wychowanie nadpobudliwego psa legion owczarek

Dog Overdrive – Dzień 7

Kolejny piękny dzień za nami… wróć – kolejny okropny, deszczowy dzień za nami! Nie ma jednak lekko, nie wolno odpuszczać i trzeba działać. Nie ukrywam, że jestem człowiekiem, któremu bardzo trudno się zorganizować i zauważyłem, że obecny plan ma pewne ”dziury”. Kolejny raz będziemy go więc aktualizować :)

Dzisiejszy trening

Legion:

  • poranny spacer miejski z elementami posłuszeństwa (siad w różnych sytuacjach)
  • popołudniowy trening biegowy – ok. 7 km w 40 minut na asfaltowej drodze (w lesie nadal zbyt mokro na bieganie)
  • trening nosework w domu (5 minut)
  • trening domowy (dzisiaj freestyle – różne ćwiczenia)

Info: Trzeba więcej ćwiczyć siadanie podczas spaceru, ponieważ Legion ma tendencję do olewania ”nananana nie słyszę Cię człowiek” :) Widocznie ten krzak jest bardziej interesujący od tego smakowitego kawałka wołowiny. W domu idzie coraz lepiej jeśli chodzi o zabawy – udało się trochę poprzeciągać zabawkami oraz porzucać piłeczką.

Z drugiej strony kwestia, która mnie niepokoi – Legion zaczęła nagle wyrywać do rowerzystów. Nigdy nie było z tym problemów i w żaden sposób nie reagowała na rowery. Nic ostatnio się również nie zmieniło i żaden rowerzysta jej nie przestraszył. Trzeba obserwować.

Levi:

  • poranny spacer po osiedlu ok. 25 minut
  • popołudniowy spacer po osiedlu ok. 30 minut (zbyt mokro w parkach, żeby wyjść na linkę)
  • trening podstawowy w domu 1 (siad, siad przedłużony)
  • trening podstawowy w domu 2 (freestyle – głównie targetowanie ręki, podążanie za smakołykiem, szybkie leżenie z siadu)
  • zabawa w domu (aport, przeciąganie)

Info: Mały jest super do każdego typu aktywności – chyba rośnie mały sportowiec. Najlepiej wychodzą mu takie głupoty jak skakanie, targetowanie, podążanie. Gorzej rzeczy precyzyjne i wymagające skupienia jak siadanie, leżenie. Prawdopodobnie to po prostu szczenięce rozbrykanie jeszcze.

Levi jest też super do aportu, na ten moment bez podkładania polecenia słownego – po prostu rzucamy piłeczkę/szarpak, a szczeniak przynosi.

Aktualizacja planu

Myślałem, że ”bloki treningowe” pozwolą na elastyczne podejście do treningu i umożliwią pogodzenie całego wyzwania z pracą w domu. Myliłem się i takie ułożenie planu powodowało możliwość nadużyć (mam jeszcze 2 godziny do końca bloku, zrobimy to potem). Człowiek to jednak leniwa bestia :D

W związku z tym plan będzie teraz wyglądał następująco:

Godzina 8.00 – spacer poranny

Godzina 12.00 – sesja treningowa

Godzina 14.00 – spacer popołudniowy

Godzina 16.00 – sesja treningowa

Godzina 20.00 – sesja treningowa

W poniedziałek, środę oraz piątek Legion zamiast spaceru popołudniowego będzie miała trening biegowy. Natomiast we wtorki oba psy będą miały dzień przeznaczony wyłącznie na zabawę (nie będzie sesji posłuszeństwa).

Rzeczy do skupienia z Legion:

  • w domu: nosework
  • w domu: przedłużone komendy/ćwiczenia cierpliwości (trzeba wykorzystać, że Levi w tym czasie ćwiczy w innym pokoju, więc idealne rozproszenie)
  • w domu: szarpanie (trzeba się przygotować na to IPO)
  • na dworze: siady w różnych sytuacjach podczas spaceru
  • na dworze: ogólne posłuszeństwo w trakcie spaceru (siad, leżeć, przedłużone polecenia, do mnie, noga, chodzenie przy nodze, zmiany pozycji z odległości, przyjmowanie pozycji podczas ruchu)
  • na dworze: zabawy – trzeba nakręcić Legion na zabawki, szarpaki, piłki – generalnie cokolwiek poza frisbee

Rzeczy do skupienia z Levim:

  • w domu: ogólne ćwiczenia, które mają przygotować szczeniaka do różnych aktywności w przyszłości – podążanie, targetowanie, wchodzenie na przedmioty, okrążanie – jak najwięcej zabawy, żeby nie przynudzać
  • w domu: podstawowe posłuszeństwo: siad, leżeć, zostań, na miejsce, zostaw, do mnie – spróbować robić to bardziej w formie zabawy niż formalnego treningu (za bardzo traktuję młodego jak Legion, która potrzebuje poważniejszego podejścia)
  • w domu: zabawa w szarpanie, aport, gonitwy
  • na dworze: podstawowe posłuszeństwo przy rozproszeniach (na ten moment przede wszystkim siad oraz przywołanie)
  • na dworze: zabawy – jak pogoda się poprawi, bo teraz nie ma nawet sensu iść do parku przy takich kałużach, ale chciałbym bardziej nagradzać małego zabawą

Mam nadzieję, że taki sztywniejszy plan sprawdzi się lepiej. Nie będzie wymówek :D Oczywiście godziny są orientacyjne – wszystko zależy od tego, o której wstaniemy i jakie humory będą miały psiaki.

Harmonogram na marzec:

6 Marca: Legion, kurs tropienia w Katowicach (zajęcia odbywają się w każdy poniedziałek o 19.00)

17 Marca: Levi, wystawa w Katowicach

18-19 Marca: Legion, zawody canicross w Lubieszowie (nasz pierwszy start)

Marzec: muszę zadzwonić i umówić się na wznowienie kursu PT, który musieliśmy przerwać pod koniec ze względu na okropną pogodę

Marzec: jak pogoda się poprawi to można będzie rozpocząć pracę z pozorantem w zakresie treningu obrony (pod kątem IPO)

Prywata

Było konkretne info, to teraz możemy sobie pogadać. Agnieszka napisała bardzo ciekawy komentarz pod tym wpisem. Nie chciałbym, żeby ktoś odebrał nasze psie wyzwanie jako jakieś dziwne przekładanie swoich ambicji na psy. Może wygląda to na ciężki trening, ale naprawdę tak nie jest. Oba psiaki mają 2 długie spacery dziennie (nie liczę takich krótszych wokół bloku na siku) – moim zdaniem to i tak za krótko (co to jest 1-2 godziny/dziennie spacerów dla psa), ale na razie pogoda zniechęca do dłuższych wędrówek. Poza tym psiaki mają 3-4 sesje treningowe po 15-20 minut, co też nie jest jakimś ogromnym wyzwaniem.

samoyed w psim przedszkolu skakanie

Dobrze rozumiem, że nie każdy trenuje ze swoimi psami – traktują się bardziej na zasadzie partnerstwa i po prostu wspólnie spędzają każdy dzień. Super – bardzo popieram. Nie jestem psim fanatykiem, który wymaga, żeby każdy poświęcał masę czasu na ćwiczenia z psem, brał udział w zawodach i tak dalej. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że każdy pies jest inny.

Legion bez stymulacji fizycznej i psychicznej (treningu) dostaje za przeproszeniem pierdolca :) Absolutnie nie idzie z nią wytrzymać. To owczarek niemiecki z krwi i kości – z ogromnym temperamentem, masą energii i dużymi potrzebami w zakresie dostarczanych bodźców. Trzeba ciągle wymyślać jej nowe zabawy, ponieważ wszystko łapie od razu i szybko zaczyna ją nudzić. Trzeba z nią biegać, ćwiczyć bo to jej sprawia przyjemność i po prostu tego potrzebuje. Oczywiście nie każdy ON taki jest, ale większość na pewno. To rasa, która praktycznie od początku spędzała z człowiekiem sporo czasu – najpierw całymi dniami razem z przewodnikiem pilnowała stada, później wykorzystywana w policji oraz wojsku. Naprawdę trudno typowego Owczarka niemieckiego ”zajechać” – praktycznie jest to niemożliwe w normalnym trybie życia. 

Widzę również, że duża ilość uwagi, ćwiczeń i wspólnych aktywności po prostu sprawia jej przyjemność. Zwykłe wąchanie trawki w parku nie jest dla niej – szybko się nudzi i szuka innego zajęcia.

wychowanie nadpobudliwego psa 2 dzień

Jeśli chodzi o Leviego to jeszcze nie wiadomo jaki dokładnie jest – na ten moment jest zwykłym szczeniaczkiem. Jednak podstawowy trening zawsze jest konieczny – moje zdanie jest takie, że im szybciej zacznie się ćwiczenia z psem tym lepiej. Gosia z psaurok napisała w komentarzu, że warto ćwiczenia przeprowadzić w formie zabawy i myślę, że na to postawimy. Nie musi to być formalny trening, a polecenia przeplatane z czymś ciekawszym. Jestem świadomy, że posłuszeństwo nie jest najbardziej atrakcyjną rozrywką na świecie :)

Jednak jeśli Levi wykaże zainteresowanie to czemu nie? Bardzo chętnie będę z nim biegał, uprawiał agility i tego typu aktywności. Mam stosunkowo dużo czasu, który mogę przeznaczyć na psy. Finalnie wszystko zależy od naszego (i psa) temperamentu oraz stylu życia. Niektórzy lubią oglądać seriale, inni czytać książki, a jeszcze ktoś uprawiać sporty. Tak samo jest zapewne z psami, ale kto tam wie, co siedzi w psiej głowie – możemy tylko zgadywać i obserwować :)

Jest już po 19 – oba psiaki mają już treningi i zabawy za sobą. Legion leży teraz pod biurkiem i pilnuje, żebym dobrze pisał. Levi leży sobie w korytarzu i odpoczywa po dniu pełnym wrażeń. Jeszcze krótki spacer na siku przed snem i na tym kończymy ”dzisiaj”. Jutro zaczyna się wszystko od nowa :)

A co Wy myślicie o aktywnościach z psami? Lubicie ćwiczyć, czy wolicie wspólnie odpoczywać?

  • Ja mam jeszcze jedną uwagę – przemyślcie, czy Legion może po prostu musi nauczyć się odpoczywać – chociaż w domu. Absolutnie nie mówię, że tak jest – tylko taki pomysł ode mnie do przemyślenia :)

    Widzę, że w wystawy się chyba wkręciliście ;)

    A z psem lubię coś robić. Mam nadzieję, że na wiosnę uda się zacząć canicross, choć bieganie zawsze było moją najsłabszą stroną, jeśli chodzi o wysiłek fizyczny. Ale fajny teren do takiego biegania mam blisko domu :)

    • Musiałbym poczytać o nauce odpoczywania, ale wydaje mi się, że Legion to potrafi – po prostu trudno ją doprowadzić do takiego stanu, żeby tego potrzebowała. Ma kilka takich sesji w ciągu dnia, że po prostu sobie leży, jednak na pewno preferuje aktywne spędzanie czasu :)

      No z wystawami próbujemy – uważam, że fajna sprawa dla szczeniaka, jeśli chodzi o socjalizację. Pewnie będziemy chodzić 1-2 razy w roku :)

      My teraz zaczęliśmy mocniej ”canicrossować”, bo wcześniej to takie dreptanie raczej było. Zobaczymy jak nam pójdzie :)

      • niby tak, ale pies też nie może być w ciągłej gotowości. Nie jest też dobrze przesadzić z aktywnością
        Ja dopiero co byłam chora, przez kilka dni pies się wynudził, ale nie szalał. Takie sytuacje mogą się zdarzyć.

        • Tylko jak odróżnić ”ciągła gotowość” od zwykłej nudy? :) Każdy pies ma inny temperament, więc nie warto zawsze zakładać opcji ”potrzeba więcej odpoczynku”, czasami jedynym wyjściem jest więcej rozrywek, nawet jeśli wymaga to od przewodnika więcej zaangażowania.

          Generalnie rozumiem, o co ci chodzi, ale nadzwyczaj często z góry zakłada się łatwiejszą dla nas opcję – pies nadpobudliwy, nerwowy, trzeba nauczyć odpoczynku itd. Odpoczywanie jest proste, ale nie zawsze jest rozwiązaniem na wszystko :)

          • Pies w ciągłej gotowości, nawet jeśli ewidentnie zmęczony, będzie się snuł po mieszkaniu, bo np. coś tam spadło. Taki mi przykład przyszedł do głowy.

            I uważam, że odpoczywanie może być bardzo trudne ;)

          • Legion jak jest zmęczona to śpi. Jak nie jest zmęczona to broi :) To pies zerojedynkowy :)

  • W kwestii „psów nie do zajechania”, to właśnie dziś czytałam bardzo interesujące wyniki badań dotyczących wpływu ćwiczeń i aktywności na reaktywność psów – nie wiem, czy znasz angielski? Wrzucam „do wzięcia pod uwagę”: https://wheresyoursit.wordpress.com/2017/02/13/exercise-dog-reactivity/ – dla mnie wnioski bardzo ciekawe :)
    U nas też leje i Rocca ma dziś dzień wolny od wszystkiego. Zresztą mam wrażenie, że ona zdaje sobie sprawę, kiedy jest naprawdę brzydka pogoda i ma wtedy też gorszy nastrój i woli sobie poleżeć i poleniuchować :) No, ale ona ma już prawie 8 lat, jeszcze niedawno żadna niepogoda jej nie przeszkadzała…

    • W sumie większość to to co robimy, czyli wszelkie prace węchowe – nosework i maty węchowe już robimy, a będziemy jeszcze trenować tropienie. Samo badanie muszę przeczytać jeszcze w całości, bo jednak 24 strony :)

      Legion też wydaje się podirytowana jak wie, że jest zła pogoda i rozumie, że nie będzie takich długich spacerów.