ile kosztuje utrzymanie psa

Ile kosztuje utrzymanie psa?

Ile kosztuje utrzymanie psa? To jedno z najczęstszych pytań, z którymi można się spotkać w ogóle, jeśli chodzi o zagadnienia związane z posiadaniem własnego pupila. Moim zdaniem to bardzo dobrze, bo oznacza to, że ludzie analizują, czy ich na psiaka stać – to pierwszy krok do szczęśliwej relacji ze swoim podopiecznym. Nie ma chyba nic gorszego niż zdecydowanie się na własnego pupila tylko po to, żeby dość szybko zrozumieć, że kogoś po prostu na to nie stać.

Dzisiaj opiszę jak to wygląda z naszej strony i generalnie co warto wziąć pod uwagę, aby móc orientacyjnie zorientować się ile kosztuje utrzymanie psa. Zaczynamy!

Ile kosztuje utrzymanie psa i dlaczego to ważne?

Decydujesz się na psa – super, to bardzo ważny krok. Jednak kolejnym krokiem jest przemyślenie, czy nas na to stać. Bardzo wiele osób myśli, że wystarczy mieć już psa, a potem ”jakoś to będzie”. Niestety nie jest to dobre rozwiązanie, przynajmniej moim zdaniem. W internecie bardzo często widzę różne posty w stylu ”jak zmienić obecne żywienie psa na tańsze”, ”nie stać mnie na psa, co robić” lub nawet ”oddam psa, bo mnie na to nie stać”.

ile kosztuje utrzymanie psa 1

Szczeniaczki są słodkie i w ogóle, ale szczególnie na początku mogą wymagać poniesienia sporych kosztów – zabawki nie rosną na drzewach :D

Myślę, że decydując się na własnego pupila musimy wziąć pod uwagę wszelkie kwestie i nawet jeżeli obecnie nam się powodzi to warto dowiedzieć się ile kosztuje utrzymanie psa. Dzięki temu możemy starać się zabezpieczyć się na przyszłość – odkładać jakieś kwoty na konto w taki sposób, aby nawet losowe sytuacje nie zmuszały nas do najgorszego – myślenia o oddaniu psiaka.

Nawet jeżeli masz już swojego psa i wszystko masz zorganizowane to i tak warto zastanowić się, czy większość naszych kosztów na psiaka nie idzie ”w złe miejsce”. Odpowiednie priorytety to również ważna część świadomego posiadania psa.

Ile kosztuje utrzymanie psa podzielimy na kilka najważniejszych kategorii – żywienie, opieka weterynaryjna, akcesoria oraz dodatkowe koszty, które są mniej ważne, ale wiele osób i tak je ponosi.

Żywienie psa – ile to kosztuje?

Moim zdaniem żywienie psa to najważniejszy element, który w dużej mierze decyduje o tym ile kosztuje utrzymanie psa. Na samym wstępie zaznaczę również, że to również najbardziej istotny element, jeśli chodzi o zdrowie i komfort życia naszego psiaka.

Osobiście uważam, że lepiej psu nigdy nie kupić zabawki, nigdy nie wziąć na żadne zawody i kupić najtańszą smycz niż oszczędzać na żywieniu. Dieta to najistotniejsza rzecz w życiu naszego psiaka, a bardzo często jest ignorowana lub traktowana po macoszemu. No dobra, ale ile to kosztuje?

Przede wszystkim wszystko zależy od naszego psa – płci, rasy, wielkości oraz stanu zdrowia. Inne koszty poniosą właściciele małych, zdrowych piesków, a inne dużych z problemami zdrowotnymi, które wymagają specjalistycznej diety. My mamy dwa psy – samoyed, 30 kg, samiec, zdrowy, ale na kastracji chemicznej. Drugi psiak to owczarek niemiecki, 40 kg, suczka, zdrowa – kastrowana.

ile kosztuje utrzymanie psa 2

Frisbee – nasz ukochana zabawa, ale niestety dyski nie są zbyt trwałe, więc trzeba regularnie zaopatrywać się w nowe. Legion na droższe i mocniejsze odpowiedniki nawet nie chce patrzeć :D Ma być ten model i koniec!

Nasze psy są na diecie BARF, czyli jedzą surowe mięso z dodatkami (do tego jakieś warzywa i owoce, oleje dla suplementacji, jajka i tak dalej). Jeżeli chodzi o różnice w diecie to są bardzo niewielkie – samoyed jada dziennie ok. 500  g jedzenia, a owczarek ok. 600 g. Koszt miesięczny żywienia dwóch psów wynosi nas 400 – 500 zł (dużo zależy od rodzaju mięsa w danym okresie oraz od cen u dostawców).

Zauważyłem, że bardzo dużo osób szuka oszczędności na żywieniu psa, a myślę, że to najgorsza możliwość. Może zaoszczędzimy kilka złotych miesięcznie, ale finalnie może to prowadzić do złego samopoczucia psa, a nawet chorób, a leczenie tych jest już kosztowne. Także naprawdę polecam zaopatrzyć się w najlepszą możliwą dietę dla swojego psiaka.

Oczywiście nie twierdzę, że BARF jest najlepszy (:D), bo dieta powinna być dostosowana do psa. Jednak na pewno najgorszym wyborem są gotowe karmy (suche i mokre) ze średniej i niskiej półki cenowej/jakościowe. Podsumowując nas żywienie 2 psów wynosi ok. 6 000 zł rocznie.

Opieka weterynaryjna dla psa

Drugim wysokim kosztem w utrzymaniu psa są wszelkie badania, szczepienia, leczenie oraz zabiegi. Są psy, które bardzo rzadko muszą odwiedzać swojego lekarza, a są także takie, które są regularnymi pacjentami. Przed zdecydowaniem się na psa nie wiemy jaki będzie, więc warto jednak założyć, że jakieś tam leczenie będzie konieczne.

ile kosztuje utrzymanie psa 3

Do posiadania szczeniaka trzeba doliczyć też taki ”ukryty koszt”, czyli koszt naprawy zniszczeń :D Levi swoje ma za uszami i kiedyś dostanie rachunek za naprawy :)

Podstawowym kosztem, którego nie unikniemy są szczepienia oraz odrobaczanie. Ceny poszczególnych usług są zależne od naszego miejsca zamieszkania i samego weterynarza. Odrobaczanie to cena w ok. 30 zł od psa (dużo zależy od wagi, ponieważ to wpływa na ilość tabletek).  Szczepienie na wściekliznę (raz w roku trzeba zrobić zgodnie z prawem) to koszt ok. 50-100 zł. W okresie szczenięcym potrzebne są również 3 serie szczepień (na nosówkę, parwowirozę itd.) w cenie ok. 50 zł na serię.

Jeżeli będziemy kastrować naszego psa to również jest to większy koszt. Cena zabiegu wynosi ok. 300-500 zł za kastrację (zależne od wagi i płci psiaka). Jeżeli zdecydujesz się na kastrację chemiczną samca to koszt wynosi 350 zł za 6 miesięczny czip. Z dodatkowych rzeczy robiliśmy również prześwietlenie na dysplazję dla Legion – koszt wynosił 100 zł za prześwietlenie stawów biodrowych.

Generalnie jest możliwość wielu różnych zabiegów i badań, a każde to dodatkowy koszt. Wszystko naprawdę zależy od naszego psa. My robimy raz na 6-12 miesięcy pełne badanie krwi, którego koszt wynosi ok. 100 zł.

Trzeba również wziąć pod uwagę różne wypadki losowe. Legion w ciągu 3 lat miała kilka razy zwichniętą lub nadwyrężoną łapę, raz miała szycie z powodu skaleczenia,  raz dostała ślinotoku od obroży przeciwkleszczowej, miała grzybicę skóry (zaraziła się od innego zwierzaka) i kilka innych wypadków, które wymagały interwencji weterynarza.

Teraz oba nasze psiaki są ubezpieczone (więcej info tutaj – ubezpieczenie psa) i polecam takie rozwiązanie. Ostatnio dostaliśmy zwrot ponad 200 zł za szycie Legion (skaleczyła się na spacerze).

ile kosztuje utrzymanie psa 4

Legion generalnie ma pewną tendencję do ”uszkodzeń” – kilka razy nadwyrężona łapa, skaleczenia i jakieś tam pomniejsze choroby. Z tego właśnie powodu zdecydowaliśmy się na ubezpieczenie :)

Ogółem jeśli chodzi o utrzymanie psa to koszty weterynaryjne mogą rocznie wynieś od 100 zł do nawet kilku tysięcy. Wszystko zależy od sytuacji losowych, ale tych uniknąć się nie da. Nie można trzymać psa pod kloszem i nie wychodzić na spacery ”bo coś się stanie”. Ubezpieczenie to jedna forma, która może zabezpieczyć przed dużym wydatkiem, ale generalnie warto również założyć sobie jakiś fundusz weterynaryjny i odkładać tam jakieś oszczędności :)

My w ciągu ostatnich 12 miesięcy u weterynarza wydaliśmy ok. 2 000 zł.

Akcesoria – mniej ważne koszty, ale jednak są

Decydując się na psa trzeba mu zapewnić pewne dodatki, które może nie są najważniejsze, ale jednak może to być dla wielu spory koszt. Głównie trzeba tu wliczyć smycz, obroże, miski dla psa, jakieś legowisko, zabawki i tym podobne.

Niektóre rzeczy wystarczy kupić ”raz, a dobrze” – porządna smycz i obroża mogą nam starczyć na lata, więc jeśli nie chcemy to nie musimy kupować nowych egzemplarzy. Oczywiście wiele osób po prostu lubi zmiany, więc nie ma tu ograniczeń – można kupić jedną obrożę co kilka lat lub zmieniać je w każdy sezon. Podobnie jest ze smyczą. Jednak na samym początku (nowy szczeniak) polecam kupić coś tańszego – pamiętam, że Legion w okresie szczenięcym ”pożarła” nam z 5 kompletów smyczy :D Droższe rzeczy warto kupić jak już psiak dorośnie i zmądrzeje, ale oczywiście ”kto bogatemu zabroni” – każdy robi jak uważa.

ile kosztuje utrzymanie psa 5

Levi wydaje się bardziej odporny, ale ma już za sobą młodzieńcze zapalenie kości, więc zobaczymy jak to z nim będzie :)

My z legowiska nie korzystamy za bardzo, bo nasze psy wolą łóżko :D Miski mamy dwie porządne ceramiczne, które się dobrze trzymają i nic nie zapowiada się, żeby trzeba było kupić nowe. Sporym kosztem u nas bywają zabawki, bo trudno nam zrezygnować z takich zakupów dla psa. Na pewno regularnie kupujemy frisbee dla Legion, bo to jej ukochana zabawa (więcej o tym tutaj – frisbee, czyli zabawka, która zmieniła nasze życie). Legion toleruje tylko takie gumowe dyski od trixie – koszt ok. 20 zł i średnio zużywamy jeden taki dysk miesięcznie.

Jeśli chodzi o utrzymanie psa i koszty z tym związane to akurat akcesoria trudno obliczyć, bo każdy będzie miał inne podejście. Niektórzy są minimalistami i nie kupują nowych rzeczy, a inni nałogowo zmieniają wystrój psa w każdy sezon. Tutaj też najłatwiej szukać oszczędności w przypadku jakiegoś zdarzenia losowego lub mniejszej ilości gotówki w jakimś okresie.

Wydaje mi się, że w ciągu roku nasze koszty w tej kategorii wynoszą ok. 500 zł.

Ile kosztuje utrzymanie psa – dodatkowe koszty

Ostatnia kategoria to takie dodatkowe koszty, które można ponieść, ale nie trzeba. To wszelkiej aktywności dla psa – szkolenia, udział w zawodach, zakup elementów do treningu i tym podobne. Tutaj wszystko zależy od nas – niektórzy są z psiakiem bardzo aktywni i biorą udział we wszystkim, inni skupiają się tylko na szkoleniach lub konkretnej dyscyplinie sportu. Jeszcze inni dokształcają siebie biorąc udział w seminariach, kupują książki behawiorystyczne i tym podobne.

ile kosztuje utrzymanie psa 6

Większości psiarzy bardzo trudno się oprzeć przed zakupem nowych zabaweczek dla psa. Często mi się wydaje, że bardziej kupujemy je dla swojej radości niż psiej, ale co tam… W końcu komu nie spodobałaby się taka świetna, różowa ośmiorniczka? :D

W ostatnich 12 miesiącach nasze koszty na ”dodatkowe” wyniosły ok. 3 000 zł. Wzięliśmy udział w szkoleniu tropienia, biegliśmy w canicrossie, Legion była na mniejszych treningach (nauka mijania innych psów na smyczy), Levi był na 3 wystawach i tak dalej.

Czasami do poniesienia takich kosztów może nas jednak zmusić sam pies – jeżeli sami nie damy sobie rady z jego problemami behawioralnymi lub wystąpią jakieś inne kłopoty, które będą dla nas uciążliwe. Decydując się na psa trzeba więc wziąć takie koszty pod uwagę, ponieważ sytuacja może tego wymagać.

Osobiście rekomendowałbym odpuszczenie sobie pomocy behawiorystów w ciągu pierwszych 12 miesięcy życia psa, ponieważ większość problemów szczenięcych znika po tym czasie. Wiele osób po zauważeniu pierwszych kłopotów od razu idzie do szkoleniowca, a nie zawsze jest to konieczne. Przykładowo szczenięce podsikowanie, podgryzanie lub niszczenie znika samo i związane jest z dorastaniem malucha (psiak przestaje podsikiwać jak wyrobi sobie mocniejszy pęcherz i przestaje podgryzać jak wymieni zęby na stałe).

ile kosztuje utrzymanie psa 7

Legion w młodości też trochę poniszczyła – głównie za uszami ma rozszarpane poduszki i regularne niszczenie swoich smyczy :)

Oczywiście tutaj również jest zasada ”kto bogatemu zabroni” – jak ktoś ma środki do przeznaczenia na ten cel i uważa, że wygodniejsza dla niego jest pomoc behawiorysty to spoko – biegnij. Natomiast spotkałem się kiedyś z postem na facebooku, gdzie autorka twierdzi, że musi zmienić psu karmę na tańszą, ponieważ koszty behawiorysty są bardzo wysokie, a chodziło o bardzo młodego szczeniaczka. Naprawdę – jak poważne problemy behawiorystyczne może mieć 4 miesięczny szczeniak, które wymagają wysokich kosztów i zmuszają do zmiany diety na niższą jakościowo :)

Ile kosztuje utrzymanie psa – podsumowanie

Podsumowując – w ciągu ostatnich 12 miesięcy na utrzymanie psa wydaliśmy ok. 6 000 zł. Całkowite koszty utrzymania dwóch psiaków to: 12000 zł. Jeżeli podzielimy to na średnie koszty miesięczne to wychodzi ok. 500 zł miesięcznie od psiaka.

Czy to dużo? Trudno stwierdzić. Warto jednak wskazać, że na samo żywienie, które jest najważniejsze wydaliśmy 3 000 zł rocznie (od psa), czyli zaledwie 250 zł miesięcznie. Na koszty weterynaryjne wyszło ok. 84 zł miesięcznie (od psa).

ile kosztuje utrzymanie psa 8

Legowisko mieliśmy i nawet przez długi czas cieszyło się psim zainteresowaniem, ale finalnie zrezygnowaliśmy – duże łózko wygrało :D

Podsumowując na najważniejsze rzeczy w życiu psa (dieta + weterynarz) wyszło: 334 zł (na jednego psa).

Moim zdaniem nie jest to tak dużo, ale oczywiście wszystko zależy od konkretnej osoby – jej możliwości finansowych, poziomu materialnego, stanu zawodowego i tak dalej. Warto zauważyć, że w przypadku pytania ”ile kosztuje utrzymanie psa” nie jest ważne czy mamy psa rasowego czy schroniskowego kundelka. Każdy pies zasługuje na jak najwyższy poziom komfortu życia. W końcu nie po to decydujemy się na psa, żeby zrobić jego życie gorszym, prawda?

W naszym przypadku te 334 zł miesięcznie na psa to minimalny, najniższy koszt utrzymania psiaka. Wszystko powyżej co wydaliśmy to są takie pierdoły, które nie mają bezpośredniego przełożenia na zdrowie psa. Oczywiście psie sporty są fajne, udziały w seminariach i zawodach również, ale jednak to taki ”luksus” i koszt, którego można uniknąć, jeśli nas na to nie stać.

Psu akurat nie robi różnicy czy wybiega się na okolicznych polach czy na profesjonalnej trasie canicross – naprawdę :) Jednak dieta i leczenie to podstawa i każdy właściciel musi zapewnić to swojemu psu. Bardzo, ale to bardzo często widuję różne wypowiedzi, gdzie wiele osób stawia właśnie te bajery nad dietą i leczeniem. W jednym poście widzę chwalenie się zawodami i nowymi zabawkami, a w drugim pytanie ”mój pies całą noc wymiotuje, czy muszę iść do weterynarza? Co może mu być?”.

Moim zdaniem decydując się na psa trzeba założyć konkretne priorytety – dieta i zdrowie psa są najważniejsze, a cała reszta to dodatek. Ja akurat jestem trochę panikarz i naprawdę z każdą pierdołą lecę do weterynarza. Jednak wolę wydać więcej na leczenie oraz diagnostykę niż na ewentualne zabawki, bo nawet jeżeli weterynarz mi powie, że ”nic się nie dzieje – nie ma powodu do strachu” to uniknąłem potencjalnych powikłań u psa.

ile kosztuje utrzymanie psa 9

Levi zainteresowany zabawkami jest wyłącznie w domu – na dworze ma ciekawsze rzeczy do roboty :)

Niestety często widuję pewną zmianę priorytetów. Ludzie unikają wizyt u weterynarza (bo to kosztuje, a przecież może nic takiego nie być) i szukają tańszej alternatywy dla diety swojego psa. Jednak bardzo chętnie kupują nowe zabaweczki, lansują się na seminariach i biorą udziały w wielu konkurencjach sportowych. Jednak często na pytanie ”a jak badania krwi Twojego psa?” odpowiadają ”przecież jest zdrowy to po co robić badania?”.

Moja ogromna rada dla każdego kto już posiada psiaka lub dopiero się nad nim zastanawia – skup się przede wszystkim na diecie i zdrowiu psa. To naprawdę jest najważniejsze. Szkolenia, aktywności i zabawki to super sprawa, ale nigdy kosztem diety i zdrowia. Jeżeli w jakimś momencie życia będzie bardziej krucho z kasą,  to lepiej zrezygnować ze szkoleń i aktywności, niż szukać tańszej, gorszej jakościowo karmy lub odpuścić wizytę u weterynarza ”bo może nic takiego się nie dzieje”. Psiaki będą Wam wdzięczne na pewno :)

A jak wygląda utrzymanie psa u Was i koszty z tym związane? :)

 

  • Toście się wstrzelili z tematem! Właśnie kończy się leczenie ostatnich dolegliwości Beryla i rachunek dobił do tysiaka… Bardzo potrzebny tekst, bo mam czasem wrażenie, że ludziom się wydaje, że pies to się generalnie sam karmi, ubiera, szczepi, leczy i co kto jeszcze chce. ;) Tymczasem, zwłaszcza u psów z tendencjami do robienia sobie różnych dziwnych rzeczy (dzięki, Legion i Berylu!), momentami więcej wydaje się na psa niż na siebie.

    Weźmy takiego Beryla. Zdjęcie bioder (200 zł) za nami i wywołało kolejne wydatki: Beryl ma delikatną dysplazję i musi być regularnie suplementowany, żebyśmy w przyszłości nie mieli poważniejszych problemów. Kastracja również za nami – nasza kosztowała 300 zł + 200 zł za anestezjologa, bo sobie nie wyobrażałam go nie wziąć. Ostatnio Beryl raptem zaczął kuleć po wstaniu z posłania, więc musiał dostać zastrzyki przeciwzapalne, a jeśli kulawizna pospoczynkowa wróci w przeciągu 3 tygodni, to czeka nas również zdjęcie pod kątem dysplazji łokci. Mieliśmy też leczenie brodawczycy, częste biegunki za szczeniaka, problemy z uszami, jedno szycie i jeden zupełnie niesłuszny zabieg pod narkozą (tak, położono mi szczeniaka pod narkozę, żeby wyleczyć rzecz, która ABSOLUTNIE tego zabiegu nie wymagała, jak się później okazało – do dziś mam ochotę zabić tego weta). Niedługo czeka nas wymiana łóżka w wynajmowanym mieszkaniu, bo piesek zostawił na nim ślady swoich ząbków. Jesteśmy też klientami behawiorystki, bo kiedyś postanowił nas zaatakować jeden narwany chart, co mocno wystraszyło i zblokowało Rudego w kontaktach z innymi psami. Przeszliśmy także szkolenie myśliwskie, żeby nauczyć Beryla respektować zwierzynę (przez półtora roku w ogóle nie mogłam puścić go ze smyczy, tak był nakręcony na ptaki). Karmę kupujemy suchą i czasem mokrą dla smaku, obie bardzo dobrej jakości, a do tego regularnie naturalne gryzaki. Kosztów związanych z „ubieraniem” nawet nie liczę… :) Myślę, że nawet bez podsumowania wszystkich naszych kosztów można sobie wyobrazić, jak wyglądają niektóre miesiące. :D

    Trzeba być świadomym wszystkich możliwych kosztów, zanim się kupi psa. Po prostu trzeba – żeby posty typu „oddam, bo mnie nie stać” pojawiały się tylko w wyjątkowo nieszczęśliwych przypadkach.

    • O co chodzi z tym anestezjologiem? :O U nas cały zabieg dla suczki ok. 300 zł razem ze znieczuleniem ogólnym – nawet w sumie nie wiedziałem, że jest usługa anestezjologa osobno. Może takie luksusy w Warszawie tylko?

      Niestety leczenie to często mocno koszt, jeżeli nie weźmie się go pod uwagę. Można przez kilka miesięcy wydawać mało, a potem nagle BAM tysiak, tysiak, dwa tysiące i leżysz :D Nie ma lekko czasami i dlatego jestem zwolennikiem ubezpieczeń dla zwierząt lub chociaż założenia sobie osobnego konta ”fundusz psi” i odkładanie tam jakichś konkretnych kwot każdego miesiąca.

      • W naszej klinice można było wziąć zabieg bez asysty anestezjologa lub z nią. Z moich informacji wynika, że anestezjolog czuwa przez cały czas trwania zabiegu, który wykonuje inny lekarz, i jeśli coś nie daj Boże jest nie tak w kwestiach okołonarkozowych, to interweniuje. Potem przygląda się również wybudzającemu się psu (to właśnie nasza anestezjolog dzwoniła do mnie po zabiegu, żeby powiedzieć, że wszystko poszło OK i że teraz będzie się Rudy wybudzał). Jak przywiozłam Beryla, najpierw spotkaliśmy się z panią anestezjolog, która psa osłuchała, zobaczyła wyniki badań krwi, popytała trochę i podała narkozę. Potem przyszła też pani doktor, która kastrowała Beryla. Jak już Rudy sobie zasnął, obie panie zabrały go na zabieg, a ze mną się pożegnały – wtedy wyszłam z kliniki i się poryczałam. :D

        Szczerze mówiąc, nie wiem, czy tak jest wszędzie – ze słów pani weterynarz prowadzącej Beryla wynikało, że anestezjolog jest dodatkowym zabezpieczeniem. Często robi się chyba bez anestezjologa, ale to musiałabym sprawdzić dokładniej. Ja jestem panikarą, więc oczywiście wzięłam wszystko, bez względu na dopłatę.

        • U nas u weterynarza są zawsze 2 osoby podczas zabiegu – jedna wykonuje, a druga pomaga i właśnie czuwa nad psem, więc chyba podobnie. Na pewno wykwalifikowany anestezjolog jest lepszy, ale nie wszędzie są takie rarytasy :)

          My też zawsze bierzemy wszelkie usługi dodatkowe, jeśli mają poprawić komfort psa :)

          • No właśnie, być może różnica jest między drugim lekarzem czuwającym o innej specjalizacji a wykwalifikowanym anestezjologiem? Nie wiem, ale jak tylko usłyszałam, że jest opcja dopłacić i mieć kogoś, kto się dobrze zna na temacie, to się nie wahałam. :) I tak mnie stresował zabieg, zwłaszcza że to nie była pierwsza narkoza Beryla, więc chciałam mieć tam najlepszych ludzi – samego weta do ciachania jajek też brałam z polecenia. :)

          • Narkoza to zawsze stres dla mnie i na pewno dla psa również. Jak można to unikam tego rozwiązania, ale nie zawsze się da.

          • To prawda, nie zawsze – wetka, która nas szyła po rozcięciu łapy, nie zgodziła się na szycie bez narkozy. W sumie się nie dziwię.

  • kalyna

    Taaa temat bardzo dla mnie na czasie, ale z innej strony. Kupowanie psa, gdzie ceny tej rasy są bardzo wysokie, a to przecież wierzchołek góry lodowej w ogólnym rozrachunku ile na tego psa trzeba wydać. I tu zaczynają się schody, bo ludzie biorą psa o wiele droższego niż jego możliwości. Owszem, później tego psa trzeba spłacić i przy okazji pokrywać bieżące wydatki na niego. Dlatego to jest dla mnie nie pojęte. Nie sztuka kupić samego psa, ale żeby ten pies miał potem godne życie.

    Soniula miała kiepski start i sporo u weta siedzieliśmy, potem operacje, które miała też kosztowały. Gandi znowu sam sobie nabijał kontuzje, choć Sonia nie była znowu aż tak w tyle. I taki Ciap, gdzie pół życia weta tylko na szczepieniach widział. A potem bujaliśmy się z alergią i ciągle do weta chodziliśmy, później choroba go konkretnie rozłożyła i tak 1-2 razy w tygodniu przez 1,5 miesiąca mieliśmy wizyty. Badania, lekarstwa, paliwo, opieka, a potem się okazuje, że badania za 800 nie zdążyliśmy zrobić. I dopiero wtedy człowiekowi oczy się otwierają, jak pieniądze przez palce przepływają. Tak samo nie przewidzisz różnych rzeczy i np. Sonia przeskoczyć chciała Ciapka i go poturlała i łapę miał wystawioną, czy zębem koło oka mu zajechała i wszystko zaropiałe było, cud że oka wtedy nie stracił. I milion różnych sytuacji, gdzie faktycznie pies staje, otrzepuje się i dalej biega, a czasem przychodzi z bolącą łapą i trzeba szybko reagować. Także fajnie jak pies jest zdrowy, nawet przez lata, ale nigdy nie wiesz kiedy coś klęknie i szukasz na gwałt pomocy, która kosztuje krocie.

    Dzięki bogu, że mieszkam w małej miejscowości, gdzie jest taniej niż w wielkich miastach.
    I zgadzam się i podpisuję, że na jedzeniu i weterynarzu nie można oszczędzać. Nigdy, bo to potem czkawką się odbije, dość brutalnie.

    O książkach, szkoleniach i innych moich wydziwianiach to już wolę nawet nie myśleć. Choć moim zdaniem, lepiej aby ludzie z małymi szczeniakami kierowali się na szkolenie niż bagatelizowali problem, który może urosnąć do rangi sporego kłopotu. Przy czym jeśli ktoś nie ma wiedzy to jak kupuje psa, powinien brać pod uwagę wydatki na szkolenie go. Z drugiej strony rynek szkolenia psów jest bardzo zróżnicowany.

    • Dla mnie nawet te 3-6 tysięcy za psa to pikuś w porównaniu ze wszystkimi kosztami, które trzeba ponieść w trakcie jego życia. Bo co to jest 3 tysiące przy rocznych kosztach 6 tysięcy – przez 14 lat życia psa to się uzbiera 84 000 zł :D

      Teraz jak to policzyłem to serio spore kwoty wychodzą…

      Wiele osób ma chyba takie podejście, że psy generalnie są drogie i dlatego biorą adopciaka, a tu psikus, bo koszty utrzymania psa (bez względu na rasę) mogą być całkiem sporym obciążeniem domowego budżetu.

      • kalyna

        Wszystko odbija się o temat, kto czym psa karmi. Bo może wtedy wystarczać wór karmy za 150zł na miesiąc.
        Powiem, że ogromne te kwoty u Ciebie wyszły, dlatego ja tym bardziej ja tego podliczać nie chcę :P

        • Czy ja wiem czy ogromne? Wydaje mi się, że te 400-500 zł na żywienie 2 psów to nie tak dużo :D

          U weterynarza dajemy sporo moim zdaniem, ale wolę dmuchać na zimne :)

  • Dobry temat, oj dobry! Utrzymanie psa, zwłaszcza dużego, lub dwóch dużych to żywieniowo ogromny wydatek. My na karmie premium jesteśmy. Prawie pod 200zł nam 12 kg Karmy wychodzi. Plus różne smaczki do żucia, zabawki. Ja jeszcze w trakcie kursu trenerskiego, więc też dodatkowe koszty. Poza tym sporty – inne szelki do ciągnięcia, inne do auta. Szelki już kilka razy zmienialiśmy, bo Haker jeszcze rośnie. Wydatki u weta też nas nie ominęły – dwa zatrucia psiaka kroplówki, antybiotyki, etc. No i oczywiście standard – szczepienie, odrobaczenie, kleszcze. Kastracja przed nami. Ale dochodzą jeszcze koszty ubioru właściciela ;) Ja generalnie mało po błocie chodziłam przed północniakiem, więc musiałam zakupić kaloszki, kurtki, a teraz jeszcze będą jakieś zimowe.

    • Psiej garderoby nie liczyłem w sumie, a to też może być wydatek :D Zwykłe ciuchy szybko padną podczas zabaw z psami – trzeba mieć coś stosunkowo łatwego do czyszczenia, wygodnego (bo trzeba z psem się ruszać), na pewno coś na deszcz i tak dalej :D Koszty nie mają końca :)

  • Wienio

    Są ludzie którzy chcą adoptować ze schroniska psa i bardzo dobrze. To wielkie szczęście dla tego psa jeżeli trafi do domu w którym będzie się o niego dbało. Są też tacy co chcą mieć rasowego psa ale nie chcą na niego wydać pieniędzy. Niech przez rok oszczędza 250 zł tyle ile kosztuje utrzymanie dużego psa to zaoszczędzi te 3000 zł.
    Ja w następnej kolejności będę miał kota. A w przyszłości tak za 5-7 lat to mam nadzieję że będzie mnie stać na psa i nie mówię tu tylko o kupnie ale i utrzymaniu. Biorąc pod uwagę że chciałbym łagodnego, puchatego i średniego psa to Samoyed jest wysoko w moim rankingu.

    • Samoyeda mogę polecić każdemu, ale uwaga – strasznie głośny jest :)

  • Martuszka

    U nas najwięcej idzie chyba na posłania :D Feyra dostaje nowe posłanie kilka dni i potem nagle się okazuje, że je zeżarła -_- wtedy jej mowie, że w takim razie nie będzie miała żadnego posłanka, ale szybko szkoda mi się jej robi, że nie ma nic miękkiego do położenia się (oprócz naszego łóżka oczywiście w którym i tak śpi) i znowu kupuje nowe i tak w koło. A tak na serio to na weta, całe szczęście, nie wydawaliśmy do tej pory dużo, aczkolwiek będzie czekać nas sterylizacja i wizyta u okulisty. Wgl niektórzy ludzie nie zdają sobie sprawy ile można wydawać na psa i z tym akurat się często spotykam, gdy rozmowa schodzi na temat wydatków to wszyscy są w ciężkim szoku i ” tyle na psa wydajesz?”.

    • Ja tam nikomu z rodziny nie mówię o wydatkach, bo i tak mają mnie za dziwaka, że mam dwa psy :D

      • Nasz Lily przeważnie posłanie atakuje jak ma cieczkę. Nie będę pisała co wyrabia z nim, poza gryzieniem :p hahaha. Ale możecie sobie dopowiedzieć.

  • Cóż za kalkulacja :) Ja przyznaję, że nie wiem ile kosztuje mnie utrzymanie psa, bo najzwyczajniej w świecie tego nie liczę :) Na pewno jednak nie są to aż tak ogromne koszta, gdyż mój pies zjada 100 gram mięsa dziennie, ma jedną smycz, jedne szelki, jedną obrożę i legowisko też od maleńkości (to apropos ubierania psa pod kolor kurtki właścicielki :P) Zabawek nie ma za wiele, bo i tak najfajniejszy jest karton po jajkach :)
    Na pewno przed wzięciem psa warto sobie uświadomić, że pies nie żywi się powietrzem i będzie generował dodatkowe koszty. Z drugiej jednak strony, gdyby tak wszystko wyliczać, ile psów wziętych ze schronu nie miałoby domu, ile przybłęd nie znalazłoby ciepłego kąta u starszej pani, której emerytura i tak jest już mocno nadwyrężona? Pieniądze, pieniędzmi, ale czasem warto jednak postawić (w imię miłości do psa) na „jakoś to będzie”. Wszystko jednak w granicach rozsądku, rzecz jasna :)

    • Tak samo myśląc można napisać – ile przybłęd ZNALAZŁO kąt u starszej pani, której niska emerytura powoduje, że pies karmiony jest najtańszym syfem, a w razie potrzeby nie ma dostępu do pomocy weterynaryjnej. Może, jeżeli ta starsza pani przeanalizowałaby swoje możliwości to nie zdecydowałaby się na psiaka, a on miałby szansę na dom u kogoś, kogo na niego stać?

      Gdybać zawsze można, ale finalnie się tego nie dowiemy :) Każdy ma oczywiście inne myślenie, ale jednak analizowanie kosztów jest potrzebne, bo trzeba wiedzieć, że pies jednak jakieś potrzeby ma.

      Swoją drogą u nas to nie jest jakaś wnikliwa kalkulacja – mamy jednego dostawcę mięsa i jednego weterynarza. Wystarczyło sprawdzić przelewy na koncie i już wiadomo ile gdzie idzie :)

  • Przede wszystkim trzeba zadać sobie pytanie, czy jeśli pies poważnie zachoruje to mu pomogę? Kosztem własnych marzeń?

    Miałem przeprowadzić się na studia do Laponii kiedy Bocca wylądowała w klinice weterynaryjnej – perforacja dwunastnicy, której lekarze nie mogli zdiagnozować przez kilka dni od czego doszło zapalenie wielu organów wewnętrznych. Hospitalizacja. Dieta.

    Łącznie 15 000 zł.

    I zapożyczyłbym się, a zapłacił kolejne tyle, byleby pies był zdrowy.
    Wiele osób wtedy mówiło że to szaleństwo, psa lepiej uśpić.

    A wyprowadzić się razem i tak udało, dzięki akcji na wspieram.to.

    • PS. Bocca była jedynym kundelkiem w klinice. Reszta ‚poważnie’ leczonych psów to były same rasowce… co w sumie było albo wielkim zbiegiem okoliczności, albo bardzo smutnym wnioskiem…

      • Wolałbym nie myśleć, że tylko rasowce się leczy, a kundelki usypia – zbyt okrutne podejście i mam nadzieję, że to był jednak tylko przypadek :)

    • Myślę, że decydując się na psa powinien on być niejako priorytetem. Nie można wziąć psa, a potem ”wolę jednak marzenia”. Oczywiście można realizować marzenia z psem, ale ostatnio na przykład widziałem post na FB, gdzie autor szukał domu dla swojego psa, ponieważ wyprowadza się do UK.

      Każdy oczywiście ma swoje rozumowanie i sytuację, więc samodzielnie musi podjąć decyzję, ale osobiście dla mnie jest to dość nieodpowiedzialne.

      Ja takiej sytuacji nie miałem (i mam nadzieję, że mieć nie będę), ale również nie szczędziłbym środków, aby wyleczyć swojego psa. Takie gadanie ”bardziej opłaca się uśpić i kupić nowego” to już w ogóle skrajny debilizm dla mnie.

      Waszą akcję śledziłem i fajnie wiedzieć, że wyszło. Z tego co pamiętam to mieliście relacjonować Waszą wyprowadzkę – jest to gdzieś dostępne? :)

  • Nie wyobrażam sobie aby psu nie pomóc i w ostateczności psa oddać albo co gorzej uśpić. Nie tylko zresztą psa, ale kota czy inne domowe zwierzątko. Nie wiemy nigdy czy zachoruje czy nie… czy coś się nie stanie, czy tylko wystarczą pieniążki rocznie na szczepienie oraz jedzenie plus jakieś zabawki.
    Akurat nasze oba psy nie chorują aż tak. Aza co jest na dworze w sumie tylko raz jechała „na sygnale” do veta. Mała Lily z kolei częściej jeżdzi przez wzgląd na szybkorosnące pazury i dlatego, że nie ma ich jak piłować (spędza więcej czasu w mieszkaniu). Jednak każde jej pogorszenie się zdrowia czy tam… brak apetytu, albo jak parę tygodni temu nie chciała jeść, ani pić – się odwodniła :( po 2 dniach vet i zastrzyki i inne leki . Nie wyobrażam sobie zostawić zwierzaka bez pomocy.
    Jak mieliśmy kota, został potracony przez samochód, bo zachciało się mu nagle wychodzić po 10latach na jezdnię, to też szybko do veta. gips, operacja, zszywanie. To nic, że poszło 300zł… bo w szoku zwiała z domu na 3dni z zagisowanymi tylnymi łapami. Jak to zrobiła – do tej pory nie wiemy i się nie dowiemy. Wróciła (to chyba był szok).

    A dla Legion i Leviego dużo zdrówka :) i mniej poranionych łapek. Ludzie nie śmiećcie :D są kosze na to.
    Pozdrawiam

    • Ja też sobie nie wyobrażam, ale jednak fakt jest taki, że każdego roku mnóstwo psiaków jest oddawanych/usypianych właśnie z tych powodów.

  • Małgorzata Chudy

    Też uważam, że dobre jedzenie jest najważniejsze. Tina je głównie mięso i warzywa, czasem kości z mięsem. Jej koci towarzysz mięso i ryby (Tina nie lubi ryb). Do tego ma swoje szelki i smycz. Za zabawkami zbytnio nie przepada, ale ma kilka. Posłania nie potrzebuje, bo sypia z ludźmi.

    Ciekawy pomysł z tym funduszem na psa.

    • My tam zawsze coś odkładamy w razie czego – lepiej się jakoś zabezpieczyć niż potem liczyć na zbiórki społeczne :)

      • Małgorzata Chudy

        Też tak myślę.

  • Ela

    Super tekst i w pełni się z nim zgadzam. To jest odpowiedź dla wszystkich tych którzy pytali dlaczego tak długo zwlekam na decyzje z wzięciem psa, przecież to żaden wydatek. Doskonale wiedziałam, że tak nie jest i po 3 latach zastanawiania się i poprawy statusu finansowego podjęłam najlepszą decyzję w życiu i adoptowałam psiaka. Niestety ma problemy zdrowotne co pochłania nam trochę finansów, ale stać mnie wreszcie na to by zapewnić mu godne życie i dbać nie tylko o jego komfort ale i zdrowie. To była najlepsza decyzja w moim życiu bo przyjaźń jest bezcenna.

    • Mi też wiele osób mówi, że za dużo wydaję na psa. Przecież karma w markecie to 30 zł za worek, jakaś miska, smycz, obroża i tyle. Mało kto bierze pod uwagę weterynarza, odpowiednią dietę i tak dalej :)

      Myślę, że Twoja decyzja była najlepsza – za dużo osób bierze psiaka spontanicznie i bez przemyślenia :)