frisbee dla psa

Frisbee dla psa

Naszym ostatnim odkryciem było właśnie frisbee dla psa. Słyszeliśmy o tym oczywiście już dawno, ale uważaliśmy, że to zabawa nie dla Legion. Nasza psina nie przepada za dynamicznymi, szybkimi zabawami – nie lubi też gonić za przedmiotami na zewnątrz. Sznurki, piłeczki – to na nią nie działa niestety.

Jednak jakoś tak spontanicznie w sklepie zoologicznym kupiliśmy gumowy talerz – tak na spróbowanie. Już pierwszy spacer pokazał, że Legion po prostu frisbee uwielbia.

Kupujemy Frisbee

recenzja sklepu zoologicznego krakvet frisbee

Kupiliśmy chyba standardowe, gumowe frisbee firmy Trixie – Dog-o-Soar. Naszym zdaniem to lepsze wyjście do plastikowych talerzy – może trochę mniej trwałe, ale na pewno bezpieczniejsze. Frisbee są dostępne w kilku rozmiarach, więc dla każdego psiaka można coś dobrać. Najpierw mieliśmy to największe (24 cm), teraz stosujemy trochę mniejsze (22 cm) – jest po prostu bardziej wygodne. Mamy teraz kilka sztuk w różnych kolorach – tak bardzo się Legion spodobało, że robimy zapasy.

Na pierwszym spacerze frisbee pokazaliśmy psu dopiero w parku – powąchała trochę, ale bez emocji. Dopiero po rzucie zerwała się i próbowała talerz dogonić. Warto wspomnieć, że właściciel też musi się nauczyć tym rzucać, ponieważ nie jest to takie proste ;) Od razu napiszę, że Legion się zabawa spodobała, a szczególnie noszenie frisbee w pysku. Widocznie jest miękkie i przyjemne do trzymania ;)

frisbee dla psa

Frisbee dla psa – rzucamy

Pierwsze rzuty były standardowe – pies biegnie za talerzem, nie potrafi złapać i dopada frisbee dopiero na trawie. Nie przynosi – bo po co? I ogólnie jest lekki nieogar. Jednak sama zabawka bardzo się spodobała – nie oddaje jej innym psiakom, ucieka z nią, ogólnie bardzo pilnuje.

Po kilku spacerach sami nauczyliśmy się lepiej rzucać, więc frisbee leci wolniej i bardziej stabilnie. Legion ma więc szansę, aby lepiej zaplanować swój bieg. Dzięki temu czasami udaje jej się złapać w locie ;) Jest super. Teraz doszliśmy nawet do momentu, gdzie Legion sama przynosi talerz i na komendę go oddaje. Wtedy znowu rzucamy, a Legion chętnie biega. Frisbee jest więc również świetnym sposobem na rozruszanie psiaka ;)

Poza tym frisbee spisuje się u nas również w innych sytuacjach. Legion kocha nosić talerz w pysku. więc dajemy go jej w trakcie spaceru – psina ma pysk zajęty i jest bardziej skupiona na swojej zabawce. Nie szczeka na inne psy, nie ciągnie i ogólnie jest spokojniejsza ;) Jak widać frisbee ma wiele zastosowań.

frisbee dla psa początki

Na pewno mistrzem Legion nie jest i generalnie nie planujemy specjalnych treningów/nauki pod kątem sportów frisbee. Jeżeli ktoś lubi to może sobie sprawdzić – to dość popularna dyscyplina z wieloma kategoriami.

Dla nas to po prostu zabawa i cieszymy się, że Legion w końcu znalazła tę swoją zabawkę na zewnątrz. Wcześniej w parku nie interesowała się żadnymi przedmiotami – czasami gryzła tylko patyk. Trochę więc taki szok, że frisbee aż tak jej się spodobało ;) Ogólnie polecamy frisbee dla psa, szczególnie przy takich mniej zabawowych psiakach. Koszt jest niewielki (ok. 20 zł), więc naprawdę warto spróbować. Może wasz pupil też wpadnie w manię frisbee i pokocha swój gumowy talerzyk? ;)

Wrzucamy jeszcze filmik z takich mega początków – Legion jeszcze nie chce oddać frisbee, ucieka z nim i ogólnie pilnuje ”moje i już”. Teraz jest naprawdę super – przynosi, oddaje, znowu biegnie. Coraz częściej też łapie ;)