psie wyzwanie legion owczarek

Dog Overdrive – Dzień 11

Kolejny udany dzień za nami. Czas na krótkie podsumowanie, ale najpierw opis treningów i spacerów.

Rano każdy pies miał indywidualne wyjście – Levi ok. 30 minut po osiedlu, a Legion 50 minut biegania za frisbee w parku. Popołudniu zrobiliśmy im wspólny spacer, bo wczoraj tak się miło szło, że trzeba było spróbować, czy to tak naprawdę. Naprawdę :)

Z treningów w domu zrobiliśmy 2 sesje posłuszeństwa (siad, leżeć), ale jedną przeznaczyliśmy na ćwiczenia cierpliwości. Psy leżały, na łapy kładłem im smakołyki i tak musiały czekać na pozwolenie konsumpcji :)

psie wyzwanie owczarek niemiecki legion

Ostatni trening zrobiliśmy po 20 – Levi posłuszeństwo, a Legion nosework. Na ten moment jesteśmy na etapie, gdzie pudełko z próbką zapachową kładziemy na ziemi i wtedy nagradzamy ”przy źródle”. Ćwiczy ktoś z Was nosework w ogóle? To coraz popularniejszy sport, ale nadal trudno znaleźć wielu pasjonatów – na forach krajowych cisza :)

Psie wyzwanie – krótkie podsumowanie

Serio będzie krótkie. Przede wszystkim minęło już 11 dni, więc jesteśmy na 1/3. Jeżeli chodzi o zachowanie Legion to na pewno jest na plus – o wiele mniej szczeka na dworze, wydaje się spokojniejsza, więcej czasu w domu spędza na odpoczywaniu. Dużo pomagają nam maty węchowe, które pozwalają dodatkowo zmęczyć psa w domu, jak akurat jest pomiędzy spacerami, a jeszcze przed posiłkiem. Legion to głodomór straszny, więc na 30 minut przed ”porą karmienia” już zaczyna być upierdliwa :D

Ogromny plus z bieganiem, ponieważ Legion idzie coraz lepiej. Rzeczywiście dobrze jej zrobiło zmienienie trasy z asfaltowej na las. Widać, że chętniej biegnie i częściej trzyma się z przodu. Trochę jeszcze za wolne tempo i raczej nie ciągnie, a tylko udaje, że to robi :)

psie wyzwanie levi samoiedskaia sabaka

Levi też bardzo dobrze, ale z nim od początku nie było problemów. Powoli udaje nam się robić polecenia bez pokazywania ręką – na dworze również chętnie wykonuje komendy. Jedynie bawić chce się średnio – zawsze jest coś ciekawszego w parku od zabawki i nad tym na pewno musimy popracować jeszcze :)

Co tam u Was? Ćwiczy ktoś nosework? :)

  • Cru cio

    Coraz bardziej podobają mi się sporty węchowe, nawet zaczęliśmy (bardzo amatorsko :p) tropienie, ale nosework też mi się spodobał. Nigdy wcześniej bym o tym nie pomyślał, zawsze wolałem sporty typu frisbee, czy agility, ale praca węchowa ma coś w sobie :D.

    • Ja też zawsze byłem bardziej za typową aktywnością jak canicross czy frisbee, ale zabawy węchowe mocno mnie wciągnęły ostatnio.

      Jakie tropienie ćwiczycie? Szukanie ludzi po lesie czy praca na śladach? Jak wrażenia?

      • Cru cio

        Niestety ćwiczę samemu, i to dopiero od niedawna, więc są to poszukiwania zabawek, albo moich rzeczy. Nie wiąże z tropieniem większych planów i na razie to mi wystarcza, ale jak dla nas to naprawdę świetne zajęcie, bo bardzo angażuje psa i wzmacnia jego pewność siebie. Ostatnio chciałem się zapisać na seminarium o tropieniu jako pomocy przy zwalczaniu lęków, ale niestety nie ma już wolnych miejsc.

        • My 6 marca mamy pierwsze zajęcia, ale zdecydowaliśmy się na mantrailing, czyli szukanie ludzi po zapachu :)