Dog Overdrive 9000 – Dzień 2

Zawsze dzieje się tak, że jak tylko próbujemy zorganizować sobie konkretne ćwiczenia z psem to zaczyna padać. Tak też było dzisiaj, więc nie mogę powiedzieć, żeby plan był zrealizowany w 100% :)

Ze względu na pogodę odpadł nam popołudniowy spacer z małym oraz trening biegowy z Legion. Szkoda, ale do przełknięcia. Samoyed miał więc dzisiaj poranny spacer w ok. 30 minut. Natomiast z Legion udało się zrobić 40 minutowy trening z frisbee. Potem zaczęło już padać i trzeba było się zwijać do domu :) Niby Legion by deszczyk wytrzymała, ale wiem, że potem trzeba by ją wykąpać, a tego nienawidzi :D Wyszło na lepsze, że wróciliśmy. 

Jeżeli chodzi o trening domowy to przede wszystkim udało się zrobić psom 2 porządne sesje nosework. Legion idzie bardzo dobrze, nawet za dobrze. Na ten moment miałem zaplanowane 2 tygodnie treningów, ale w takim tempie trzeba będzie szybko iść dalej. Początki wyglądają tak, że siada się na krześle lub podłodze – do jednej ręki bierze smakołyki, a do drugiej specjalny pojemniczek zapachowy. Rozkładamy ręce, ale w zasięgu psiego pyska i… czekamy.

Najpierw pies zazwyczaj idzie do smakołyków, ale rękę trzeba zacisnąć i nie pozwolić, żeby coś dostało się do pyska przypadkiem. Ogółem zabawa polega na tym, że pieseł powinien sam ”przypadkowo” trafić na pojemnik zapachowy. Wtedy szybko drugą rękę przysuwamy do ”źródła” i nagradzamy. Robimy tak kilka razy i zmieniamy ręce. Dążymy do tego, że na widok pojemnika i ręki ze smakołykiem, nasz pies dobrowolnie od razu zbliża nos do tego pierwszego. Ma zrozumieć, że nagroda jest przy zapachu, a tamta ręka to tylko rozproszenie. Tak będziemy robić przez ten cały tydzień. Legion bardzo szybko ogarnia i praktycznie od razu targetuje pojemnik.

Z Levim jest już cięższa zabawa – małe to i szybko się nudzi, więc maksymalnie kilka razy można to powtórzyć. Zawsze próbuje najpierw wyżebrać jakieś przysmaki prosto z ręki – jak się to nie uda to patrzy jak głupi z takim ”wtf?”. Jak i to nie pomaga to łaskawie zbliży nos do pojemnika – wtedy nagroda, ale przy kolejnej próbie znowu idzie do ręki z jedzeniem.  Jednak Levi jest mały, więc trzeba mu wybaczyć – wyrobi się :)

Co do pozostałych treningów to przerabiamy siad/leżeć/stać i zostaw. Na ten moment bez zmian – chciałbym wyrobić solidne podstawy zanim przejdziemy dalej.

To w sumie tyle – oby jutro była ładniejsza pogoda :)

Jest już po 22, więc nie wiem czy jest sens pytać, ale – jak Wam minął dzisiejszy dzień? Też padało? :)