenując bezpośrednio pod canicross nie powinno się nawet ćwiczyć razem z psem. Biegacz powinien mieć swój trening (szybkościowy i wytrzymałościowy), a pies powinien mieć swój (ciągnięcie człowieka na rowerze lub innym tego typu sprzęcie).

To są dwie, kompletnie inne dyscypliny i nie można ich traktować jednakowo. To, że ktoś z psem biega nie oznacza automatycznie, że uprawia canicross. Również nie każdy biegacz canicross’u ma zamiar być w czołówce – niektórzy po prostu robią to dla zabawy i własnej satysfakcji.

Jeżeli ktoś interesuje się canicrossem to polecam zapoznanie się z tym wpisem: Canicross ? ALFABET oraz ogólnie tym blogiem. Sporo dobrych informacji – sam go czytam teraz, kiedy tematem zaczynam się mocniej interesować. Blog jest dobry, bo autor naprawdę biega i ma swoje sukcesy w canicross – dlatego większość informacji jest sprawdzona.

No dobra, to jak biegać z psem?

Przede wszystkim – mądrze. Dystans oraz tempo dostosowujemy do aktualnej kondycji naszej oraz psa. Nie trenujemy latem, ani kiedy temperatura na zewnątrz jest zbyt wysoka.

Pamiętajmy, że psy nie oddają ciepła tak jak człowiek – z potem, więc temperatura ma dla nich bardzo duże znaczenie. Najlepiej trenować w okresie jesień-zima, czyli akurat wtedy, kiedy najmniej lubi człowiek ;)

jak biegać z psem?

Zimno, ale biegać trzeba ;)

Zaczynamy stopniowo – najlepiej od 2 km i regularnie zwiększać dystans jednocześnie obserwując psa. Wszystko również zależy od tego, czy chcemy truchtać z psem przy nodze, czy szybko biegać z psem na czele.

Generalnie przy bieganiu rekreacyjnym ważne jest, aby wszystkim było przyjemnie (o ile można tak nazwać czynność, po której człowiek jest zmęczony, spocony i zniszczony). Nie robimy nic na siłę i pamiętajmy, że psy również mają gorsze dni i spadki formy.

owczarek niemiecki bieganie z psem

Po ok. 3 km Legion już się męczy, trochę zwalnia i biegnie przy nodze ;)

To, że w zeszłym tygodniu biegliście szybko 5 km nie oznacza, że zawsze będziecie miewać tylko lepsze czasy. Dajcie trochę luzu sobie i psu, a będzie dobrze.

Kilka mitów biegania z psem

Jak zwrócono mi uwagę – bieganie jest bardzo popularne i modne, a każdy uważa się za eksperta – bieganie z psem również robi się coraz atrakcyjniejsze, więc blogi o tym ciągle powstają.  Dodatkowo bieganie jest na tyle prostą i naturalną aktywnością, że oczywiste jest, że każdy z nas jest ekspertem w tej dziedzinie. Jednak czy to źle? Moim zdaniem właśnie o to chodzi w internecie, aby dzielić się opiniami. Jeżeli wiele osób lubi biegać z psem to niech o tym piszą – przeczytają to kolejne osoby i również zechcą biegać z psem. O to chodzi.

Canicross jest jeszcze dość niszową dyscypliną, więc tym bardziej warto ją promować. Wiele osób może w ogóle nie wiedzieć, że takie coś istnieje. Warto o tym pisać i mówić – im więcej osób się tym zainteresuje tym lepiej.

Tak, czy inaczej – odniosę się do kilku bardzo popularnych mitów dotyczących biegania z psem i biegania w ogóle.

  • Przed i po bieganiu trzeba rozciągać psa!

To jedna z najdziwniejszych opinii z jakimi się spotkałem ostatnio. Przed i po bieganiu powinniśmy rozciągać psu łapy? Jak? Bierzemy łapę w ręce i nią ruszamy, czy jakoś inaczej?

Pomińmy jednak samą technikę, ale porozmawiajmy o właściwościach. Rozciąganie dzielimy w sporcie na statyczne oraz dynamiczne. Dynamiczne rozciąganie to wszelkie krążenia ramionami, pajacyki, bieganie w miejscu, czyli ogólnie taki rozruch ciała, który ma przygotować zastane mięśnie i elementy łączne do pracy.

Rozciąganie statyczne to wszelkie przeciągania się w miejscu, które ma na celu rozciągnięcie ciała. Oczywiście dla psów nikt nie robi badań, ale zapraszam do poczytania w sieci – jest mnóstwo informacji oraz najnowszych badań, które nie tylko wskazują, że rozciąganie statyczne przed treningiem nie zapobiega kontuzjom, ale jest wręcz szkodliwe dla organizmu.

Jaki więc jest cel rozciągania psa? Czy powinniśmy starać się nienaturalnie zapobiegać kontuzjom zwierzęcia, które ma naturalne predyspozycje do aktywności? Wątpliwe.

Podsumowując: Nie rozciągamy psa przed, ani po treningu. Warto jednak wprowadzić rozgrzewkę, szczególnie w przypadku psa- kanapowca (w sensie – leży cały dzień, a potem nagle idziemy z nim biegać). Przed biegiem po prostu zróbmy zwykły spacer 5-10 minut. Po bieganiu również pospacerujmy powoli w celu uspokojenia swojego i psiego organizmu po wysiłku.

  • Biegać można tylko ze specyficznymi rasami

W wielu miejscach można przeczytać, że biegać można tylko z konkretnymi rasami, a inne się do tego nie nadają. Głównie wyróżnia się tu malamuty, husky oraz eurodogi, które mają naturalne predyspozycji. Ok, ale czy na pewno?

Jeżeli zależy nam na specjalistycznym podejściu, chcemy wygrywać zawody i mocno trenować to rzeczywiście warto zastanowić się nad rasą typową pod zawody. Eurodogi to psy bardzo wymagające, które zostały wyhodowane typowo pod bieganie i sporty zaprzęgowe. Jednak nie warto myśleć o tej rasie, jeżeli chcemy się w to bawić rekreacyjnie. To nie ma sensu.

Jeżeli chcemy po prostu biegać z psem u boku, czasami wziąć udział w okolicznym canicrossie, ale poza tym chcemy po prostu psa – nie ma sensu nastawiać się na konkretną, biegową rasę. Amatorski sport może uprawiać większość psów – nawet rasy bardzo małe. Oczywiście tempo i zakres trzeba dopasować, ale z biegania nie powinno się eliminować większości ras w celu wypromowania kilku specyficznych.

Jest kilka ras, które biegać nie powinny (m.in: jamnik lub mops), ale generalnie większość psów może w większym lub mniejszym stopniu uprawiać tę aktywność.

Podsumowując: Nie daj sobie wmówić, że tylko konkretna rasa może biegać, a inne to najwyżej krótkie spacery. Każdy pies potrzebuje aktywności i z większością ras można biegać na poziomie amatorskim. Dopiero jeżeli marzysz o bardzo zawodowym i specjalistycznym podejściu to możesz zastanowić się nad rasami typowo zaprzęgowymi.

  • Nie wolno biegać z psem po asfalcie!

Wiele osób twierdzi, że kategorycznie nie wolno biegać z psem po asfalcie. W domyśle co to oznacza? Że jak pies wybiegnie na asfalt to mu i biegaczowi eksplodują kolana? Często przytaczane są informacje, że bieganie po twardej nawierzchni nie jest zdrowe, ponieważ biegając po niej niszczymy sobie stawy. To popularny mit biegaczy, który również wrzucany jest w przypadku psów.

Przede wszystkim jaka jest teoria? Biegając nasze mięśnie oraz układ kostny narażane są na znaczne przeciążenia – im więcej waży biegacz tym większe przeciążenia. Dodatkowo twarda nawierzchnia powoduje, że nasze stawy muszą poradzić sobie z większymi tarciami – w efekcie prowadząc do niszczenia się.

Jaka jest prawda? Nasz organizm jest o wiele wytrzymalszy niż myślimy oraz ma niesamowite zdolności adaptacyjne. Oczywiście biorąc pod uwagę idealną sytuację – bieg po asfalcie, a bieg po prostej drodze miękkiej to naturalnie lepszym wyborem jest druga opcja.

Jednak w rzeczywistości jest tak, że mamy do wyboru asfalt, chodniki i kostkę brukową lub zaśmiecone drogi leśne, pełne kamieni i wystających korzeni. Tutaj już wybór nie jest taki oczywisty, ponieważ w obu otoczeniach mamy znaczne szanse na kontuzje.

Jednocześnie to nie jest tak, że wybiegając na asfalt ryzykujemy życiem swoich stawów – wychodzimy na ulicę i  ‚puf’ składamy się jak leżak. Organizm dość szybko adaptuje się, czyli przyzwyczaja do naszego otoczenia. Jeszcze kilkaset lat temu ludzie nie tolerowali laktozy, a dzisiaj osoby, które nie mogą pić mleka są w znacznej mniejszości. Czym dla nas jest asfalt, jeżeli nie codziennością, do której po prostu się przyzwyczailiśmy? Zapraszam również do poczytania tego artykułu – Bieganie po asfalcie – nie takie straszne.

I naprawdę proszę nie wyjeżdżać z argumentami o wilkach i o tym, że bieganie po asfalcie nie jest dla psa naturalne. Dla psa też nie jest naturalne skakanie za frisbee, stanie na przednich łapach, agility i inne sztuczki, a jednak ludzie tego uczą.

Podsumowując: Wszystko sprowadza się do tego, aby mieć umiar we wszystkim, co robimy. Jeżeli zaczniemy biegać z psem nagle 10 km to oczywiste, że przyczyni się to do problemów zdrowotnych, ale taki sam będzie wynik w lesie i na asfalcie. Biegając w sposób przemyślany i odpowiedni unikamy większego ryzyka. Oczywiście jeżeli boimy się o swoje bezpieczeństwo to polecam bunkier – tam nic nam się nie stanie. Każda aktywność fizyczna może powodować jakieś kontuzje (wystarczy się poślizgnąć i gotowe), ale nie zwalajmy tego na konkretną nawierzchnię. Psu też nic się nie stanie jak 3 razy w tygodniu pobiega po chodniku – ma mniejszą masę ciała, jest bardziej sprawny od nas i lepiej przystosowany.

  • Pies musi wypić co najmniej X litrów wody przed bieganiem!

Pies w sumie nic nie musi – sam sobie poradzi. Można znaleźć w sieci informacje, że pies (często również biegacz) powinien wypić konkretną ilość wody w konkretnym czasie przed biegiem. Nie jest to również prawda i wyobrażam sobie wtedy właściciela, który trzyma pysk psa nad miską z wodą i krzyczy ”No już Reks! Pij tą wodę, jeszcze 2 litry – dasz radę! Idziemy biegać za 42 minuty i musisz to wypić! Jeszcze litr – no dalej Reks!”.

Pies sobie poradzi i na pewno nie odwodni się w trakcie 30 minut biegu. Jeżeli natomiast planujemy dłuższy bieg – ponad 60 minut to i tak nikt nie da rady napić się na zapas. Zbędna woda nie jest gromadzona, a po prostu wydalana.

Człowiek nie musi pić nawet w trakcie 1,5 godzinnego biegu – dopiero przy dwóch godzinach bez picia istnieje ryzyko początków odwodnienia (dokładne wartości zależne od indywidualnych cech każdego organizmu). Na psach badań nikt nie robił, ale na pewno przez 30 minut nic mu się nie stanie.

Jeżeli biegamy dłużej to zawsze warto wziąć butelkę z wodą i pić regularnie małe ilości. Nie chodzi o to, aby wypić litr wody na kilometr, ale raczej o wartości w stylu 100 ml co 20-30 minut. Z psem można postąpić podobnie – co pół godziny zrobić krótką przerwę na krótkie picie.

Podsumowując: Nie da się napić na zapas i nie trzeba pić konkretnych ilości wody przed bieganiem. Przy krótkich biegach z psem(30 minut) nie trzeba wcale pić – przy dłuższych lepiej wziąć wodę ze sobą i regularnie pić małe ilości.

  • Bieganie z psem wymaga dodatkowej suplementacji pupila oraz mnóstwa witamin

Moje ulubione – aktualnie przemysł farmaceutyczny zrobił nam takie pranie mózgu, że branie wszelkiej maści pigułek, proszków oraz witamin jest dla nas normalne. W związku z tym można spotkać się z poglądami, że aby biegać z psem trzeba wyposażyć się w dodatkowe specyfiki chroniące stawy oraz często konsultować się z weterynarzem.

Nie wiem jaka jest teraz moda, ale kilka lat temu hitem na stawy była glukozamina oraz galaretka na kurzych łapach – nadal to jest? ;) Oba specyfiki już dawno zostały obalone jako nieskuteczne i w żaden sposób nie wpływające na stawy lub kości. Po prostu za wszystkim stał marketing (glukozamina) lub ludowe mądrości (galareta).

Pamiętajmy, że nadwyżka witamin jest często groźniejsza niż ich niedobór. Jeżeli nie ma konkretnych powodów z jakich pies miałby brać dodatkowe witaminy to ich po prostu nie dawajmy. Nie szprycujmy psa specyfikami na stawy, jeżeli nie mamy konkretne informacji, że powinniśmy.

Jeżeli pies je suchą karmę to w składzie są zawsze podstawowe witaminy – sprawdźcie. Jeżeli ktoś karmi psa domowo lub barf to może łatwo obliczyć jakie witaminy psu dostarcza i czego ewentualnie brakuje. Jednak sam fakt biegania z psem nie powoduje, że trzeba zacząć brać witaminy.

Bieganie samo w sobie nie wytrąca witamin z organizmu i nie ma żadnego wpływu na nie. Jeżeli psu brak witamin to jest to sprawa diety, a nie aktywności fizycznej.

Podobnie wygląda sprawa ze wszelkimi specyfikami na stawy – jeżeli biegamy z psem mądrze i nie przesadzamy to nie ma obaw. Z drugiej strony jeżeli psa ”zajeżdżamy” to żadne specyfiki nam nie pomogą.

Podsumowując: Bieganie z psem samo w sobie nie wymaga dodatkowych środków farmakologicznych. Nie powoduje wytrącania witamin z organizmu, a zestawy witaminowe na stawy to pic na wodę.

 

 

No… to tyle – miłego biegania ;)

  • arreval

    Witam. Warto przytoczyć opinię z którą spotkałem się w necie, że nie powinno się biegać z psem do 3 roku życia z uwagi na nie w pełni wykształcone stawy. Jaka jest Wasza opinia na ten temat?

    • 3 lata to chyba najdłuższy okres, o którym słyszałem. Najczęściej można znaleźć informację o 1,5 – 2 latach. Generalnie sprawa wygląda tak, że ten termin tyczy się naprawdę zaawansowanych, obciążających sportów. Rzeczywiście z wyczynowym bieganiem, skakaniem, agility, frisbee warto poczekać aż pies zakończy okres wzrostu. Ten okres zależny jest od rasy oraz genetyki psa – jedne rosną szybciej, inne wolniej – generalnie więc nie warto brać tych terminów za pewnik, ale bardziej za wskazówkę. Większość psów dojrzewa do 24 miesięcy, więc 3 lata to trochę sporo.

      Warto jednak zaznaczyć, że raczej mówi się o wyczynowym sporcie, ale w wielu miejscach uogólnia się tę kwestię do sportu w ogóle. Wypuść półrocznego szczeniaka w parku, do innych psów – przecież szczeniak szaleńczo goni, biega i bawi się. Czy 10 minutowa przebieżka zaszkodzi i będzie bardziej obciążająca? Nie.

      Chodzi o to, aby psa nie forsować przez te pierwsze 2 lata – szczególnie psy ras dużych mają tendencję do problemów ze stawami (pies szybko rośnie, nabiera masy, więc stawy i chrząstki muszą się szybko dostosować). Dlatego nie zaleca się zbyt obciążających sportów. Jednak nie oznacza to, że z psem w ogóle nie można nic robić ;) Aktywność fizyczna jest dla psa bardzo wskazana, po prostu nie warto przesadzać ze szczeniakiem.

      W dostosowywać obciążenia do wieku psa. Ja jestem generalnie zdania, że psy nie są głupie i sobie poradzą. Jak biegam z Legion i ona chce odpocząć to się po prostu kładzie i odpoczywa ;) Jak spuszczałem ją za szczeniaka do innych psów to potrafiła dwie godziny biegać z innymi, robiła sobie sama przerwy, odpoczywała i znowu wstawała biegać.

      Nie forsujmy psa, ale też nie bądźmy niepotrzebnie strachliwi i nie zamykajmy psa w domu, bo nie wolno mu biegać.

      • Ula

        Witam,
        Jestem właścicielką 3,5 mc Akity Inu i Pani weterynarz powiedziała żebym wstrzymała się z bieganiem dopóki mała nie skończy roku. Nie wiem po co czekać aż 3 lata. Ja będę słuchać mojego lekarza (a raczej lekarza mojego psiaka :D ). Oczywiście na spacerach tez troche truchtamy ale w tedy psina nadaje dystans i tempo, często jest to 100 m i marsz. A jak skończy rok zaczynamy treningi. :)

        • Już nie pamiętam kiedy zaczynaliśmy dokładnie, ale coś w ok. 15 miesiąca. Najbezpieczniej po prostu pójść do lekarza bezpośrednio przed rozpoczęciem treningów i zapytać.

          Niech weterynarz sprawdzi, obmaca psiaka i wtedy się wypowie. Każdy pies jest inny – może się pojawić jakieś zapalenie kości i tym podobne sprawy.

  • Marta

    Proszę podaj mi źródla na podstawie których piszesz że glukozamina nie ma wpływu na ruchomości stawów? że nie działa wspomagająco? O kolagenie (z kurzył łapek lub hydrolizowanego) słyszałam i czytałam w sprawdzonych źródłach na elseviera.. rożne opinie ( pojawiły się i takie które faktycznie to obalają, jednak nadal nie są jednoznaczne – w skrócie dużo zalezy od dawki mg/kg) jednak info o glukozaminie mnie bardzo zaskoczyło. Swoją droga jak już piszesz takie info w necie to warto podawać wiarygodne źródła :)

    • Pamiętajmy, że badania suplementów wyglądają następująco: Producent chce wprowadzić suplement i zleca badania. ”Sponsorowany” zespół robi badania w taki sposób, że udowadnia skutecznie działanie. Producent wprowadza suplement na rynek.

      Po kilku latach niezależne grupy przeprowadzają własne badania, które stwierdzają kompletną nieskuteczność specyfiku. Ludzie czytają te badania i twierdzą ”badania są niejednoznaczne, ponieważ grupa X potwierdzała, a grupa Y zaprzecza”. Tak to wygląda :)

      Źródeł jest mnóstwo, ale podam kilka:
      http://potreningu.pl/articles/2224/glukozamina-nie-ratuje-stawow
      ”Swiss National Science Foundation (rządowa agencja wspierania badań naukowych Konfederacji Szwajcarskiej) na podstawie 10 z 58 najobszerniejszych badań stwierdza, że nie ma dowodów na skuteczność medyczną glukozaminy. Wobec powyższego, nie ma wskazań do przepisywania glukozaminy przez lekarzy oraz tym bardziej refundowania jej przez państwo. ”

      http://www.biegaczki.pl/zdrowie-bieganie/artykul/ostronie-z-farmakologia-w-sporcie
      ”Najnowsze doniesienia mówią, że lecznicze działanie glukozaminy nie jest pewne. Metaanaliza opublikowana w 2010 roku stwierdza, że w porównaniu z placebo, glukozamina, a także chondroityna i ich połączenie nie zmniejszają bólu stawów i nie mają wpływu na zwężenie szpary stawowej.”

      https://siegajpozdrowie.pl/glukozamina-i-chondroityna-nowe-dowody-o-ochronie-stawow
      ”Kilka ostatnich badań było niejednoznacznych lub negatywnych, nadzieje zostały jednak ożywione dzięki nowym dowodom. Należą do nich wnioski z długo wyczekiwanej, Australijskiej, podwójnie ślepej próby(próba LEGS).”

      I tutaj uwaga – teoretycznie najnowsze badania wskazują, że połączenie glukozaminy z chondroityną mogą w specyficznych przypadkach pomóc, ale jedynie jako stosowane profilaktycznie i rezultaty są niewielkie.

      Jednak z uwagi na to, że są to ”najnowsze” badania to trzeba poczekać chwilę, aż inna grupa je sprawdzi i zweryfikuje. Nigdy nie wiemy, które badania są sponsorowane, a które niezależne i dlatego osobiście zawsze jestem sceptyczny w przypadku pojawienia się nowego suplementu lub kombinacji.

      Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu reklamowano L-karnitynę jako idealny specyfik na odchudzanie i masa ludzi to polecało. Dopiero po pewnym czasie udowodniono, że całość to pic na wodę.

  • Przykro mi to pisać, ale uważam, że Twój wpis w znacznej mierze mija się z prawdą, co więcej zawiera szkodliwe informacje (przebuk, szelki norweskie nie nadają się do ciągnięcia w żadnym stopniu, ze względu na fizjologię układu ruchu psowatych!), ciągłe bieganie po asfalcie również może kończyć się kontuzją (o ile nie dzieje się to raz – dwa razy na tydzień), rozgrzewka i rozciąganie po wysiłku JEST czynnikiem niezbędnym podczas wykonywania jakichkolwiek sportów. Nawet nie mam siły odnosić się do ostatniego akapitu – kosmos, przemyśl to, co napisałeś,serio.

    • Nie bardzo rozumiem odkopywanie starego tematu z Twojej strony – to pierwsza sprawa. Druga – rozumiem, że teraz testujesz suplementy dla psich sportowców i musisz być ”za”, ale prosiłbym nie poszerzać tego typu działalności u nas :)

      Jeżeli masz jakieś badania i źródła, która potwierdzają szkodliwość szelek norweskich w trakcie biegania, wpływ asfaltu na kontuzje biegającego psa oraz konieczność suplementacji to bardzo poproszę. Wspomnę jeszcze tylko o jednej sprawie – piszemy tylko i wyłącznie pod kątem sportu amatorskiego. Naturalne jest, że zawodowcy mają inne wymagania i potrzeby. Polecam jeszcze przeczytać ponownie tekst na wstępie, na pewno pomoże.

      ”Oczywiście nikt nie ma certyfikatu na wiedzę, a nowoczesne badania często obalają stare mity lub wprowadzają nowe. Dlatego zawsze warto myśleć za siebie i nigdy nie brać za pewnik informacji znalezionych w internecie – również na tym blogu. Można takie informacje wziąć jako sugestię lub wskazówkę, ale nie jako jedyną i najprawdziwszą prawdę”

      Postaram się odpowiedzieć po kolei – może komuś innemu się przyda:

      1. Nie znam badań, które stwierdzałyby szkodliwość szelek norweskich dla psa biegającego, więc trudno stwierdzić jednoznacznie. Moim zdaniem szelki norweskie są ok dla biegu rekreacyjnego, przy nodze. Naturalnie do canicross, gdzie pies ciągnie nadają się wyłącznie sledy.

      2. Nie ma badań, które stwierdzałyby szkodliwość biegu po asfalcie. Oczywiście z logicznego punktu widzenia można stwierdzić, że psy i ludzie są ewolucyjnie przystosowani do biegu po naturalnym podłożu, które stanowi najlepszą amortyzację. Jednak z praktycznego punktu widzenia – psy i ludzie od wielu lat już stąpają po twardszym podłożu – jeśli nasze organizmy byłyby tak słabe, że zmiana nawierzchni powoduje ”pękanie” nam stawów to raczej nie przetrwalibyśmy tylu lat.

      Poza tym jak wcześniej stwierdziłem – aktualne badania nie wskazują, aby asfalt sam w sobie powodował kontuzje. Powoduje je źle dopasowany trening, zbyt drastyczne zwiększanie jednostek treningowych i tak dalej. Napisałaś, że ”ciągłe bieganie po asfalcie również może kończyć się kontuzją” – tak naprawdę każdy sport uprawiany regularnie może kończyć się kontuzją i sama nawierzchnia nie ma tu nic do rzeczy. Biegając w lesie też łatwo się przewrócić o jakiś kamień lub korzeń i ”odpoczynek” od treningu gotowy.

      3. Rozciąganie: Rozumiem, że trenujesz od kilkudziesięciu lat, miałaś styczność z setką doświadczonych trenerów i samodzielnie wykonałaś kilkanaście badań na ten temat i dlatego możesz w 100% potwierdzić taką, a nie inną teorię?

      W świecie sportowym ciągle powstają badania, potem są kontrbadania i działanie wielu rozwiązań jest ciągle potwierdzane i zaprzeczane. Przykładowe badania:

      – The Efficacy Of Stretching For Prevention Of Exercise-Related Injury: A Systematic Review Of The Literature, 2003, Weldon
      ”„Ze względu na ubóstwo, różnorodność i słabą jakość dostępnych badań, nie można wyciągnąć żadnych definitywnych wniosków, co do wpływu rozciągania się na zmniejszenie ryzyka urazów sportowych.”

      – Badanie Centrum Zdrowia Kapooka na rekrutach wojskowych:
      „Typowe rozciąganie mięśni wykonywane w formie rozgrzewki przed ćwiczeniami, nie ukazało klinicznie znaczącego spadku ryzyka odniesienia urazów w przypadku rekrutów wojskowych. Sprawność fizyczna może być ważnym, zmiennym czynnikiem ryzyka.”

      4. Ponownie – rozumiem, że testując suplementy dla psich sportowców musisz niejako być ”za”, ale nie bardzo rozumiem dlaczego w ramach swoich testów szukasz teraz blogów poruszających ten temat i próbując forsować swoje myślenie :) ”W Pokusa Chondroline Sport aż kipi od pełnowartościowych składników” – pisząc takie rzeczy raczej nie pokazujesz się jako osoba obiektywna.

      Nigdy – absolutnie w żadnej dziedzinie sportu amatorskiego, przenigdy nie poleca się suplementów. NIGDY – żaden szanujący się trener nie poleci początkującemu wyposażenia się w suplementy diety. Jedynym wyjątkiem jest omega, ponieważ większość osób ma tego niedobory w swoim żywieniu, ale to też nie zawsze.

      Nie mam pojęcia jakim trzeba być szatanem, aby polecać suplementy biegaczowi rekreacyjnemu, szczególnie, że w przeciwieństwie do ludzi – suplementy dla psów praktycznie w ogóle nie są badane. Ludzkie ”tabletki” mają jakieś wymogi i standardy. Psie? Chyba żadnych.

      Kosmos to niestety Ty napisałaś i to Ty powinnaś przemyśleć, co polecasz innym :)

      • Po pierwsze : mam odpowiednie wykształcenie w temacie poparte doświadczeniem zawodowym.

        Po drugie – wspieram się na autorytetach zoofizjofizjoterapii (Paula Guminska, Aneta Bochenska). Wystarczy wybrać się na odpowiednie seminarium i poszerzać swoją wiedzę. Czego Tobie życzę.

        • Wykształcenie ani obecność na seminariach nie znaczy nic, jeśli nadal nie potrafisz odpowiednio argumentować swojej wypowiedzi lub w jakikolwiek potwierdzać słuszność swoich teorii.

          Bo wiesz – każdy może przyjść i napisać ”tak się nie robi, to nie prawda – robimy tylko i wyłącznie tak”. Jeśli nie potrafisz jej przekazać dalej to całe Twoje doświadczenie i wiedza są po prostu zmarnowane.

          Ponownie napiszę – doświadczenie w sportach wyczynowych to coś kompletnie innego od sportu amatorskiego. Do biegania rekreacyjnego absolutnie nie potrzebujemy rozciągania, uważania na nawierzchnię lub suplementacji.

          Następnym razem – jeśli nie masz ”siły” odnosić się do wypowiedzi to po prostu się nie wypowiadaj wcale, ponieważ takie szczątkowe komentarze nie przynoszą nic dobrego i nie są nikomu przydatne.

          Pozdrawiam :)

          • Wybacz, ale Ty operujesz linkami do badań na temat ludzkiego układu ruchu i ludzkiej fizjologii, trochę głupio Ci przypominać, że różni się ona od psów. Począwszy od układu ruchu (w tym fizjologii chodu, upraszczając: ludzie biegną na stopach, psy i część ssaków na palcach, inny rozkład ciężaru ciała, kompletnie inna anatomia), przemiany materii, zapotrzebowania pokarmowego, no wszystkim.

            Szelki norweskie są tak zbudowane, że blokują naturalny ruch stawu barkowego, który konkretnie u psowatych jest słabym ogniwem z prostego względu – nie posiadają one obojczyka, wszystko utrzymywane jest przez tkanki miękkie (mięśnie, powięzie i ścięgna). Z tego względu jest podatny na kontuzje, a ucisk i blokada ruchu może skutkować mikrourazami co w efekcie prowadzić do zwyrodnień i nadwichnięć. Wszędzie tam, gdzie ruch jest intensywniejszy, dłuższy i prowadzi do obciążenia zwiększa ryzyko.

            „Reportedly, straps that sag (or are fitted too low) are a major source of injuries to dogs’ forelimb tendons, due to interference with the dog’s natural gait.”

            http://www.pawsitive-performance.com/blog/does-your-dogs-harness-fit-properly-for-the-activity-you-are-doing

            https://www.whole-dog-journal.com/issues/20_4/features/Best-Dog-Harnesses-2017_21622-1.html

            Pisałam o ROZGRZEWCE przed ćwiczeniami. Rozciąganie PO ćwiczeniach, nigdy odwrotnie.

            https://www.whole-dog-journal.com/issues/18_8/features/Preventing-Exercise-Injury-for-Your-Dog-by-Warming-Up-and-Cooling-Down_21286-1.html

            http://agilitynet.co.uk/health/practicaladviceformaintenanceandpreventionofinjury_lizharris.html

            http://www.vosm.com/includes/storage/brio/files/212/prevent-inj.pdf

            Owszem, suplementacja ZDROWYCH, PRZEBADANYCH i O PRAWIDŁOWEJ MASIE CIAŁA zwierząt nie jest wymagana – ale podawanie psom leków to bynajmniej nie jest szemrane hokus pokus. O to mi chodziło, nie o konieczność ładowania ziółek w każdego Fafika. I znów, przykro to pisać, ale glukozamina NIE JEST witaminą, co więcej, większość preparatów wspomagających układ ruchu nie zawiera witamin wcale, albo jest ich nieznaczna ilość. W suplementacji układu ruchu chodzi głównie o wspomaganie regeneracji mikrourazów i regeneracji mięśni (tutaj raczej mówię o zdrowym psie, intensywnie trenującym).
            I wybacz, ale to, że piesek nie kuleje, nie oznacza, że nie ma zaawansowanej dysplazji, spondylozy, czy wypadającej rzepki – stąd potrzeba skonsultowania z lekarzem weterynarii wybranej aktywności.

            „I recommend a supplement of omega-3 fatty acids such as fish oil to decrease the clinical signs of osteoarthritis and to reduce matrix metalloproteinase production in joints, which, when increased, increases the signs of osteoarthritis by degrading proteoglycans and cartilage.36,37 Supplementation with omega-3 fatty acids also results in decreased production of prostaglandin E2, a mediator of pain and inflammation in osteoarthritis.36 Theoretically, a diet rich in omega-3 fatty acids would slow the development of osteoarthritis in athletes by reducing cartilage degradation, allowing them to compete at peak performance for longer periods.”

            http://veterinarymedicine.dvm360.com/preventing-injury-sporting-dogs?id=&pageID=1&sk=&date=

            W temacie biegania po asfalcie. Ludzka część zespołu może dobrać sobie odpowiednie obuwie, które będzie amortyzowało bieg, Twoje podeszwy są zabezpieczone przez warstwę gumy, psy biegną „boso”. Z obserwacji własnych – moje psy, gdy biegną przy rowerze, albo przy pasie, zawsze wybierają trawę, unikając nawet ścieżek z kamykami.

            http://blog.vetbloom.com/sports-medicine-rehabilitation/injury-prevention-and-the-canine-athlete/

            „The surfaces upon which training and competition are performed can influence the athlete’s performance. Wet, slippery, and uneven surfaces increase the risk of injury. Traction and impact interactions between the paws and the flooring surface or ground will influence injury risk. To encourage further adaptability in the canine athlete, the owner might consider doing training activities on varied surfaces, such as rubber, dirt, grass, sand, or carpeting.4,5 In the same way, regular inspection of the dog’s paws, pads, and toes, and maintenance of nails and fur at an appropriate length will help to avoid slipping.”

            Mam nadzieje, że Ciebie to przekona. Nie było łatwo, bo wciąż mało badań na ten temat, szczególnie w polskich internetach. Pozdrawiam również :)

          • Rozgrzewka moim zdaniem jest zbędna podczas rekreacyjnego biegania – dla psa to nie jest wymagająca aktywność, a biegacz-amator rzadko potrafi zmusić psa do szybszego biegu, więc w praktyce często jest to spacerek. Bieg sam w sobie jest rozgrzewką. Skuteczność rozciągania PO nie została jednoznacznie potwierdzona, a rozciąganie statyczne w niektórych badaniach było uznane jako szkodliwe.

            Co do suplementów to niestety – absolutnie nie jest to potrzebne i nikomu tego nie wmówisz. Sportowiec-amator (czy pies, czy człowiek) nie potrzebują dodatkowej suplementacji. 30 minut biegu, 3x w tygodniu nie wymaga suplementacji. Psy i ludzie to naturalni biegacze, więc jeśli nie uprawiamy tego sportu wyczynowo to nie jest to wskazane.

            Odnośnie biegania po asfalcie to argument ”moje psy, gdy biegną przy rowerze, albo przy pasie, zawsze wybierają trawę, unikając nawet ścieżek z kamykami.” nikogo nie przekona – to Twoje osobiste doświadczenie. Legion biegając zawsze wybiera twardszą nawierzchnię – nie biegnie poboczem, a środkiem drogi, po asfalcie lub kostce. Zresztą nie wiem czy wiesz, co jest napisane w przytoczonym przez Ciebie cytacie. ”Wet, slippery, uneven surfaces” – nie chodzi o asfalt sam w sobie, ale każde podłoże tego typu – również mokrą, nierówną ścieżkę w lesie. Autor przekonuje, że najlepiej byłoby biegać po piasku lub trawie. Naturalnie się z tym zgodzę, ale ile osób ma dostęp do tego typu, idealnego terenu? Lepiej biegać po asfalcie niż nie biegać wcale.

            Pamiętajmy tylko o jednym – bardzo wiele seminariów, weterynarzy i specjalistów jest sponsorowanych przez producentów suplementów, więc nic dziwnego, że coraz częściej się je poleca. Tak samo jest w ludzkim sporcie – przepych suplementów jest ogromny. Teraz szczególnie jest dziwnie, ponieważ wiele substancji, które ”nie wypaliły” u człowieka i sportowcy nauczyli się je pomijać to teraz są wrzucane do psich leków ”byleby się nie zmarnowało”.

            Podsumowując – biorąc pod uwagę fakt, że bardzo jest mało badań dotyczących psów, wpływu suplementów na nie i ogólnego wpływu poszczególnych ćwiczeń na zdrowie to nie możemy jednoznacznie określić, że coś jest złe lub dobre. W związku z tym każdy powinien uprawiać sport z psem na podstawie własnych obserwacji i logicznego myślenia.

            Jeszcze tylko na sam koniec odniosę się do Twojej pierwszej wypowiedzi ”Przykro mi to pisać, ale uważam, że Twój wpis w znacznej mierze mija się z prawdą, co więcej zawiera szkodliwe informacje” – osobiście uważam, że o wiele groźniejsze dla psa jest faszerowanie go chemią i suplementami niż amatorskie bieganie po asfalcie. Szczególnie, że suplementy dla zwierząt nie mają tak szczegółowych procedur jak ludzie. O ile jakiekolwiek mają :)