psie wyzwanie samoyed levi trening z psem

Dog Overdrive – Dzień 12

Tak nam dobrze ostatnio idzie, że aż głupio codziennie pisać o sukcesach. No, ale nic – trzeba się cieszyć póki trwa :) W tym momencie oba psiaki sobie śpią zmęczone całym dniem i muszę czekać aż łaskawie wstaną na ostatni trening. Zacznijmy jednak od początku…

Poranny spacer był bardzo standardowy – Levi 30 minut w jednym parku, a Legion 40 minut frisbee w drugim parku. Uwielbiam to, że dysk tak magicznie działa na Legion – naprawdę. Ludzie przychodzą i się dziwią, że Owczarek Niemiecki może być taki grzeczny. Czasami jak jest dużo psiarzy i chcemy się popisać (trzeba mieć coś z życia) to ustawiam Legion na początku parku, każę jej zostać i sam idę na drugi koniec – jakieś 20 metrów. Z takiej odległości zmienia pozycje (siad/leżeć), grzecznie czeka, a finalnie podbiega, okrąża mnie i siada przy lewej nodze. Wtedy tylko idealny rzut frisbee – leci pięknie wysoko, dobry zwis w powietrzu – pies biegnie i perfekcyjnie łapie go w locie. Ludzie krzyczą, kobiety mdleją, dzieci zszokowane. 

psie wyzwanie samoyed levi trening z psem szczeniak

To legendarny brak focusa na białych Samoyedach, ale pysio się cieszy, więc jest ok!

Tak naprawdę nie ma aż takich wiwatów, ale ludzie często podchodzą i pytają jaki trening stosujemy i tak dalej – są zachwyceni, że pies jest taki odporny na wszelkie rozproszenia. Trzeba psu robić dobry PR na dzielnicy, bo to małe miasteczko, więc i tak większość wie, że Legion jest ”nie tak” do psów. Musimy zbierać zwolenników :) Zastanawiające jest, że bardzo dużo osób dziwi się, że nasz ON jest reaktywny do psów na smyczy, a w parku luzem zachowuje się idealnie. Luzem to mogę z Legion przejść 2 metry od psa, a ona nawet na niego nie spojrzy. Na smyczy to odpieprza jej nawet jak pies jest kilkadziesiąt metrów przed nią. Także warto wiedzieć – reaktywność na smyczy nie oznacza, że pies jest agresywny w każdej sytuacji (ani że w ogóle jest agresywny). Po prostu ma problem z ograniczeniem, które smycz wprowadza.

To tylko taka ciekawostka – warto szukać idealnej zabawki dla psa. Naprawdę nie wiem co byśmy zrobili bez dysku frisbee – teraz nie wyobrażam sobie dobrego treningu bez tego gadżetu :)

Około godziny 12 zrobiliśmy trening domowy. Levi podstawowe polecenia, a Legion nosework. Bardzo szybko nam idzie nauka – teraz jesteśmy już na etapie, że pudełeczko z próbką zapachową stawiamy na ziemi i karmimy za pozostanie przy źródle. Niedługo będzie szerszy wpis o nosework, ale chyba pojawi się już na blogu matywechowe.pl – tam bardziej pasuje tematyka sportów zapachowych, ale może tutaj też się coś pojawi :)

Ze względu na fakt, że dzisiaj było nadzwyczajnie ciepło na dworze to trening biegowy przesunęliśmy na godzinę 16. O 14 poszliśmy jeszcze z Levim do parku, aby trochę poćwiczyć w terenie. Trochę niepokoję się, że mały trochę zbyt żywo reaguje na psy – nie biegnie do nich, ale stoi i szczeka. Trzeba nad tym popracować – dwa reaktywne psy na smyczy to dla mnie za dużo :)

O 16 udaliśmy się z Legion na trening biegowy do lasu. Trochę za ciepło na mój gust, ale na naszej trasie jest sporo miejsc z wodą, więc psiak mógł się regularnie odświeżać. Główny minus biegania z psem reaktywnym na smyczy są sytuacje, gdzie trzeba przebiec obok innego psiarza. Dzisiaj akurat mieliśmy taką sytuację – koleś z dużym Owczarkiem Niemieckim – jak tylko nas zauważył (ok. 100 metrów od niego) to od razu złapał swojego psiaka w mocny uścisk – spojrzał na nas i jego wzrok mówił wszystko ”Bring it on!”.

owczarek niemiecki wojna

Każdy właściciel reaktywnego ON, który zobaczy innego psa na swojej drodze :)

Przebiegamy obok i zarówno Legion jak i obcy psiak aktywowali swoją kartę pułapkę ”reaktywność smyczowa”. Oczywiście psy na smyczach – Legion na szelkach, a tamten na obroży, więc nie miały szans nic sobie zrobić. Szybko ich minęliśmy, ale w tym ułamku sekundy udało mi się złapać kontakt wzrokowy z kolesiem, który mówił wszystko. Dobrze jest spotkać kogoś z tym samym problemem – człowiek nie czuje się taki sam we wszechświecie :) Masz reaktywnego ON i wiesz, że gdzieś tam daleko jest koleś, który również ma reaktywnego ON.

feelbro

Właściciele reaktywnych ON ”United” :D

Sam bieg bardzo udany – 8,84 km w 50 minut. W Lubieszowie powinniśmy dać radę – pierwszego dnia starty są co minutę, więc nie ma problemu. Gorzej, że drugiego dnia start jest wspólny, co przy reaktywnym ON nie wróży nic dobrego. Ustawimy się na samym końcu i będziemy ”ścigać” :D

Jak my biegaliśmy to Levi też miał w międzyczasie swój spacer ok. 40 minut. Ogólnie po spacerach/biegu (wróciliśmy po 17) to psiaku padły i do teraz sobie śpią. Wstaną to będzie krótki spacer na załatwienie swoich potrzeb, a w planach mamy jeszcze jeden trening. Levi podstawy, a Legion dalej klepie nosework :)

samoyed levi park

”woof woof” – tak powiedział :)

Podsumowując:

Levi – 2 treningi w domu, 3 spacery

Legion – 2 treningi w domu, 1 spacer, 1 trening biegowy

A jak Wam minął dzień? :D