Grzybica u psa

Grzybica u psa – bardzo niefajny temat, ale niestety na nas trafiło. Ogólnie nasza psina jest taka, że jej życie dzieli się na 3 etapy – przed chorobą, w trakcie choroby oraz w trakcie rekonwalescencji. Nie wiemy, czy to taki pech po prostu, czy Legion jest delikatna.

Trudno – zdarza się i nie ma co panikować, tylko psiaka szkoda, że tak często bierze leki i chodzi do weterynarza. Tym razem trafiła się grzybica.

Grzybica to nic fajnego, a zarazić się nią jest bardzo łatwo. Wiele zwierząt może być nosicielami tego paskudztwa, a nie mieć objawów. Sami nie wiemy, skąd u Legion taka choroba – nosicielem może być każdy – mógł to być kot, z którym miała ostatnio kontakt, albo jakikolwiek pies, z którym się bawiła.

Jeżeli zwierze ma grzybice, ale cechuje się również wysoką odpornością to może wcale nie chorować, ale ciągle zarażać. Widocznie Legion ma niską odporność, ponieważ mocno ją ”złapało”.

Całe szczęście, że nie ma takiej rozwlekłej grzybicy skóry, tylko jakąś inną. Nie polecam wpisywać w google hasła ”grzybica u psa”, ponieważ można tam zobaczyć naprawdę ciężkie przypadki. Legion ma taką delikatną, a i tak jest z nią dużo problemów.

U Legion zaczęło się niewinnie – małe bąbelki na nosku – pierwsze skojarzenie, że ją coś ugryzło i tyle. Jednak udaliśmy się do weterynarza – tam skanowanie takim specjalnym aparatem i grzyba niby nie ma. Dostaliśmy receptę na maść (triderm – swoją drogą nie polecam, podobno ma dużo sterydów, a mało środka przeciwgrzybicznego). Jednak drugiego dnia bąble stały się większe i pojawiły się nowe (nie tylko na nosie, ale również pod pyskiem i na głowie).

Ponowna wizyta u weterynarza i jednak podejrzenie grzyba. Mała dostała zastrzyk, tabletki oraz szampon. Poza samym grzybem, weterynarz podejrzewa również infekcję, ponieważ podobno sam grzyb aż tak nie puchnie.

Przede wszystkim zalecono kąpiele zdrowotne – otrzymaliśmy taki żółtawy płyn do zmieszania z wodą – psa trzeba całego namoczyć, wyszorować szamponem, a po 10 minutach spłukać. Podobno niszczy to zarodniki grzyba i zapobiega rozprzestrzenianiu się choroby.

Poza tym tabletki (tsefalen), które mają zwalczyć samą infekcję, żeby te bąble na nosie ładnie zeszły. Głównie obawiamy się, że jej coś na tym nosku zostało – jakieś blizny lub przebarwienia. Mamy nadzieję, że dobrze się zagoi i nie będzie śladu (mała, ładna psinka – szkoda, żeby się inne psy z niej śmiały, nie?).

Generalnie jesteśmy już po tygodniu leczenia i zmiany zaczynają tracić różowy kolor i wyglądają coraz lepiej. Kąpaliśmy ją 3 razy – ciągle dostaje tabletki oraz smarujemy jej nos maściami.

grzybica u psa

Psina niezadowolona – nie lubi kąpieli, ani chorować. Lubi jeść.

Najgorsze jest to, że Legion ma zakaz spotykania się z psami, aby nie pogorszyć swojej odporności, nie złapać nic nowego, no i nie zarażać innych. Jest bardzo smutna teraz, bo zwykłe spacery jej tak nie cieszą jak zabawa z innymi psami – szkoda. Staramy się trochę biegać i robić długie spacery, żeby się męczyła, ale nadal jest upierdliwa w domu. Znowu dużo szczeka, ciągnie na spacerach i ogólnie jest nieznośna – widać, że ma za dużo energii.

——————————-

Trochę z takich rzeczy poradnikowych teraz. Bardzo trudno rozpoznać samą grzybicę – podobne objawy ma świąd oraz różne choroby immunologiczne. Warto od razu udać się do lekarza, jeżeli zauważymy jakieś dziwne zmiany na skórze psa. Nie ma co czekać – im później zaczniemy leczenie tym trudniejsze i bardziej czasochłonne będzie.

Samą grzybicę leczy się bardzo długo – nawet miesiąc do ustąpienia objawów, ale smarować zmiany trzeba nawet do miesiąca po ich ustąpieniu, aby upewnić się, że wszystko ładnie zeszło.

Takie choroby skórne to nic przyjemnego, ale trudno im zapobiec. Każde zwierze może być nosicielem – szczególnie koty. Nie zapobiegniemy samemu zarażeniu, a przecież nie będziemy izolować psiaka od innych zwierząt, bo to głupota.

Najważniejsze jest obserwowanie psa, szczególnie długowłosego – trzeba sprawdzać stan skóry i miejsca wrażliwe (uszy, pysk, podbrzusze, pachwiny). Jeżeli zauważymy jakieś zmiany to warto udać się do weterynarza i to skonsultować, a w razie czego wykonać badania. Standardowy posiew to koszt ok. 30-40 zł, a może wskazać przyczynę.

Życzymy wszystkim zdrowych psiaków ;)

  • na spacerach bierz na długą linkę 10metrów i niech biega razem z Tobą, plus zabawy razem patykiem,piłką czy jakimś szarpakiem i energie spożytkuje, a w domu jedzonko z Konga a nie z miski. i mysle ze nie bedzie rozpaczac za brakiem psów do wspolnej zabawy.

    ps.współczuje grzybicy, to powazna sprawa, bo czesto lubi powracać, duze znaczenia ma tez odpowiednia karma, ale to pewnie wiecie. powodzenia w walce z chorobą!
    pozdrawiam,
    Michał
    http://szkolenie-psow-doberman.blogspot.com/2015/09/szkolenie-strachliwego-wiejskiego-psa.html

    • Dzięki za rady ;) Biegamy zwyczajnie, na krótkiej smyczy z amortyzatorem. Legio na psy jest ”dzika”, więc przy chorobie nawet nie chodzimy w takie miejsca, gdzie można puścić na 10m, bo wszędzie są jakieś psy – szkoda zarazić.

      Konga też mamy, ale szału akurat nie robi – zje, ale bez jakiegoś wielkiego entuzjazmu. Próbowaliśmy suche, pasztety, wszystko ;) Może czas spróbować innego konga – większego, albo w dziwniejszym kształcie.

      Potwierdzam – grzybica to nic fajnego.

  • Klaudia D.

    U nas pies też miał bliżejnieokreślone problemy ze skórą między opuszkami. Strasznie wylizywał łapy aż robił sobie stany zapalne przez to. Na szczęście zalecone przez weta przemywanie łapek w płynie przeciwbakteryjnym pomogło. Mamy nadzieję, że i was paskudztwo szybko minie :)

    • Też mamy nadzieję. Wszystkie takie choróbstwa to nic fajnego.

  • Daria T

    O czym będzie następny post?

    • O tym, że nie warto być ciekawskim, bo to potem psuje przyjemność z czytania ;) Tak naprawdę to zależy od psa – co tam ciekawego zrobi. Aktualnie śpi, więc mało rozrywkowo.

      • na talia

        Fajnie by było gdyby był post o spacerach. Np o poradach :)

        • Fajnie by było, gdybym miał taką gromadkę małych szczeniaczków ;) A nie mam…
          Legion weźmie pod uwagę – jak łaskawie zechce wyjść na fajny spacer, a nie tylko leżeć na trawie to postaramy się coś napisać ;)

  • Pingback: Testujemy proszek?! Clovin II Septon + konkurs - Życie z Psem()