pies obronny

HateON #1 – pies obronny

HateON to kolejna seria, która pojawia się na naszym blogu. Często mam takie mniejsze tematy i przemyślenia, z którymi chciałbym się podzielić, a nie pasują mi, żeby zrobić z nich pełen wpis. W związku z tym powołuję do życia HateON, czyli takie moje osobiste ”uwagi” do otaczającego nas świata.

Na pierwszy rzut idzie temat, który strasznie mnie frustruje, czyli nieświadome lub świadome wykorzystywanie psów w celach pseudoobronnych. Czytam wiele for i blogów, a tam często spotykam się z różnymi historiami, gdzie dochodzi do sytuacji potencjalnie niebezpiecznych/konfliktowych. Niektórzy posiadacze psów bardzo często wyłączają wtedy logiczne myślenie i czasami kusi ich, aby wykorzystać swojego pupila do rozwiązania takiej sytuacji. Zazwyczaj są to posiadacze psów ras dużych.

Napuszczanie psa na ludzi

Naturalnie różne wypadki się zdarzają – Pan Sebastian wraz z kolegą poproszą nas o telefon komórkowy, jakaś gówniarzeria rzuci nam petardę pod nogi podczas spaceru lub upity koleś zaczyna robić awantury, że nasz pies nie ma kagańca. Wszystkie takie sytuacje po prostu się zdarzają i nie zawsze udaje się ich uniknąć. Warto jednak zauważyć, że zdarzają się każdemu – nie tylko osobie z psem.

pies obronny seria

”Dzień dobry! Dzisiaj będziemy się uczyć, jak załatwiać swoje sprawy bez wykorzystywania do tego psa!”

I teraz tak – w jaki sposób niektórzy postępują w takiej sytuacji? Często zamiast dążyć do polubownego zakończenia spotkania, osoba posiadająca psa postanawia wykorzystać go, aby zwiększyć swoje szanse – dodać sobie pewności siebie, pokazać swoją wyższość, nie wiem po co oni to robią w sumie. W zależności od samego wydarzenia wygląda to naturalnie inaczej, ale często zdejmuje się kaganiec, łapie psisko za obrożę i stanowczo daje do zrozumienia, że ”bestia” może zaatakować. Nie ukrywam, że najczęstsze skłonności do takich zachowań mają posiadacze Owczarków Niemieckich, co bardzo mnie osobiście boli. Jest to powszechna rasa – bardzo znana w naszym kraju, a niestety uważana często niesłusznie za agresywną. Właśnie z powodu takich sytuacji.

Mamy kilka negatywnych aspektów szczucia psem:

  • zdjęcie kagańca połączone z naszą napiętą postawą i negatywnymi emocjami to bardzo jasny sygnał dla psa, który może powodować, że w przyszłości zacznie wykazywać zachowania agresywne wobec innych osób
  • co jeżeli przeciwnik nie boi się psów i zrobi krzywdę naszemu pupilowi?
  • co jeżeli pies nam się wyszarpie z przypływu emocji i rzeczywiście ugryzie człowieka, chociaż chcieliśmy tylko ”postraszyć”?
  • wzmacniamy postrzeganie psów jako zwierząt niebezpiecznych i agresywnych

Szczucie psa na ludzi, a prawo

Prawo jest tu bardzo jasne:

Art. 108. Kto szczuje psem człowieka, podlega karze grzywny do 1 000 złotych albo karze nagany.”

Do tego jeszcze krótkie wytłumaczenie z portalu prawnego:

”Dlaczego? Samo szczucie bez względu na obiektywną realność zagrożenia z tego płynącą, może wzbudzić niepokój u człowieka, przeciwko któremu jest skierowane. Szczucie? A jak rozumieć to pojęcie?
Szczucie oznacza podjudzanie psa do gonienia i atakowania człowieka. Dla kształtowania się odpowiedzialności bez znaczenia pozostaje fakt, czy pies rzeczywiście zaatakował człowieka i czy wyrządził mu jakąś krzywdę. Nie ma znaczenia, jakiej rasy jest pies, czy faktycznie był groźny, niebezpieczny i czy był w ogóle zdolny do zrobienia jakiejkolwiek krzywdy. Również nie ma znaczenia, czy osoba szczuta faktycznie obawiała się napaści i bała się psa. Czyn jest dokonany z chwilą szczucia, czyli podjęcia takiego zachowania, które powoduje agresje psa. ”

Warto również zauważyć, że nie ma znaczenia ”kto zaczął” – każdy odpowiada za siebie, a w naszym kraju nie jest dozwolony tzw. ”samosąd”. Oznacza to, że jeżeli jakiś gówniarz rzucił za blisko Ciebie petardę to nie masz prawa w odwecie szczuć go psem. Oczywiście możesz w razie czego po całym zajściu zgłosić sprawę na policję, ale ”gówniarz” będzie odpowiadał za stwarzanie niebezpieczeństwa, a Ty za szczucie psem. Nie ma tu wymówki ”ale to on pierwszy zaczął” – to nie podstawówka. 

Więcej – powyższy artykuł dotyczy tylko i wyłącznie szczucia, czyli pewnego ”napuszczania” psa na innego człowieka. Jeżeli w efekcie zdarzą się dodatkowe elementy – podarte przez psa ubranie lub uszkodzenie ciała w wyniku rzeczywistego ataku – będzie to podpadało pod kolejne wykroczenia.

Rozwiązywanie konfliktowych sytuacji

pies obronny nie wolno szczuć psem

”Co? Co powiedziałeś?”

Osobiście uważam, że szczucie psem innych ludzi jest wynikiem kompleksów oraz braku jakiejkolwiek odpowiedzialności. Oczywiście nie mówię tu o sytuacjach ekstremalnych, a zwykłych konfliktach, które się zdarzają. Wiecie co mnie jeszcze wkurza? Często pod takimi historiami znajduje się pełno odpowiedzi, które wręcz gratulują zachowania. Gówniarze rzucają Ci petardy pod nogi, a ty w odwecie straszysz ich swoim psem? Super! Brawo za odwagę! Tylko, że ja się pytam ”jaka odwaga?” – czy odwagą jest szczucie człowieka swoim psem? Absolutnie nie. Większość takich osób czuje się pewnie tylko i wyłącznie z obecności swojego pupilka – najczęściej 30-40 kg psiska. Równie dobrze można nazwać ”odwagą” straszenie innych nożem, pistoletem lub jakąkolwiek bronią. Niestety szczując psem traktujemy go niejako jako właśnie taką osobistą broń na zawołanie.

Nie zrozumcie mnie źle – rozumiem, że niektórzy czują się pewniej z psem, kiedy wychodzą na wieczorny spacer. To normalne. Samo posiadanie sporego psa często zmniejsza ochotę innych osób, aby nas napaść lub w jakikolwiek sposób nam przeszkadzać. Jednak poczucie bezpieczeństwa to coś innego od wykorzystywania psa do straszenia innych/ochrony nas samych. Wiele osób decyduje się na większe rasy, ponieważ czują się z nimi pewniej. Sam czuję się lepiej idąc wieczorem z psem. Nie oznacza to jednak, że takie osoby (lub ja) wykorzystujemy tę ”pewność”, aby kogoś straszyć.

pies obronny nie szczuć psem

”O ty! Zaraz Cię dojadę leszczu!”

Zobaczmy taką sytuację – przychodzi Pan Sebastian i prosi nas o telefon. Mamy kilka opcji – możemy oddać grzecznie urządzenie, możemy spróbować uciekać, możemy walczyć lub… możemy postraszyć naszym psem. Która opcja wydaje się najlepsza? Wydaje mi się, że lepiej stracić telefon za kilkaset złotych niż narażać swojego psa na niebezpieczeństwo. Jeżeli ktoś ma na tyle nasrane w głowie, że rzuca nas petardami lub próbuje nas okraść to chyba zrobienie krzywdy psu nie powinno być dla niego problemem? Nawet jeżeli w trakcie ”starcia” nasz pies wyjdzie z tego obronnym pyskiem i pogryzie napastnika to jakie będą konsekwencje? Prawdopodobnie pies zostanie uśpiony z powodu przekroczenia granic obrony koniecznej. Czy warto? Dla poczucia ”dałem im popalić”? Dla leczenia swoich kompleksów?

Nie oszukujmy się – życie zwierzęcia z punktu widzenia policji/sądu jest mniej warte niż zdrowie człowieka. Jest wiele historii, gdzie nawet za zabicie psa z premedytacją wiązało się ze stosunkowo niewielką karą. Jeżeli więc uważasz, że wykorzystanie psa do obrony jest dobrym pomysłem to pomyśl raz jeszcze. Bardzo łatwo przekroczyć granice obrony koniecznej, a często zdarza się, że ”pokonani” napastnicy zgłaszają broniącego się za ewentualny uszczerbek na zdrowiu. Tylko są z tego powodu potem problemy.

Generalnie nie rozumiem osób, które na ogół traktują swoje psy jak członków rodziny, ale z powodu jakiejś dziwnej sytuacji są w stanie szczuć psem i wykorzystywać go jako narzędzie do rozwiązywania swoich konfliktów. Czy puściłbyś młodszego brata na pijanego dresa? Raczej nie. Dlaczego więc tyle osób stawia swoje psy w takiej sytuacji?

pies obronny hateon 1

Totalny spokój – zero złych intencji. Taki powinien być pies do ludzi.

Moim zdaniem techniki obronne dla psów powinny mieć miejsce wyłącznie w warunkach kontrolowanych w celach sportowych. IPO jest tego świetnym przykładem, ale nie powinno się przekładać rzeczy wyniesionych ze szkolenia na życie codzienne. Jestem absolutnie przeciwko wykorzystywaniu psów, jako narzędzia do rozwiązywania swoich konfliktów. Tym bardziej jestem przeciwko jakiemukolwiek wykorzystywaniu psów do krzywdzenia innych osób lub zwierząt.

Mam dwa psy – praktycznie ciągle jestem na spacerze. Dodatkowo mamy okres karnawałowy, więc ludziom odwala – leje się alkohol, jest dostęp do petard. Miałem wiele sytuacji nieprzyjemnych – podejdzie jakiś pijak i zaczepia, dresy siedzą w okolicznym parku i głupio komentują, a czasami jakiś psychol rzuci petardę specjalnie blisko psa. Nigdy jednak nie kusiło mnie nawet, żeby podczas takiego zdarzenia wykorzystać psa, a jest to jednak 36 kg owczarek niemiecki. Zawsze zwracam uwagę, ignoruję lub sam zajmuję się sprawą.

Jakiś czas temu byłem na szkoleniu wieczornym z Legion – byliśmy w małej grupce, poza mną 3 kobiety ze swoimi pieskami. Podszedł do nas jakiś łysy pijak i zaczął zaczepiać – coś tam się rozwodził o psach, jak je kocha i w ogóle. Nagle jednak zaczął ruszać z łapami do Legion, która się wycofała i zaczęła na niego szczekać (chciał chyba ją pogłaskać). Na to koleś się zdenerwował i chyba nie mógł zrozumieć, że pies nie chce mieć z nim kontaktu. W tej sytuacji zaczął się unosić. Wymachiwać rękami i coś tam mówić. Bardzo łatwo mógłbym wykorzystać sytuację i emocje Legion, aby postraszyć pijaczka. Ja jednak najbardziej bałem się właśnie tego, że z powodu takiej kretyńskiej sytuacji zacznie wykazywać zachowania agresywne. W związku z tym odsunąłem ją na bok i sam w mocnych słowach wygoniłem kolesia – postraszyłem policją i takie tam. Uważam, że to właśnie było odpowiednie rozwiązanie tej sytuacji, a nie wykorzystanie psa. Oczywiście, że pijak mógł w przypływie adrenaliny rzucić się na mnie, ale chyba lepiej, żeby na mnie niż na psa. Nie zniósłbym, jeżeli przez ugryzienie jakiegoś debila byłbym zmuszony do uśpienia swojego psiaka. Wolę jednak kilka siniaków w razie czego.

pies obronny legion

Z cyklu hasła propagandowe: ”Pysk jest do kochania, nie do gryzienia!”

Oczywiście rozumiem, że są sytuacje ekstremalne, które zagrażają naszemu życiu. Psy czasami same bronią swoich właścicieli – nawet, jeżeli nie są do tego szkolone. Jednak jest różnica pomiędzy zagrożeniem życia i samodzielną decyzją psa (o ile tak można to nazwać – to głównie instynkt), a pozowaniem na cwaniaka w sytuacjach, które można rozwiązać inaczej. Nie ma nic złego w liczeniu na psa, jeżeli jesteśmy napadnięci przez kilka osób – wtedy raczej nie myśli się o konsekwencjach tylko próbuje przetrwać. Jednak to coś innego od sytuacji mniej poważnych, gdzie mamy inne opcje i możliwości.

Quiz dla Ciebie!

Poniżej kilka pytań, na które warto sobie odpowiedzieć.

1. Pan Sebastian wraz z kolegą Danielem proszą Cię o oddanie telefonu komórkowego celem rabunku Twojego mienia. Co robisz?
a) Zgrywasz cwaniaka zdejmując psu kaganiec, napinając się i chwytając pupila za obrożę ”Ja wam pokażę!” – jesteś gotowy na ewentualne konsekwencje w postaci bezpośredniego starcia z przedstawicielami gatunku ”dres pospolity”
b) Oddajesz telefon, ponieważ i tak był stary, a nie będziesz narażać swojego psa za głupi przedmiot. Potem zgłaszasz sprawę do odpowiednich służb
c) Uciekasz szybko, ponieważ trenujesz z psem canicross i czujesz się pewnie w uciekaniu. Potem i tak zgłaszasz sprawę do odpowiednich służ

 

2. Gimnazjaliści chcą przetestować nowy model super petardy, a jednocześnie próbują przestraszyć Twojego psa, więc rzucają materiał wybuchowy blisko Ciebie. Co robisz?
a) Szczujesz młodzież swoim psem – ucząc go zachowań agresywnych i że takie zachowanie jest w pełni akceptowalne. Dumnie chwalisz psa za groźne szczekanie na oprawców
b) Tłumaczysz, że takie zachowanie jest nieakceptowalne i zgłaszasz zdarzenie do odpowiednich służb
c) Chwalisz swojego psa za ignorowanie głośnego wybuchu i oddalasz się spokojnym krokiem udowadniając innym, że takie żarty nie robią na Tobie wrażenia

 

3. Lekko napity (wino do obiadu – chyba zjadł ich kilka) Pan rozpoczyna awanturę, że Twój pies nie nosi kagańca. Co robisz?
a) Pokazujesz swoją wyższość wdając się w wysokiej jakości dyskusję z tym Panem, a kończysz na napuszczaniu na niego swojego psa – tylko udowadniając, że rzeczywiście powinien ten kaganiec nosić
b) Argumentujesz grzecznie, że w ustawie gminy/miasta nie ma nakazu noszenia kagańców przez psy, a potem oddalasz się, aby uniknąć kolejnych obłoków alkoholu w powietrzu
c) Nie rozmawiasz z alkoholikami. Zgłaszasz zdarzenie do odpowiednich służb

pies obronny hateon

Na koniec: Lepiej wyżyj swojego psa na frisbee, niż na innych ludziach :)

Jeszcze na zakończenie – wyszło o wiele dłużej niż zamierzałem. Przepraszam, ale ból dupy był zbyt wielki i nie mogłem się opanować :) W domyśle miała to być seria z krótszymi treściami, ale jak już się rozpisałem to niech tak zostanie. Osobiście spodziewam się gromów, ponieważ widzę jak wiele osób w internecie pochwala tego typu zachowania. Jednak blogi nie mają służyć podlizywaniu się komukolwiek tylko opisywaniu sprawy takiej, jaka jest. A jest tak, że szczucie ludzi swoim psem i wykorzystywanie swojego pupila jako straszak nie powinno mieć miejsca. Załatwiajmy swoje sprawy sami i nie mieszamy do tego zwierząt.

Jestem ciekawy jakie Wy macie zdanie na ten temat. Może zdarzyła się komuś podobna, nieprzyjemna sytuacja – jak zareagowaliście?