psie wyzwanie dzień 13

Dog Overdrive – Dzień 13

Nasze psie wyzwanie idzie całkiem dobrze. Codzienne treningi stały się już rutyną i coraz łatwiej jest znaleźć na nie czas. Efekty również są zadowalające, więc czego chcieć więcej? :)

Poranny spacer to przede wszystkim 40 minut frisbee z Legion. Rzuty dyskiem łączymy z podstawowym posłuszeństwem – przychodzenie na zawołanie, siad, leżeć i tym podobne w różnych konfiguracjach. Levi miał spacer osiedlowy w poszukiwaniu psiaków – trzeba ćwiczyć skupienie szczeniaka w obecności innych psów :)


Popołudniowy spacer to ponownie frisbee, ale tym razem po pewnym czasie dołączył do nasz szczeniak, który pełnił rolę obserwatora, ale również dodatkowego rozproszenia dla Legion :) Całość trwała ok. 60 minut.

Poza tym o 16.00 szczeniak miał trzeci spacer ”bonusowy”, na którym skupiliśmy się na zabawie. Legion jest taka sobie, jeśli chodzi o zabawę na dworze – w domu jeszcze coś tam się zainteresuje, ale w parku już są ciekawsze rzeczy. Dlatego Leviego chcemy już od szczeniaka uczyć, że zabawa też jest fajna. Obładowaliśmy się gadżetami – był szarpak jutowy na sznurku, frisbee oraz piłka w skarpecie :)

Trening miał na celu różne rzeczy:

  • zabawa różnymi przedmiotami
  • zamiana zabawek (szczeniak ma się nauczyć, że nie sama zabawka jest źródłem przyjemności, a człowiek)
  • aport
  • pogoń za frisbee (rzut typu roller)

Ogólnie jestem bardzo zadowolony z naszej pracy. Jakiś debil postanowił, że bardzo zabawne jest wołanie szczeniaka z drugiego końca parku (cmokał, gwizdał, wołał go – no idiota po prostu), ale Levi był bardziej zainteresowany zabawą. Swoją drogą – nigdy tak nie róbcie proszę, niech Was nie kusi być debilem. Rozumiem, że szczeniaczki są słodkie, ale nigdy nie wiadomo na jakim jest etapie z przewodnikiem. Może nie potrafi przywołania? Może nie skupia się jeszcze na przewodniku?

Zawoła ktoś takiego szczeniaka, a ten jak strzała przebiegnie pół parku bo jakiś idiota chce sobie pogłaskać i jaki jest efekt? Szczeniak uczy się, że tak można i że to jest fajne (nagroda od obcej osoby). Może to być niebezpieczne, jeśli będzie się powtarzać. Szczególnie takie rasy jak samoyed są bardzo ufne i generalnie z chęcią bawią się z każdym.

Były też różne psiaki, ale nasz szczeniak był zaabsorbowany zabawą i na nie nie reagował. Ogólnie trening poszedł nam bardzo dobrze :)

W domu bardziej standardowo.  Udało się zrobić 2 treningi – Legion nosework, a Levi podstawowe polecenia. Do tego Owczarek miał jeszcze sporą sesję mat węchowych :)

Obecny progres

Legion:

  • nosework idzie bardzo dobrze – sporo nagród na to idzie, ale warto. Jesteśmy na etapie próbki zapachowej na podłodze. Następny krok to schowanie pudełka z próbką do większego, wentylowanego pojemnika i rozpoczęcie treningu w takiej konfiguracji od nowa. Poza tym trzeba powoli wprowadzać drugie pudełko z próbką, aby nauczyć psa, że tylko zapach zapewnia nagrodę.
  • posłuszeństwo również idzie bardzo dobrze – nasza maksymalna odległość na ten moment to ok. 20 metrów – na tej odległości pies jest w stanie zostać, zmienić pozycję siad/leżeć, a także wrócić na polecenie ”do mnie”. Nie wiem czy jest sens zwiększać odległość – skupimy się na większej ilości powtórzeń, zwiększeniu szybkości wykonywania poleceń, ale również planuję dodać nowe polecenia (głównie chciałbym nauczyć psa kombinacji siad-kilka kroków przy nodze-siad).
  • bieganie także idzie nam coraz lepiej – pies chętnie biega po lesie, nie zatrzymuje się, trzyma się z przodu.

Levi:

  • nosework na razie wstrzymaliśmy, ponieważ priorytetem były inne rzeczy, ale warto do tego wrócić niedługo.
  • podstawowe posłuszeństwo na zadowalającym poziomie – siad, leżeć idzie ok (nadal trzeba nakierowywać ręką w większości przypadków), zostaw jest bardzo dobre, przywołanie ok (czasami szczeniak się zawącha i nie reaguje), targetowanie ręki/skok/obrót/na miejsce (ze wskazaniem ręką) idzie bardzo dobrze. Dużo jeszcze przed nami – sesje z dużą ilością krótkich powtórzeń. Sesje z małą ilością wydłużonych poleceń. To takie priorytety.
  • zabawa również idzie nam coraz lepiej – szczeniak chętnie aportuje, bawi się różnymi zabawkami, jest ciekawski i chętny nawet na dworze.
  • spacerowo praktycznie bezbłędnie – szczeniak trzyma się blisko, ludzi całkowicie ignoruje. Lekkie problemy z psami (Levi się zatrzymuje, żeby popatrzeć – czasami szczeka, rzadziej ciągnie się przywitać), więc trzeba zwiększyć ilość treningów przy psach.

I tyle :) W sumie jak sobie teraz przypominam to wtorki miały być zarezerwowane wyłącznie na zabawę, więc klapa :D Odrobimy w czwartek, o ile nie zapomnę :)

Jak Wam minął treningowy wtorek? :)