skupienie psa na przewodniku

Dlaczego psy nie żyją dłużej? Wpływ diety na zdrowie psa

Dlaczego psy nie żyją dłużej? Z jednej strony to pozornie głupie pytanie – przecież psy żyją tyle ile żyją, nie trzeba nad tym rozmyślać, prawda? Jednak z drugiej strony – dlaczego psy, które są wiernymi towarzyszami człowieka od tysięcy lat, nie mogłyby żyć dłużej? Może nawet nie dłużej, ale chociaż godniej?

Jaki wpływ na zdrowie i jakość życia psa ma kontakt tych zwierząt z człowiekiem? Oraz w jaki sposób możemy poprawić długość i jakość tego życia my, jako właściciele i przewodnicy swoich psów?

Dzisiaj będzie bardzo dużo pytań, trochę mniej odpowiedzi. Mam nadzieję, że ten wpis pozwoli trochę przemyśleć relację właściciel-pies, którą często bierzemy za pewnik. Warto również zastanowić się nad rzeczywistą rolą tych zwierząt w naszym życiu oraz nad tym, co tak naprawdę my dajemy od siebie w tej relacji.

Psy są niesamowite

psy są niesamowite

Psy są niesamowite i to ogólnie znany fakt. Dostępny jest szereg badań, które jasno pokazują, że samo posiadanie psa ma ogromny, pozytywny wpływ na zdrowie właściciela. Oczywiście mowa o świadomym przewodniku, który ma jakieś uczucia do swojego pupila. Nie chodzi o relację, gdzie ktoś traktuje opiekę nad psem jako karę – to nigdy nie działa.

Jakie są więc zalety posiadania psa?

Udowodniono, że właściciele psów (również kotów oraz w mniejszym stopniu innych zwierząt domowych) o wiele rzadziej cierpią na depresje. To ważny czynnik w świecie, gdzie choroby psychiczne są coraz bardziej powszechne. Doświadczonemu przewodnikowi nie trzeba jednak pokazywać tabelek w excelu – wszyscy dobrze wiemy jaki wpływ na nasz nastrój ma zobaczenie ucieszonego pyska naszego pupila. Bezcenne nawet w najczarniejszy dzień.

Wprowadzenie psa do naszego świata to dla wielu osób ogromne przeżycie, ale warto wiedzieć, że część właścicieli na początku potrzebuje pewnego impulsu. Jestem pewien, że niektórzy nie do końca byli pewni, czy pies jest własnie tym czego potrzebują. My sami się wahaliśmy – dopiero kupowaliśmy mieszkanie, przeprowadzaliśmy się i byliśmy świeżo po ślubie. Czy pies był nam potrzebny w tym momencie? Przy wszystkich obowiązkach, które mieliśmy? Wydaje mi się, że tak :)

Dlaczego w ogóle o tym piszę? To proste – abyśmy wszyscy mogli przemyśleć co pies wprowadza do naszego życia. Często mamy psa i cały wspólny czas bierzemy za pewnik – nie zastanawiamy się nad tym co daje nam pies oraz jakie pozytywne rzeczy wprowadza do dnia codziennego. Po prostu warto wiedzieć, że psy są super :)

Zdrowotne zalety posiadania psa

psiezabawy

Posiadanie psa reguluje ciśnienie krwi – udowodniono, że nawet osoby z poważnym nadciśnieniem wracały do zdrowia po adopcji psa.  Ciśnienie wróciło do normy po ok. 5 miesiącach od rozpoczęcia kontaktu z pupilem.

Wymienię jeszcze kilka – posiadanie psa zmniejsza ryzyko wystąpienia zawału serca, wspólne zabawy uspokajają i pomagają się zrelaksować. Statystycznie osoby po 65 roku życia, które posiadają zwierzątko domowe (głównie psy i koty) chodzą do lekarza o 30% rzadziej niż osoby bez zwierząt w tym samym wieku.

Jak psy to robią? To bardzo proste – posiadanie psa wymaga od właściciela zwiększonej dawki ruchu. Spacery – te dłuższe i krótsze mają dobry wpływ na nasze zdrowie. Lekarze informują, że powinniśmy oddawać się aktywności fizycznej min. 30 minut dziennie dla utrzymania dobrego samopoczucia. Trzy spacery z psem każdego dnia zaspokajają nasze dzienne zapotrzebowanie na ruch. Zapobiega to nadwadze oraz otyłości, które określane są jako najgorsze, współczesne choroby cywilizacyjne.

Psy wspomagają również nasze życie społeczne – wielu psiarzy poznało nowe osoby głównie dzięki swoim pupilom. Jest to szczególnie ważne w przypadku osób zamkniętych, które większość czasu spędzają w swoim świecie. Czy tego chcemy czy nie, interakcje społeczne są nam niezbędne do życia.

Więcej? Oczywiście – psy zapewniają nam swoje towarzystwo, co zapobiega odczuwaniu samotności oraz depresji. Własny pupil wprowadza również pewną rutynę do naszego życia, co pozwala trochę je uporządkować i zorganizować.

Psy żyją coraz krócej

długość życia psa

Warto jednak zdać sobie sprawę, że pomimo ogromnego, pozytywnego wkładu w nasze życie – psy żyją krótko. Niestety, co bardziej powinno nas zastanawiać – psy żyją coraz krócej.

Najstarsze psy na świecie dożywały rekordowego wieku nawet ok. 30 lat. Tabelę z rekordami można znaleźć na Wikipedii – wiecie co jest w niej zastanawiającego? Wszystkie rekordy padały wiele lat temu. Pierwsze miejsce – pies 29 lat urodził się w 1910 roku. Kolejne to lata 1975, 1936, 1985, 1952 itd. Najbardziej ”współczesne” psy z tej tabeli urodziły się w 1991,1992,1993 oraz 1996 roku.

Ogólnie z tej tabeli możemy wstępnie wywnioskować, że kiedyś psy żyły dłużej. Niekoniecznie 29-30 lat, ale widać pewną tendencję, która wskazuje na to, że współczesne psy nie dożywają niestety sędziwego wieku.

Weźmy na przykład rasę Golden Retriever – jedną z najpopularniejszych ras psów na świecie. W 1970 roku średnia życia Goldenów wynosiła 17 lat. Obecnie ta średnia wynosi już tylko 11 lat.

Dlaczego psy żyją krócej?

długość życia naszych psów

Główną przyczyną powodującą krótsze życie psów są ogólne warunki środowiskowe. Środowisko oraz warunki życia naszych psów prowadzą do skrócenia ich oczekiwanej długości życia. Zastanówmy się – jak często widujemy psy o wieku 15+? Owczarki niemieckie mają oczekiwaną długość życia 15 lat, ale już 10 letnie osobniki uważane są za staruszki.

Jak to jest, że psy, które mogą dożyć 12, 14, 15 i więcej lat traktowane są jako starcy, gdy osiągają 2/3 swojej zakładanej żywotności? Bardzo, ale to bardzo uproszczona, zakładana statystyczna długość życia psów wynosi ok. 13,5 roku. Jednak badania przeprowadzane w Ameryce wskazują, że obecnie psy żyją średnio 8,5 roku. To jednak znacząca różnica. Oczywiście wszystko to trzeba brać ”na oko”, ponieważ żywotność psa zależna jest od jego wielkości oraz rasy. Nie można porównywać długości życia Owczarka Niemieckiego z Bulldogiem.

Jest to jednak pewna wskazówka – psy żyją coraz krócej. Jaka jest przyczyna? Otóż przyczyną są wszelkie choroby, które można niefajnie powiedzieć – dziesiątkują nasze psy.

Najczęstsze choroby u psów

otyłość u psów

Najgorsze choroby, a także najczęstsze i prowadzące do śmierci zwierzęcia to: cukrzyca, otyłość oraz rak. Warto chwilę wspomnieć o każdej z nich, abyśmy wiedzieli z czym mamy do czynienia.

Cukrzyca u psa ma podobny przebieg i objawy jak cukrzyca u ludzi. To przewlekła, nieuleczalna choroba metaboliczna – w jej przebiegu upośledzane są przemiany tłuszczowe, węglowodanowe oraz białkowe u psa. Dodatkowo dochodzi do zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej. Wszystko to występuje w wyniku problemów z całkowitym lub częściowym brakiem insuliny, która jest hormonem produkowanym przez trzustkę i odpowiedzialna jest za obniżanie poziomu glukozy we krwi.

To taki techniczny opis – nas interesuje w tym momencie to, że cukrzyca nieleczona prowadzi do śmierci zwierzęcia. Jest to choroba nieuleczalna, ale można ją kontrolować poprzez przestrzeganie dokładnej diety, podawanie insuliny oraz zachowanie odpowiedniej aktywności fizycznej u psa.

Otyłość to choroba stricte cywilizacyjna, nawet u psów. W naturze nie występują otyłe zwierzęta, a do takiego stanu nasze psy doprowadzamy my sami. Otyłość prowadzi do wielu chorób – między innymi cukrzycy, ale również powoduje otłuszczenie się narządów, co jest szczególnie niebezpieczne. Trudno wytłumaczyć czym jest otyłość u psa – wszyscy wiemy czym jest nadwaga, co do niej prowadzi i że jest niebezpieczna. Jednak otyłość u psa jest specyficzna, ponieważ jest wynikiem tylko i wyłącznie zaniedbania właściciela. Psy nie wybierają otyłości – to właściciele niejako zmuszają do tego swojego pupila, a pies nic nie może z tym zrobić.

Jednak najgorszą chorobą u psów jest rak. Trudno znaleźć dokładne badania, ale są ogólne informacje, że nawet co drugi pies w pewnym momencie swojego życia może mieć problem z tą chorobą. Co drugi pies, czyli 50%. Rak jest również przypadłością bardzo śmiertelną, praktycznie nieuleczalną. Nowotwór w wielu przypadkach to wyrok na psa. Nawet jeżeli jest możliwość wyleczenia to cały proces jest bardzo długi (wiele tygodni) i bardzo bolesny. W wielu przypadkach, szczególnie u psów starszych, nie poleca się leczenia w ogóle. Alternatywą jest uśpienie, które może tylko skrócić cierpienie.

Oczywiście wszystko to brzmi bardzo smutno i depresyjnie. Nie każda choroba to wyrok – nawet z nowotworami można walczyć. Nie jest w tym temacie aż tak ważne czym są te choroby. Nie jestem specjalistą – tekst ten nie ma informować szczegółowo o chorobach, więc w razie czego polecam poczytać skupione na tym strony. Na rzecz tego wpisu ważniejsze jest to czym są spowodowane i jak można im zapobiec.

Nowoczesne choroby – czym są spowodowane?

dieta psa

Nie można oczywiście powiedzieć jednoznacznie, że człowiek jest przyczyną tych chorób u psów. Brzmiałoby to bardzo ironicznie i smutno – pies pozytywnie wpływa na zdrowie człowieka, a człowiek miałby za to wpływać negatywnie na życie swojego pupila? Nie chciałbym tego napisać, ale niestety w wielu przypadkach tak jest.

Przede wszystkim warto rozróżnić dwa elementy – przyczynę chorób spowodowaną przez jednostki oraz przyczynę spowodowaną przez ogół. Jeżeli ktoś ma psa i ten pies jest naprawdę, ale to naprawdę gruby to czyja to jest wina? Są również ogólne przyczyny zachorowań – są to zmiany kulturowe i społeczne, które każą nam robić tak, a nie inaczej. Jest to również ogólne przyzwolenie na lenistwo ”no przecież nie będzie codziennie z tym psem wychodził bo ma prace i dzieci”. Dorośli rozumieją, wyszukują wymówek. Kto podejdzie do właściciela grubego psa i powie mu ”hej, twój pies jest za gruby, powinieneś coś z tym zrobić, to nie jest zdrowe”. Ja próbowałem grzecznie zwrócić uwagę pewnej Pani…gdyby wzrok mógł zabijać ;)

Oczywiście miło by było, gdyby psy były istotami idealnymi, które są w stanie same u siebie zdiagnozować problem i starać się go wyeliminować. Fajnie by było, gdyby nasz pies odstawił miskę mówiąc ”nie stary, niedługo sezon plażowy, więc muszę trochę zrzucić”. Byłoby naprawdę super. Jednak tak nie jest. Otyłość psa jest tylko i wyłącznie winą właściciela. To brak odpowiednich zmian w diecie oraz zbyt mała aktywność fizyczna. Cukrzyca również jest chorobą, która występuje w wyniku przyczyn środowiskowych – następstwo otyłości, zła dieta, za mało ruchu.

zdrowe psy dlaczego nie żyją dłużej

Zostaje nam nowotwór, rak. Bardzo chcielibyśmy myśleć, że nowotwór u psa to pech, coś na co nie mogliśmy być przygotowani i oczywiście czasami tak jest. Chciałbym jednak trochę bardziej rozwinąć ten wątek.

Nowotwór u psa

Przede wszystkim chciałbym, abyśmy zdali sobie sprawę z powagi sytuacji. Rak dotyczy praktycznie połowy psów – im pies starszy tym większa szansa, że wykryjemy u niego nowotwór. Rak może wystąpić nawet u co drugiego psa.

Jeżeli ktoś lubi tabelki to podaję kolejną, która przedstawia dane z 2013 roku nt. śmiertelności.  Jeżeli ktoś lubi czytać to zapraszam do zapoznania się z tym raportem – jest to dokument z 2012 roku, gdzie na samym wstępie można znaleźć informację, że nowotwór złośliwy, czyli rak spowodował 27% ogólnych śmierci psów w UK w danym okresie czasowym.

Jak więc widzimy problem jest spory. 1 na 2 psy diagnozowane są nowotworem, choroba wysoko śmiertelna, która stoi za 1/3 zgonów psów. Oczywiście to duże uogólnienie, ale bardzo dobrze pokazuje, że nowotwór u psa to nie jest coś co nas nie dotyczy. Rak jest na tyle powszechny, że 50% właścicieli psów spotka się z tą chorobą.

Wcześniej wspomniałem o badaniach, które wskazały, że np: Golden Retrievery w latach 1970 żyły ok. 17 lat, a obecnie to tylko 11 lat. Badania te były związane właśnie z coraz większą częstotliwością diagnozowania nowotworów – informacje na ten temat można znaleźć tutaj lub tutaj.

Jeszcze warto napisać jedną rzecz – 10% psów chorych na raka choruje z przyczyn genetycznych. Tylko 10%, czyli 1/10 psów ze zdiagnozowanym nowotworem nie miało wyboru. Z genami nie wygramy i po prostu występują czasem pewne mutacje, z którymi nic nie zrobimy. Pozostałe 9/10 psów zachorowało na raka z powodów środowiskowych – nadmierny stres, zbyt mała ilość aktywności fizycznej oraz zła dieta. Warto wiedzieć, że z tych 90% aż 40% było związane bezpośrednio z dietą. Stres przykładowo stoi ”tylko” za 10% nowotworów.

Wpływ diety na zdrowie psa

pies z lodem dieta psa

Tutaj w sumie dopiero dochodzimy do meritum tego wpisu. Ten bardzo, bardzo przydługi wstęp miał na celu pokazanie wszystkim, że te problemy są realne i dotyczą nas wszystkich. To nie jest coś co dzieje się ”komuś” i ”gdzieś” – to się dzieje teraz naszym psom. Nie tylko naszej Legion, nie tylko psu sąsiada – wszystkie nasze psy są narażone na te choroby. Bez wyjątku.

Bardzo chciałbym, aby ten wpis nie został zrozumiany jako ”suche żarcie zabija nam psy, przejdźmy wszyscy na BARF” bo tak nie jest. To tak jeszcze słowem wstępu. Zaczynamy rozprawę nt. wpływu diety na zdrowie psa.

Warto wiedzieć, że leczenie przy pomocy modyfikacji diety to nie są jakieś ”szamańskie” zagrywki, a naturalna i logiczna sprawa. Warto również wiedzieć, że odpowiednia dieta rzeczywiście prowadzi do zdrowszego życia naszych psów. Na początku tekstu podałem informację, że zgodnie z badaniami w ogromnym uogólnieniu wskazano, że obecnie psy żyją średnio 8,5 lat.

Nowe badania – związane z dietetyką zwierząt i modyfikacją pożywienia dla psów wskazały, że nawet niewielkie zmiany w podawanym jedzeniu mogą wpłynąć na wydłużenie życia naszych psów o 80%. Zamiast 8,5 lat psy mogłyby żyć średnio ponad 13-14 lat.

Naprawdę trudno napisać to, co chciałbym w sposób merytoryczny, sensowny i zrozumiały. Chciałbym uniknąć nieporozumień i zbytniego generalizowania, ale czasami się nie da. Wysoko przetworzone, bogate w chemiczne dodatki jedzenie zabija nasze psy. Nie szybko i brutalnie, ale powoli i metodycznie. Przyczyną jest nasze lenistwo, szybki dostęp do tego typu karm oraz ”mam_wyjebane” wielu firm, które takie karmy produkują. Oczywiście jest też tu szczypta kapitalizmu i chęci zarabiania pieniędzy.

Nie jest to jednak też tak, że te ”złe” koncerny zabijają nasze psy. Nie powinniśmy zrzucać naszej odpowiedzialności na osoby trzecie. Warto jednak wiedzieć, że praktycznie 80% kupnych karm dostępnych na rynku ma bardzo śladowe wartości odżywcze, które nie zaspokajają nawet podstawowych potrzeb psa. Dieta naszego psa to nasza decyzja i powinna być świadoma. Jeżeli ktoś stawia na BARF – super, ale niech będzie świadomy koncepcji tej diety. Jeżeli ktoś stawia na 100% marketowe jedzenie to… nie super, ale jego decyzja. Szkoda tylko psa.

Co wiemy o jedzeniu?

psie jedzenie dieta psa

Jednak od początku. Wszyscy dobrze wiemy – jest o tym w gazetach i telewizji, że przetworzone jedzenie jest złe. McDonalds sprzyja tyciu, napoje słodzone są szkodliwe, batony są niezdrowe. Każdy o tym wie, prawda? Na pewno wielu powie dziecku ” nie Jasiu, nie możesz zjeść chipsów na obiad bo to niezdrowe – zjedz warzywka”. Jasiu się wierci i nie chce, ale przecież mama ma rację.

Coraz częściej zwracamy uwagę na gluten, na laktozę. Jesteśmy świadomi, że gotowe jedzenie z marketu jest wątpliwej jakości, że… no generalnie wszyscy rozumieją do czego dążę tak? Ludzie mają coraz większą świadomość tego, że jedzenie wpływa na jakość naszego życia oraz na nasze zdrowie. Zwracamy uwagę na produkty,  studiujemy skład,  szacujemy kaloryczność. Większość ludzi to rozumie, a wiele osób nawet praktykuje.

I teraz wiele osób, które jedzą bezglutenowe ciasteczka kasztanowe zapijając naturalnym mleczkiem migdałowym wraca po treningu CrossFit do swojego mieszkania i swojego psa – podchodzi do szafki, wyciąga dużą torebkę najtańszego, marketowego gówna i podaje to swojemu pupilkowi. Dobra, trochę za drastycznie.

Co dajemy naszym psom?

dieta psa zdrowie jedzenie

Chodzi o to, że dla zwierząt domowych, w tym również psów, jakość pożywienia robi różnicę. Tania, wysoko przetworzona karma z ogromną ilością chemii ma wpływ na zdrowie naszych pupili. Więcej – nawet teoretycznie wysokiej jakości sucha karma nie spowoduje, że nasz pies będzie tryskał energią. Zwierzęta potrzebują świeżego jedzenia, nisko przetworzonego i bogatego w wartości odżywcze. Pies nie potrzebuje suchych trocin z domieszką pulpy buraczanej, nie potrzebuje również glutenu kukurydzianego, ani fruktooligosacharydów (serio, jest takie coś w karmie).

Warto zastanowić się dlaczego tak karmimy nasze zwierzęta? Pierwsza sprawa to wygoda – w internecie jest mnóstwo sklepów internetowych, które dostarczą karmę pod nasze drzwi. Wystarczy otworzyć worek, nabrać trochę suchego jedzenia i podać psu. Proste. Piesek choruje? Są karmy fit, są karmy witaminowe, są super zdrowe karmy dietetyczne, są karmy dla suk po sterylizacji, są naturalne karmy ”posiłek wilka”. Są karmy owocowe, z kurczakiem, z rybą, ze strusia, z dinozaura. Do wyboru do koloru.

Druga sprawa to koszt – sklepy internetowe i markety przeganiają się w cenach. Sucha karma 20 kg + 30 kg gratis za jedyne 5,99 zł. W marketach – kup suchą karmę, dostaniesz skrobak gratis. Są karty na punkty, bony, talony, konkursy.

Trzecie sprawa to brak naszej wiedzy w stylu ”wiem, że muszę zdrowo jeść, ale to pies też musi?”. Przecież te wszystkie, ogromne firmy piszą, że kochają pieski. Informują, że ich karmy są zdrowe, naturalne – mają dodatkowe witaminy, 80% mięsa. Skoro tak reklamują i jeszcze dodatkowo przeprowadzają różne kampanie na rzecz bezdomnych psów, chorób i w ogóle to przecież musi im zależeć i to musi być prawda. Tak naprawdę to nie i warto wiedzieć, że dla każdej firmy liczy się głównie zysk. Żaden Filantrop jeszcze się nie dorobił fortuny :)

sucha karma dla psa zdrowie psa

Jeszcze takie wtrącenie – tak, ludzie są hipokrytami. My również na samym początku podawaliśmy Legion suchą karmę. Nie z lenistwa, a z braku wiedzy. Hodowca dał razem z psiakiem piękną paczkę Royal Canin – piesio jadł, więc kupiliśmy kolejną. Potem coś innego i tak dalej. Jednak człowiek czyta internet – zobaczył opinie, zapoznał się z informacjami i doszedł do wniosku, że gotowe jedzenie to syf. Powyższe zdania mają charakter prześmiewczy, ale myślę, że wiadomo o co chodzi.

nowa karma sucha dla psa

Jak mała zmiana może spowodować dużą poprawę

Na świecie działają organizacje, które chcą psom pomóc – szczególnie w walce ze straszną chorobą, jaką jest rak. Jedną z takich organizacji jest fundacja Epigenix, która założyła Keto Pet Sanctuary. Organizacja ta wymyśliła innowacyjną terapię leczenie raka poprzez zastosowanie diety ketogenicznej.

Jeżeli ktoś się odchudzał lub lubi być fit to na pewno słyszał o diecie typu Low Carb – jest to również jedna z diet ketogenicznych/ketogennych. Generalnie chodzi w tym o to, że zmniejszając ilość węglowodanów w diecie, a jednocześnie zwiększając udział tłuszczy wraz ze średnią ilością białka – powodujemy zmiany w organiźmie, które mają na celu wejście w stan tzw. ketozy.

Ketoza (wydzielanie się ciał ketonowych w organizmie itd.) prowadzi do tego, że organizm zmienia źródło paliwa. Przestaje się zużywać glukozy, a korzysta się z tłuszczy.

Ogólnie jest to tzw. dieta naszych przodków, którzy z założenia spożywali więcej nieprzetworzonego pożywienia – w tym sporo tłuszczu oraz białka. Węglowodany, czyli wszelkie zboża były bardzo rzadkie w naszej diecie.

Tak czy inaczej terapia Keto Pet działa i podobno uzyskano nawet efekt wycofywania się nowotworu. Tylko i wyłącznie zmieniając dietę udało się zastopować rozwój raka lub nawet spowodować jego wycofanie.

Dla jasności – nie promujemy tutaj jednej, konkretnej diety. Na świecie są różne ideologie żywieniowe – dieta ketogeniczna, dieta barf, żywienie domowe oraz wiele bardziej i mniej specjalistycznych programów żywieniowych. Można znaleźć nawet badania, które wskazują, że wystarczy zmniejszyć ilość gotowego pokarmu (nie wyeliminować, tylko zmniejszyć) i dorzucić do tego świeże owoce i warzywa, aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia raka o 90%. Trochę optymistyczne te dane moim zdaniem, ale jak można zauważyć dieta pełni ogromną rolę w życiu naszych psów.

Jak powinna wyglądać dieta naszych psów?

zdrowie psa owczarek niemiecki

Nikt nie może jednoznacznie stwierdzić jaka dieta jest idealna. Nie da się i już – każdy pies jest inny, niektóre zwierzęta mają reakcje alergiczne na dane pożywienie, a niektóre diety po prostu nie będą działały w naszym przypadku. Da się jednak z całą stanowczością stwierdzić jedno – gotowe jedzenie (suche lub mokre) nie wpływa pozytywnie na zdrowie naszych zwierząt. Przez gotowe jedzenie mam tu na myśli oczywiście przetworzone, kupne jedzenie ze sklepów.

Jest to logiczne i naturalne – jakkolwiek będzie wyglądał proces przygotowania gotowej karmy, bez względu na to w jaki sposób będzie jedzenie konserwowane – zawsze będzie ono gorszej jakości niż nieprzetworzony pokarm.

To czy ktoś będzie dawał psu surowe warzywa i mięso nie ma moim zdaniem znaczenia. Czy jedzenie będzie ”raw”, czy będzie lekko gotowane – nie ma AŻ takiego znaczenia. Ważniejsze jest to, żebyśmy nie faszerowali naszych psów sztucznym jedzeniem i chemią. Samo wprowadzenie świeżych warzyw przy zmniejszeniu udziału gotowej karmy do diety może zmniejszyć ryzyko raka. Tylko tyle i aż tyle.

Na pewno znajdą się miłośnicy diety BARF – nie ma moim zdaniem w niej nic złego. Znajdą się również miłośnicy domowego gotowania – tu również nie ma niebezpieczeństwa. Moim, zaznaczam, moim zdaniem, najniebezpieczniejsza jest iluzja, że coś jest zdrowe i łatwe, chociaż zdrowe wcale nie jest. Moim zdaniem powinniśmy dać psu coś od siebie – a tym czymś powinno być zdrowe jedzenie. Poświęćmy ten czas i trochę pieniędzy, aby nasze psisko nie jadło byle czego.

Jeżeli jakakolwiek firma wciska wam, że w cenie 10 zł otrzymacie kilogram wysokiej jakości karmy, gdzie w pierwszym lepszym sklepie porządny kawał mięsa to 15 zł – nie wierzcie. Żadna firma nie chce tracić – w celu utrzymania dobrych cen na 100% wprowadzane są zamienniki, zapychacze, spulchniacze, cokolwiek co może dać iluzję, że jedzenia jest dużo w niskiej cenie. Nie wierzcie w karmy 100% mięsne w cenie kilograma ryżu.  Tak się po prostu nie da.

Uważam też, że karmienie psa to obowiązek właściciela. Jeżeli pies daje tyle swojemu przewodnikowi, a ten przewodnik nawet nie może poświęcić tych kilkunastu minut, aby ugotować psu trochę kurczaka to co to jest za przewodnik? Pies wcale nie musi jeść dużo – karmiąc suchym granulatem często przekarmiamy naszego pupila, co prowadzi do otyłości – drugiej najgorszej choroby u psów.

Jak naszym zdaniem powinna wyglądać dieta psa?

owczarek niemiecki pies

Przede wszystkim powinna się w misce znaleźć duża porcja białka z mięsa – może to być kurczak, wołowina, indyk. Takie mięsko można podać w dowolnej formie – surowe, lekko podgotowane, upieczone – oczywiście bez tłuszczu. Poza białkiem dajmy trochę węglowodanów, czyli zboża. Nie powinna to być jednak 1/2 miski – dajmy trochę naprawdę.

Psy nie potrzebują aż tak węglowodanów w swojej diecie, więc ryże i makarony powinny zajmować mniejszą część miseczki. Na końcu mamy owoce i warzywa – to trudny temat, trzeba sprawdzić co psy mogą (nie powinny np: cebuli i czosnku) i co lubią. Polecane są buraki i marchewka. Forma podania również jest obojętna moim zdaniem – można ugotować i zmiksować na papkę, można również pokroić w drobne kawałeczki. Niektórzy podają całą marchew, żeby psisko mogło sobie pogryźć.

Chciałbym jednak zaznaczyć, że to nie jest tak, że podanie kilograma suchej karmy zabije nam psa. Tak nie jest. Wszystko, o czym napisałem powyżej dotyczy negatywnych skutków długotrwałego i regularnego stosowania przetworzonych karm z dodatkiem chemii. Tak jak jeden hamburger w miesiącu nie sprawi, że człowiek umrze na zawał tak paczka kupnych smakołyków nie zniszczy zdrowia naszego psa.

Ważny jest po prostu umiar. Jeżeli gdzieś wyjeżdżamy i mamy utrudnione warunki gotowania to weźmy gotowe jedzenie dla psa. Raz w miesiącu możemy pozwolić pupilowi na jakiś smakołyk ze sklepu zoologicznego. Chodzi po prostu o świadomość, że nie jest to zdrowe jedzenie i nie może stanowić podstawy psiej diety.

Końcowe narzekanie

Szczęśliwa Legion

Generalnie wszystkie merytoryczne informacje, które chciałem tym tekstem przekazać – już przekazałem. Na sam koniec zostało mi trochę narzekania i spostrzeżeń. Na pewno chciałbym napisać, że nie winię osób, które nieświadomie karmią źle swoje psy. Jednak brak świadomości nie usprawiedliwia i każdy właściciel psa powinien w końcu się ruszyć i postarać się zdobyć podstawową wiedzę.

Wiem, że dużą winą za obecny stan rzeczy mają media i firmy sprzedające gotowe karmy. Wszędzie widzimy reklamy, które obiecują wręcz, że sprzedawana karma wpłynie pozytywnie na zdrowie naszego pupila. Informacje o wielu witaminach, dodatkowym wapniu i innych cudach – to wszystko ma sprawić, że nasz pies będzie zdrowy. Nowoczesne i modne karmy bezzbożowe – co z tego, że nie mają zbóż jak coś innego pełni rolę zapychaczy i środków konserwujących. Nawet najlepsi weterynarze w tym siedzą i są winni.

Jednak nie możemy zwalać ciągle na kogoś innego – jest limit wiary, jaką możemy pokładać w osoby trzecie. Na początku wydaje się to logiczne – dostajemy psiaka i chcemy dla niego jak najlepiej. Nie wierzę, że ktokolwiek celowo krzywdziłby swoje psisko. Zapraszamy więc tego pupila do naszego domu i chcemy dobrze. Na początku zawsze jest chaos i tyle rzeczy do zrobienia – jak wychować zwierzaka, jak socjalizować, kwarantanna, jak zaprzyjaźnić z innymi domownikami/zwierzętami, a do tego dochodzi jeszcze kwestia diety.

Jestem pewien, że wiele osób pod wpływem presji chwyciło za sprawdzone i polecane rozwiązania, jakim jest sucha karma dla psa. Worek z suchymi kulkami znajdziemy w praktycznie każdym markecie. Jeżeli siedzimy w domu to kilka kliknięć i internetowe sklepy zoologiczne chętnie nam dostarczą jedzonko dla naszego pupila. Wszystko jest proste i łatwe – tak przyjemne w chaosie, który panuje po wprowadzeniu nowego psa do naszego życia.

Każdy ma chwile słabości – my też tak mieliśmy. Nagabywani przez wszystkich i uświadamiani, że suche jedzenie jest najlepsze dla psa. Nawet weterynarz na wizycie poleca najlepsze jego zdaniem suche karmy. No i skoro wszyscy tak mówią to chyba jest to prawda? Tu idealnie pasuje poniższy cytat:

”Kłamstwo jest kłamstwem, nawet jeśli wszyscy je powtarzają. Prawda jest prawdą, nawet jeśli nikt w nią nie wierzy”

Opowiem taką krótką historyjkę. Legion zawsze była trochę bardziej pulchna – wygląda dobrze, ale weterynarz zawsze mówił nam, że jest troszkę zbyt tłusta i powinna zrzucić z 2-3 kg. Psina jest po sterylizacji, a wiadomo, że po tym zabiegu trudniej kontrolować wagę pupila. Wzięliśmy sobie wszystko do serca – zmniejszyliśmy psu kaloryczność i zwiększyliśmy aktywność. Po jakimś czasie znowu udaliśmy się do weterynarza przy okazji innego problemu i zważyliśmy psa. Waga ani drgnęła, więc zapytaliśmy lekarza o radę – co zrobić, jeżeli pies je już mało, dużo się rusza, a nie chudnie? Odpowiedź weterynarza? Poleca spróbować suchej karmy dietetycznej takiej i takiej firmy.

dlaczego warto mieć psa?

I w sumie co może o tym myśleć świadomy właściciel psa? Czy lekarz dietetyk powie nastolatce, że powinna schudnąć stosując niezawodną terapię hamburgerami? Raczej nie. Dlaczego więc weterynarz poleca stosowanie suchej karmy – wątpliwej jakości, a nie poradzi w zakresie naturalnej diety? Niestety lekarz nie udzieli cennych informacji, człowiek sam musi szukać w internecie, że można rotować węglowodanami, że można zwiększyć białko itd. Absolutnie nie jest tak, że jeżeli pies ma mieć dietę to odpowiedzią jest wyłącznie sucha karma.

Nawet najlepszej jakości, dietetyczna, weterynaryjna sucha karma będzie gorsza niż świeże mięso i warzywa.

Dlaczego psy nie żyją dłużej – podsumowanie

I tak świat się kręci – weterynarze, producenci karm, specjaliści – wszyscy zachwalają gotowe, kupne karmy dla psów. W tym samym momencie fundacje, naukowcy i prawdziwi pasjonaci psów cały czas pracują nad tym, aby nasze zwierzęta rzeczywiście były zdrowsze. Istnieją programy typu Dog Aging Project, gdzie ludzie chcą zrobić coś, żeby psy żyły po prostu dłużej.

owczarek niemiecki ma urodziny

Nikt nie chce mówić ”kiedyś było lepiej”, ale badania pokazują, że kiedyś psy żyły po prostu dłużej. Najstarsze psy wychowywały się na farmach i wsiach, gdzie karmione były świeżym, naturalnym jedzeniem, a dodatkowo miały ogromne ilości aktywności fizycznej. Nieoficjalnie najstarszy pies świata (30 lat) – Maggie wychowywał się właśnie na wsi ze swoim właścicielem. W jednym z wywiadów przewodnik chwalił się, że każdego dnia pies robił ok. 9 km – biegając za traktorem i udzielając się przy pracach rolniczych.

Nie chodzi oczywiście o to, żebyśmy teraz wszyscy kupili traktory i robili rundy z naszymi psami. Po prostu pokazuje to, że dawny styl życia – duża ilość ruchu, nieprzetworzona karma oraz mniejsza ilość stresu, miał pozytywny wpływ na długość życia psów.

To w sumie jest zadanie przed którym stoi współczesny świat, jeżeli chodzi o zwierzęta. Nie chodzi o sam fakt wydłużania życia, ale chodzi o to, żeby to życie było zdrowsze. Długotrwałe i regularne stosowanie chemicznej, przetworzonej karmy wpływa negatywnie na zdrowie naszych zwierząt. O ile na dietę naszych psów mamy bezpośredni wpływ tak powinniśmy zastanowić się nad zwierzętami w schroniskach lub domach adopcyjnych.

pies w schronisku

Coroczne zbiórki obfitują w suchą karmę – wygoda użycia w warunkach schroniskowych oraz niska cena sprawiają, że jest to główny składnik diety tamtejszych psów. Jednocześnie każdego dnia na świecie marnuje się tony jedzenia. Takimi wpisami nie zmienimy świata, ale warto, żeby każdy się nad tym zastanowił.

Jaką rolę pełni pies w naszym życiu? Jaką rolę pełnimy my w życiu psa? Oraz co możemy zrobić, żeby zapewnić zdrowie i godny byt naszym zwierzętom?

  • Małgorzata Chudy

    Mi tez się bardzo nie podoba propaganda dotycząca sztucznych karm. Potrafią potwornie namotać ludziom w głowach, nawet wtedy gdy są dociekliwi. Ale twoje słowa bardzo pomagają. I tez mi szkoda psów w schroniskach.

    Niektóre leki stosowane przez weterynarzy tez powodują choroby u psów i innych zwierzaków. W swoim czasie słyszałam o epidemii raka u suk , to się chyba nazywa rak gruczołu mlekowego lub jakoś podobnie. To było przy okazji jak nasz pies zachorował i moja matka pytała się o przyczynę. Weterynarz odpowiedział jej, że to jakiś wirus, bo to takie powszechne. Kilka lat później przeczytałam, że pewien lek hormonalny, który był bardzo powszechny w swoim czasie, może bardzo przyczynić się do powstania tej choroby i kilku podobnych. Oczywiście jak weci zalecali ten sposób to nie było mowy o żadnych skutkach ubocznych (może z braku danych ?). No i ten lek dalej jest w użyciu i nie zawsze się ludzi informuje o ryzyku (ale teraz dane są). Ostatnio słyszałam o jakimś nowym wynalazku. Czymś w rodzaju kubraczka czy kamizelki na pchły, który jest tak toksyczny, że bez może być stosowany jedynie pod kontrolą weterynarza. Daje to do myślenia. Było tez w tym wypadku gadanie, że kubraczek to jedyny sposób i nie ma alternatywy. Chociaż mój kot nie skorzystał i jakoś pasożytów się pozbył.

    Interesujący może tez być artykuł https://www.pies.pl/systemy-polaczone/ . Niekoniecznie związany z żywieniem, ale na pewno ze skróceniem życia u psów i ich zdrowiem. No i to też jest powszechny problem.

    • Ogólnie jest tak, że produkty dla zwierząt nie mają takich procedur i wymagań jak ludzkie. Dlatego często jest tak, że to co ”dla człowieka” nie przejdzie to wrzuca się dla zwierząt.

      Mało kto robi też badania o wpływie danej substancji/produktu na zdrowie zwierząt – szkoda kasy najczęściej.

      • Małgorzata Chudy

        Dlatego tym bardziej dla zwierząt warto się postarać i samemu zrobić. Tak jak dla siebie.

        U ludzi tez to się poniekąd sprawdza, a jak są nawet badania to się je tuszuje. Więc co tu nawet mówić o zwierzętach.

        Czytałam kiedyś wypowiedź kobiety, która w desperacji, gdy leczenie konwencjonalne nie dawało skutków, zaczęła leczyć psa mieszanką ziołowa na jakieś pasożyty wewnętrzne (nazwa pasożyta była podana,ale już jej nie pamiętam). W każdym razie leczenie było długotrwałe, ale skuteczne i pies powrócił do zdrowia.

        • Wielu desperatów właśnie chcąc ratować swojego psa przed śmiercią (nowotwory) ucieka do zmiany diety i naprawdę można przeczytać o dobrych rezultatach.

          Od dawna już wiadomo, że prawidłowe żywienie to podstawa, ale jakoś nadal ”suche chrupki” mają się świetnie.

          Niestety są pewne koncerny, którym nie jest to na rękę i tak to wygląda teraz.