FDA Bravecto

FDA przyznaje, że Bravecto może zaszkodzić psu

FDA przyznaje, że Bravecto i podobne produkty przeciw pchłom oraz kleszczom mogą zaszkodzić psu. To bardzo duży krok, który jest wynikiem między innymi szeroko zakrojonych akcji uświadamiających, protestów oraz ogólnego oburzenia na mediach społecznościowych.

Zanim jednak rozwinę temat to chciałbym najpierw poinformować o nowej kategorii wpisów, którą u nas znajdziecie. W ”Uwaga” będą poruszane wszelkie aktualności oraz wydarzenia ze świata zwierząt – ze szczególnym skupieniem na tematykę psów.

Będzie to działało podobnie jak sekcje z aktualnościami w różnych portalach informacyjnych. Jednak u nas nie będzie to miało formy stricte dziennikarskiej, a wręcz będzie duży nacisk na moje przemyślenia w danym temacie. Nie będą to więc suche tłumaczenia artykułów i kopiujwklejki, ale również warstwa merytoryczna, gdzie postaram się wytłumaczyć różne ”za”, ”przeciw” i przede wszystkim ”dlaczego”.

Jestem bardzo na bieżąco z tego typu wydarzeniami, ale zazwyczaj te informacje były tylko dla mnie. Myślę, że jednak warto się tym podzielić – nie każdy ma czas, żeby śledzić wszystkie informacje, a ja postaram się publikować tu te najważniejsze.

Mam nadzieję, że się spodoba. Warto jednak wiedzieć, że ze względu na pewną specyfikę obecnego świata będą to raczej historie i informacje smutne, a nawet wręcz tragiczne (np: bardzo głośna jakiś czas temu historia kobiety z Gdańska, która potrąciła szczeniaka i pojechała dalej zamiast pomóc psu i płaczącemu nad nim dziecku).

Jednak z każdego wydarzenia można wysnuć pewne przemyślenia i to też jest ważne – dlatego warto o tym mówić.

FDA informuje o ryzyku

20.08.2018 na stronie FDA pojawiła się informacja o ryzyku płynącym z podawania niektórych produktów przeciwko kleszczom i pchłom. Chodzi przede wszystkim o: Bravecto, Nexgard, Simparica i Credelio. Link do informacji w języku angielskim można znaleźć tutaj: link.

fda bravecto

 

FDA to amerykańska organizacja Food and Drug Administration, która zajmuje się przede wszystkim ochroną ludzkiego zdrowia poprzez regulację kwestii związanych z żywnością i lekami. Organizacja ta powinna sprawdzać produkty wchodzące na rynek i upewniać się, że są one bezpieczne dla naszego zdrowia. Kontekst tej pracy nie jest ograniczony tylko do zdrowia ludzkiego, ale obejmuje produkty weterynaryjne. FDA wydaje również zezwolenia, które są niezbędne do wejścia danego produktu na rynek.

20 sierpnia na stronie tej organizacji pojawiło się obwieszczenie, w którym ostrzega przewodników zwierząt o możliwej szkodliwości wyżej wspomnianych produktów. W artykule znajdziemy informację, że organizacja regularnie sprawdza produkty, które otrzymały zezwolenie.

Ostrzeżenie spowodowane jest dopływającymi do organizacji informacjami związanymi z problemami zdrowotnymi zwierząt, które otrzymały wspomniane produkty, między innymi są to drgawki i drżenie mięśni.

FDA również informuje, że będzie współpracowało z producentami tych produktów w celu zmiany etykiet w taki sposób, aby lepiej informowały o potencjalnym zagrożeniu. Dzięki temu ma zwiększyć się świadomość kupujących, a także ma to pozwolić na lepsze dobranie kuracji dla swojego zwierzaka.

Bravecto szkodzi?

Tutaj warto trochę odbiec od suchej informacji i zauważyć, że w obwieszczeniu FDA raczej nie sugeruje swojej winy, ani winy producentów tych produktów. W artykule zaznaczono, że przed wydaniem zezwolenia całość została bardzo dobrze i szczegółowo sprawdzona, a produkty pozostają bezpieczne dla większości zwierząt.

Generalnie artykuł to typowy bełkot w stylu ”ludzie marudzą to trzeba coś napisać”. Warto wiedzieć, że kampania przeciw produktom typu Bravecto (są oczywiście inne, ale na ten produkt spadła główna fala nienawiści w Polsce) powstało kilka inicjatyw.

Są informacje na grupach, ostrzeżenia na forach, protesty i generalnie wiele informacji o szkodliwym wpływie tych produktów na zwierzęta. W grudniu 2017 roku w Holandii odbył się mocny protest przeciwko Bravecto.

Tak naprawdę sprawa tego produktu jest bardzo mocno kontrowersyjna. Na samym początku wiele środowisk (głównie weterynaryjnych) twierdziło, że negatywne komentarze to sztucznie nakręcana histeria.

fda bravecto

Obecnie jednak coraz większa ilość specjalistów dystansuje się od tego produktu i raczej go nie poleca. Z drugiej strony nadal wielu weterynarzy stosuje Bravecto i otwarcie twierdzi, że nie zauważyli u swoich pacjentów skutków ubocznych. Nie ma więc w tej sprawie zgody – są teorie i przypuszczenia.

Jeszcze w zeszłym roku krążyły plotki, że Bravecto w stanach zostanie zakazane, ale jak widać raczej tak się nie stanie. Stanowisko FDA jest dość jednoznaczne – winy nie widzą, ale na ”w razie czego” pojawi się informacja na etykiecie. Takie przerzucenie odpowiedzialności z producenta na kupującego, bo ”była informacja, to co Pan płaczesz, że pies umarł? Było nie dawać”.

Finalnie trudno stwierdzić jaka jest prawda. Jest wiele ”za” oraz ”przeciw”. Produkty tego typu mają swoich zwolenników i zagorzałych przeciwników. Szczerze mówiąc wydaje mi się, że stanowisko FDA jest bardzo bezpieczne, ale jednocześnie bez twardych dowodów trudno z całą pewnością zakazać leku.

Tak jak wcześniej napisałem – są zwolennicy i przeciwnicy. Zwolennikami często są weterynarze, którzy twierdzą, że podają regularnie Bravecto swoim pacjentom i nie zauważyli skutków ubocznych. Może to sugerować, że lek rzeczywiście jest skuteczny, a szkodliwość dotyczy małego % zwierząt. Z drugiej strony może to również sugerować, że producenci i lobby weterynaryjne mają swoje metody na wywarcie pewnej presji w środowisku – są na pewno takie teorie. W końcu wszyscy domyślamy się jak działają koncerny farmaceutyczne.

Jednak przeciwnicy to często są osoby, których zwierzęta są mocno poszkodowane lub zmarły. Cierpienie ukochanego pupila często może odebrać racjonalne myślenie, a przewodnik za wszelką cenę chce sprawiedliwości. Wiele historii o zwierzakach rzekomo poszkodowanych przez Bravecto nie ma żadnego poparcia – brak dowodów w diagnostyce i badaniach, a również autopsja może nic nie wykazać (zresztą niewielu decyduje się na badania pośmiertne).

FDA robi dobrze?

Mimo wszystko wydaje mi się, że sprawa idzie w dobrą stronę. FDA to potężna organizacja, która potwierdza, że pewne skutki uboczne przy stosowaniu Bravecto i tego typu produktach rzeczywiście istnieją, a nie są tylko wymysłem przewodników zwierząt.

Może nie informują bezpośrednio ”tak, produkt jest bardziej szkodliwy niż myśleliśmy”, ale jednak jakaś informacja się pojawiła. W końcu przez długi czas była zamiatana pod dywan.

FDA zachęca do zgłaszania wszelkich nieprawidłowości, co może pomóc w dalszym określeniu skali problemu. Na ten moment informacja jest taka, że omawiane produkty mogą powodować pewne skutki uboczne, ale dotyczą niewielkiej ilości zwierząt.

Krokiem do przodu jest zmiana etykiet, na których powinna znaleźć się informacja o szkodliwości. Zobaczymy jak to finalnie będzie wyglądało – duża, czytelna informacja pomoże, ale obawiam się, że skończy się jako miniaturowy napis pod * :)

Jestem ciekawy jakie są Wasze przemyślenia odnośnie Bravecto i jego szkodliwości oraz samego podejścia FDA w tym temacie. Również byłbym wdzięczny za informację, czy taka forma wpisów się podoba :)