psie wyzwanie legion frisbee

Dog Overdrive – Dzień 8

Dzisiaj była tak okropna pogoda, że szkoda nawet gadać. Od rana pada, więc zrobiliśmy dzień ”bez spacerów” – w sensie, że bez długich spacerów bo siku trzeba jednak zrobić :)

W ogóle dzisiaj tak ponuro, że nie było wcale ochoty do pracy. Zrobiliśmy jednak te trzy zaplanowane treningi, żeby nie było :) Z Legion przede wszystkim trochę szarpania, odrobina wykonywania poleceń i jedna sesja nosework. Poza tym spróbowaliśmy pójść na frisbee, ale finalnie porzucaliśmy 5 minut i tyle tego było. Takich kałuż i błota dawno nie widziałem, a dodatkowo cały czas pada, co wcale nie polepsza naszej sytuacji.

frisbee w błocie

Levi miał 3 bardzo podobne treningi – siad, leżeć, targetowanie ręki, podążanie za smaczkiem, przeciąganie, aport, chodzenie między nogami i tym podobne. Oczywiście wszystko ułożone w taką jedną, dynamiczną kombinację, a nie nudne klepanie poleceń. Niestety dzisiejszy dzień nie należał do udanych – po prostu było szaro, nudno i nic się nie chciało. Takie dni też bywają i pozostaje je przetrwać jakoś :)

I w sumie ten wpis jest taki sam jak dzisiejszy dzień – szary i nudny :D

A jak tam u Was?

  Tagi:
Życie z Psem
Życie z Psem
Główny autor bloga, psi fotograf-amator, poszukiwacz internetowego bullshitu, niekwestionowany autorytet w dziedzinie niczego :D
  • Alicja

    Mam pewien problem… Nasz pies podczas naszej nieobecności robi „2” w domu nie mamy już do niego siły. Powtarzamy mu ,że tak nie wolno, że to nie ładnie w domu, ale on i tak na drugi dzień załatwi się w salonie.Nie ma nas 6-7godz. A pies całą noc wytrzymuje bez problemu ,a przed naszym wyjściem z nim wychodzimy, żeby się załatwił.

    • W jakim wieku jest pies? Teoretycznie nie powinno być problemu, żeby psiak wytrzymał 6-7 godzin – może jest jeszcze młody? Ewentualnie czy byliście u weterynarza w celu wykonania badań? To może być kwestia zdrowotna.

      Jeśli nie zdrowie to polecam zamontować kamerkę w pokoju, gdzie przebywa pies – może jest to reakcja na jakiś stres?

      Trudno powiedzieć jaka jest przyczyna bez większej ilości informacji – przede wszystkim polecam skonsultować się z lekarzem.

    • Agnieszka

      Alicjo,
      A na jak długo jest wyprowadzany przed pozostawieniem? Czy podczas tego spaceru ma czas na załatwienie „grubszej sprawy”? Może warto wygospodarować rano 30 minut więcej na dłuższą przechadzkę. Niestety to 30 minut krócej w ciepłym łóżku. Jak znajdziesz chwilę skrobnij coś więcej o waszej porannej rutynie. Będziemy dumać co wasz pies chce Wam powiedzieć.
      Pozdrowienia,
      Agnieszka

  • moni.l

    Nie mam pojęcia, jak się Wam udaje trzymać jakiegokolwiek planu w taką pogodę. Ja mam wrażenie, że u nas na zmianę leje lub mróz, lub mokro, lub ślisko, lub błoto, bagno, i wszędzie te kupska psie i nie tylko psie, różnobarwne i o dziwnej konsystencji, rozmyte malowniczo pod wpływem opadów atmosferycznych, poprzydeptywane butami, czasami niestety się wdepnie. Trening z linką to sport ekstremalny, gdy linka pomarańczowa zmienia się magicznie w ciemnobrązową i o dwa kilo cięższą. Chodzimy za to na szkolenie posłuszeństwo podstawowe (na szczęście jest prowadzone w sali). Samo szkolenie psu idzie świetnie, bo większość komend znał wcześniej, za to ja podpytałam trenerkę o parę istotnych dla nas spraw, czyli m.in. szczekanie na staruszków i nieignorowanie psów. Psisko moje nadal średnio łase na smaczki, ale dużo rzeczy wykonuje dla mnie i patrzy mi coraz głębiej w oczy :). Niemniej czekamy z wytęsknieniem na wiosnę i kawałek suchej trawy, żeby człowiek na spacerze czy podczas szkolenia psa w terenie nie musiał zmagać się z deszczem prosto w oczy, lodowiskiem zamiast leśnych ścieżek i kupami w traperach (chociaż kupy to nie przez pogodę, ale jakoś takie rozlazłe są)…

    • Eh, dobrze Cię rozumiem – też czekam tylko na wiosnę i ładną pogodę. Dzisiaj zrobiliśmy trening biegowy w lesie, gdzie w połowie zaczął padać grad :D

      Super, że Wam idzie coraz lepiej – teraz już z górki praktycznie :)

  • Agnieszka

    Hallo,
    U nas bardzo śnieżne, gradowo i burzowo. Ciężko spacerować, ale obowiązkowe 2 godziny odbyły się zgodnie z planem. Korek wyszalał się w śniegu, rył w nim jak dzik. Wrony pogonione. Niestety wszelkie zbiorniki wodne zamarznięte, błota i kałuż brak. Zostało tarzanie się w śniegu i łapanie spadających płatków. Ogólnie rzecz ujmując było miło i rześko mimo, że straaaaaasznie zimno. I grad w twarz boli.
    Życzę poprawy pogody i samopoczucia.
    Pozdrawiam,
    Agnieszka

    • Dzisiaj pogoda jakby ładniejsza, ale jednak śnieg i grad musiał być :) Biegaliśmy dzisiaj w lesie koło stawu, więc Legion koniecznie musiała chociaż łapy zamoczyć. U nas trochę cieplej było ostatnio, więc lodu nie ma :)

      Dziękujemy za życzenia i nawzajem – wszystkim przydałoby się teraz trochę więcej słońca i zmiana pogody :)