psie wyzwanie legion frisbee

Dog Overdrive – Dzień 8

Dzisiaj była tak okropna pogoda, że szkoda nawet gadać. Od rana pada, więc zrobiliśmy dzień ”bez spacerów” – w sensie, że bez długich spacerów bo siku trzeba jednak zrobić :)

W ogóle dzisiaj tak ponuro, że nie było wcale ochoty do pracy. Zrobiliśmy jednak te trzy zaplanowane treningi, żeby nie było :) Z Legion przede wszystkim trochę szarpania, odrobina wykonywania poleceń i jedna sesja nosework. Poza tym spróbowaliśmy pójść na frisbee, ale finalnie porzucaliśmy 5 minut i tyle tego było. Takich kałuż i błota dawno nie widziałem, a dodatkowo cały czas pada, co wcale nie polepsza naszej sytuacji.

frisbee w błocie

Levi miał 3 bardzo podobne treningi – siad, leżeć, targetowanie ręki, podążanie za smaczkiem, przeciąganie, aport, chodzenie między nogami i tym podobne. Oczywiście wszystko ułożone w taką jedną, dynamiczną kombinację, a nie nudne klepanie poleceń. Niestety dzisiejszy dzień nie należał do udanych – po prostu było szaro, nudno i nic się nie chciało. Takie dni też bywają i pozostaje je przetrwać jakoś :)

I w sumie ten wpis jest taki sam jak dzisiejszy dzień – szary i nudny :D

A jak tam u Was?

  Tagi:
Życie z Psem
Życie z Psem
Główny autor bloga, psi fotograf-amator, poszukiwacz internetowego bullshitu, niekwestionowany autorytet w dziedzinie niczego :D