dlaczego kastrować psa

Dlaczego kastrować psa?

Dlaczego kastrować psa? Bardzo trudne pytanie. Ostatnio pisaliśmy o chemicznej kastracji i dlaczego uważamy, że to całkiem dobra alternatywa dla tradycyjnego zabiegu. Natomiast ostatnio czytałem kilka wpisów na temat tej kwestii i wydaje mi się, że pojawiło się sporo mitów lub błędnego myślenia.

Głównym motywatorem do powstania tego wpisu był tekst na blogu Co Pies Na To. Ogólnie bardzo lubię ten blog i staram się go czytać regularnie, natomiast myślę, że akurat ten wpis został potraktowany niesprawiedliwie. Nie znaczy to oczywiście, że nagle będę hejtował i się obrażał – po prostu uważam, że konstruktywna krytyka zawsze się przydaje. Czego innego wymaga się od takiego amatorskiego bloga jak ten, a czego innego od osób, które zawodowo zajmują się psami, prawda?

Wpływ kastracji na zachowanie psa

Nie będę tu dokładnie cytował, bo jeśli ktoś jest zainteresowany to może zapoznać się z wpisem na Co Pies Na To. Jednak informacyjnie tylko podam, że głównym źródłem we wpisie jest:

Deborah L. Duffy and James A. Serpell (2006, November). Non-reproductive effects of spaying and neutering on behavior in dogs. Proceedings of the Third International Symposium on Non-Surgical Contraceptive Methods for Pet Population Control. Alexandria, Virginia.”

dlaczego kastrować psa 2

Pies w trybie ”czuję suki!” – dosłownie odwróciłem się na 2 sekundy odebrać paczkę i już poduszka wybuchła, a całe łóżko rozwalone i rozszarpane :D

Dokładną treść badania możecie znaleźć w tym pliku -> ściągnij .pdf. I teraz przede wszystkim – samo badanie jest wykonane w sposób bardzo poprawny, jeżeli chodzi o obecnie dostępne metody w tym zakresie. Generalnie badacze starali się zachować obiektywizm, a całość jest skonstruowana w sposób bardzo surowy i sztywny, bez zbędnej oceny końcowej. Finalny wynik badania jest natomiast taki, że u badanych psów zauważono wzrost tendencji do zachowań agresywnych po wykonaniu zabiegu kastracji.

Wiadomo na pewno, że nie da się w 100% dokładnie przeprowadzić tego typu badań, ponieważ nie ma dwóch takich samych psów. Wiele wyników uzyskano poprzez formularze online, które każdy może sobie wypełnić jak chce. Dodatkowo większość psów kastrowana jest w młodym wieku, więc trudno ocenić czy poziom agresji wzrósł na skutek samej kastracji, czy może jest naturalnym wynikiem dorastania psa. Dużo się mówi o tym, że ”po 2 roku” pies się uspokaja, a większość kastrowanych pupili miało wykonywany ten zabieg w ok. 12-16 miesiąca życia.

Nie wiadomo również w jaki sposób psy były wychowywane – w końcu nawet najspokojniejszy pies może wyrobić w sobie zachowania agresywne, jeżeli będzie narażony na stresujące okoliczności. I finalnie – nie wskazano w badaniu w jaki sposób wyraża się stwierdzenie ”pies bardziej agresywny”, co moim zdaniem całkowicie niszczy cały dokument.

Czytelnik nie ma pojęcia co oznacza ”bardziej”. Czy jest to różnica w stylu ”delikatny pies przed kastracją, a po kastracji wychodzi na ulicę i zabija ludzi”, czy raczej ta różnica jest bardzo niewielka, wręcz pomijalna dla wielu osób? Nie wiadomo również do jakiego okresu się odnosimy – w okresie cieczki u suk wielu samców może być agresywnych do innych psów lub osób, więc czy badanie wzięło to pod uwagę?

dlaczego kastrować psa 3

Zadowolony piesek przed okresem ”cieczek” :)

Generalnie chodzi o to, że sam tekst niczego konkretnego nie dowodzi, ponieważ cały dokument to tylko i wyłącznie zlepek tabelek ze statystykami. Badanie oparte jest wyłącznie o kwestionariusz C-BARQ, który o ile jest zatwierdzony przez różne towarzystwa to nadal jest dokładnie tym – kwestionariuszem. Podsumowując jest to ciekawy plik do poczytania, ale nie brałbym sobie wyników bardzo do serca.

I o ile badacze podsumowali bardzo sucho swoje badania:

  • kastracja u badanych psów (kwestionariusz) powodowała w większości przypadków wzrost poziomu agresji
  • kastracja zmniejsza występowanie niektórych zachowań (znaczenie moczem, zmniejsza poziom energii)
  • kastracja psa nie oznacza, że nie może on pełnić funkcji obronnej/ochronnej
  • właściciele psów powinni mieć dostęp do większej ilości informacji nt. wad/zalet zabiegu kastracji

Natomiast Co Pies Na To podsumowuje już całość o wiele odważniej:

”Powszechnie mówi się, że kastracja jest dobrym rozwiązaniem przy zachowaniach agresywnych psów, a lekarze weterynarii również czasem podsuwają właścicielom taką metodę. Trenerzy i behawioryści od dawna jednak poddają takie stwierdzenie w wątpliwość i z doświadczenia wiedzą, że sama kastracja bez zmian w prowadzeniu psa i odpowiedniego treningu rzadko daje oczekiwane rezultaty. Niektórych mało pewnych siebie, wycofanych lub lękliwych i agresywnych psów nie powinno się poddawać kastracji, ponieważ może to nasilić problem agresji, co jak widać potwierdzają także wyniki badań.

Niestety moim zdaniem wyniki tych badań nic nie potwierdzają i na ten moment powinny być wyłącznie ciekawostką. Bardzo ciężko po lekturze tego badania wysnuć takie wnioski.

Dlaczego kastrować psa?

Zawsze uważałem, że logicznym jest dlaczego warto kastrować psa. Wydawało mi się, że każdy rozumie, że kastracja ma tylko i wyłącznie wpływ na zachowania związane z popędem seksualnym u psów.

dlaczego kastrować psa 4

Legion wśród kwiatków – zadowolona, wykastrowana suczka, która nie musi się obawiać ataku napastliwych amantów :D

Rozumiem jednak, że Co Pies Na To jako zawodowcy mają kontakt z większą ilością psiarzy i pewnie mają rację, jeśli uważają, że powszechnie ma się błędne myślenie na temat tego zabiegu, szczególnie jeśli zauważają taką tendencję u swoich klientów. Warto więc o tym pisać i dokładnie tłumaczyć na czym to polega i w jaki sposób może naszemu psu pomóc lub zaszkodzić. Moim zdaniem takie wpisy ”straszące” badaniami, które informują, że po kastracji pies będzie jeszcze gorszy – są po prostu szkodliwe dla ogółu psiarzy.

I naprawdę nie zrozumcie mnie źle – nie uważam, że wpis jest całkowicie nieprawidłowy. Wydaje mi się wyłącznie, że autorzy trochę za daleko posunęli się, jeżeli chodzi o końcowe wnioski. Samo badanie jest ok i na pewno ciekawe – każde badanie zachowania psów jest przydatne. Jednak sposób przeprowadzenia tego badania i jego wyniki absolutnie nie powinny być brane jako pewnik i jakąś wyrocznię. Na pewno nie powinny służyć jako argument przekonujący właściciela psa do szkolenia.

Wracając jednak do samego pytania ”dlaczego kastrować psa?” – kastracja, jak już wspomniałem ma wpływ tylko i wyłącznie na zachowanie związane z popędem seksualnym u psów. Zwierzęta nie odczuwają przyjemności z samego aktu, więc nie robią tego w sposób spontaniczny i w celach ”rozrywkowych”.

dlaczego kastrować psa 5

”Kocham życie singielki, faceci to świnie, single4life!” – Legion. True story :)

Suka ma cieczkę, wydziela specjalne zapachy i wabi tym okoliczne psy. Samce to czują i instynktownie dążą do realizacji swojej wyznaczonej roli. I tutaj wszystko zależy od samego psa. Jeden będzie bardzo posłuszny i przywiązany do człowieka, a sam popęd nie będzie taki duży – w związku z tym jego zachowanie nie zmieni się aż tak mocno. Natomiast niektóre psy wykazują tak zmienione zachowanie, że bywa to niebezpieczne dla innych zwierząt i ludzi – pies może drapać drzwi, próbować uciekać, być agresywny do innych psów lub osób. Nawet zdarzają się przypadki ugryzienia właściciela, który stara się zatrzymać swojego pupila. Pies może odmawiać jedzenia, nie móc zasnąć, cały czas szczekać. Ogólnie samo zachowanie może mieć różny poziom ekstremalności – od lekkiego dyskomfortu aż po prawdziwą furię.

I jeżeli takiego psa, który nie daje sobie rady z własnym popędem wykastrujemy to możemy mieć pewność, że większość problemów z tym związanych zniknie lub ulegnie znaczącemu zmniejszeniu. Nadal pies może interesować się suczkami, nadal może wykonywać ruchy kopulacyjne (które nie mają tylko wyrażenia seksualnego u psów), ale możemy oczekiwać poprawy. Jednak kastrować warto tylko i wyłącznie, jeżeli te wszystkie problemy związane są jedynie z popędem seksualnym, czyli występują w okresie cieczki u okolicznych suk.  Cieczka u suk występuje zazwyczaj 2 razy w roku – na wiosnę i w ok. jesieni.

Natomiast nie warto kastrować psa jeżeli generalnie jest problemowy – bez względu na cieczkę u suk. Jeśli nasz pies zawsze bywa agresywny do innych psów, jeśli jest głośny, ciągnie na smyczy i ogólnie jest utrapieniem to kastracja nam NIE POMOŻE.

kastrować psa

Zawsze wydawało mi się to logiczne, ale wpis Co Pies Na To mocno otworzył mi oczy. Naprawdę nie myślałem, że ktoś uważał zabieg kastracji za ogólny środek na uspokojenie psa. Pojawił się jednak również wpis na Mili Family, który też generalnie lubię – link tutaj. I również z tego wpisu można wywnioskować, że kastracja miała być rozwiązaniem na całe zło, a potem jest zawód, że nie pomogło.

Jądra u psa to nie jest fabryka energii, to nie jest również źródło zła na świecie. To tylko i wyłącznie narzędzie do produkcji plemników. Jego brak oznacza zmniejszenie popędu i pobudzenia seksualnego u psa. Tylko tyle.

I teraz jeszcze taka sprawa. W jednym z komentarzy Co Pies Na To napisał ”Bez odpowiedniego treningu sam zabieg nie zdziała cudów” – i tutaj można się zgodzić, ale jest trochę na odwrót. Wiele psów tak ciężko przeżywa pobudzenie, że 2 razy w roku przez 21 dni nie można z nimi wytrzymać, a treningu praktycznie nie da się zrealizować. Jeżeli wykonamy zabieg (tradycyjny lub kastrację chemiczną) to mamy szansę wznowić pracę z psem, która przyniesie na pewno lepsze rezultaty.

Jednak nie da się ukryć, że SAM TRENING nie ma szans powstrzymać psa przed naturalnym popędem, jeżeli sam pies nie potrafi sobie z tym poradzić. Żadna ilość siadów i leżenia nie pomoże i tyle. Trening jest dobrą alternatywą, jeżeli pupil coś tam bywa niespokojny przy suczkach, ale generalnie jest ok. Wtedy nie ma problemu i rzeczywiście można spróbować szkolenia, które może (ale nie musi) pomóc.

dlaczego kastrować psa 6

Bez związku z tematem :D

Podsumowanie

Mam nadzieję, że teraz będzie jasne, że warto kastrować psa WYŁĄCZNIE w przypadku problemów związanych z nadmiernym pobudzeniem i popędem. Ma to na celu stabilizację psychiczną psa, który nie będzie działał w dwóch trybach (lato/zima – spokój oraz wiosna/jesień – frustracja).  Oczywiście mogą wystąpić inne korzyści, jak zmniejszony poziom energii u psów bardzo aktywnych lub mniejsza tendencja do znaczenia moczem. Jednak to tylko ewentualne bonusy – nikt nie powinien kastrować psa, bo ”za dużo mi sika!”.

Tak naprawdę nie rozumiem myślenia, że kastracja eliminuje każde złe zachowanie. To tak jakbyśmy uważali, że po wykastrowaniu jakiegoś Sebixa nagle przestanie on kibicować swojej drużynie, przestanie pić, założy garnitur i znajdzie pracę :)

Bardzo podobnie jest u suczek – one też mogą mieć spore wahania nastrojów podczas cieczek. Niektóre bywają agresywne, inne po prostu zmulone lub nadmiernie podekscytowane. Naturalnie dochodzą również kwestie zdrowotne, ale tutaj każdy musi się sam zastanowić, poczytać i podjąć decyzję.

Jeżeli Twój pies bywa agresywny cały rok, szczeka, jest pobudzony to znaczy, że nie ma na to wpływu w takim dużym stopniu cieczka, a po prostu Twój pies taki jest. Warto pomyśleć przede wszystkim o szkoleniu. Natomiast jeśli zauważasz regularną frustrację u psa 2 razy w roku to jednak kastracja jest dobrym pomysłem. Jeśli nie chcesz permanentnego zabiegu to poczytaj o kastracji chemicznej.

dlaczego kastrować psa 7

Również bez związku :)

I na sam, samiutki koniec – nie hejtuję Co Pies Na To – nadal lubię ich blog. Po prostu uważam, że akurat ten wpis im nie wyszedł i trochę za daleko posunęli się ze swoją interpretacją badań. Moim zdaniem ważne jest, żeby wszyscy mieli dostęp do informacji i sami wysunęli wnioski, ponieważ badanie nic konkretnego nie sugeruje. Na pewno nie możemy podsumować go stwierdzeniem ”nie warto kastrować psa, bo to zwiększa poziom agresji” – trochę za szybko na to.

Zresztą oni moderują komentarze i nie do końca odpisują, a czuję potrzebę, że akurat w tym temacie potrzebna jest dyskusja.

Jakie jest Wasze zdanie na temat opublikowanego badania? Czy Wasze psy była kastrowane?

  • Marta Neumiller

    Dzięki Ci za ten wpis :D Też czytałam owy tekst i te badania wcale do mnie nie przemawiają. Przede wszystkim uważam, że istotne jest to jak pies był/ jest wychowywany, jakie życie prowadził, a takie informacje w badaniu nie są brane pod uwagę.

    • Jako ciekawostka to jak najbardziej można przeczytać, ale osobiście żadnego wniosku z tego bym nie wyciągał. Psy zbyt różnią się od siebie, aby można było coś konkretnego wyjaśnić z samych formularzy :)

  • Małgorzata Chudy

    Wielu ludzi często szuka jakiegoś środka, który szybko i łatwo usunie ich problemy, stąd mogą powstawać takie mity jak ten z kastracją i agresją. Potem jest zdziwienie, że to nie działa.

    • No i właśnie o to chodzi – ludzie gonią za łatwym i prostym rozwiązaniem. U jednego zadziała i od razu szerzy się mit.

      Potem tylko narzekanie, że ”u mnie nic się nie zmieniło” oraz frustracja z braku efektów…

  • moni.l

    Mnie jako naukowca nauk ścisłych zawsze trochę drażnią wszystkie tego typu „badania” oparte na formularzach. Uważam, że to raczej badania socjologiczne i tak to widzę. Patrząc natomiast na ilości testosteronu przed i po kastracji, u psów i suk sytuacja powinna przedstawiać się odmiennie, tzn. u suk zmniejsza się przewaga estrogenów nad testosteronem, a u samców poziom testosteronu spada. Wygląda z tego, że suki powinny być bardziej „męskie”, a zatem może nieco bardziej agresywne lub pobudliwe, a psy odwrotnie. Przy czym różnicy w temperamencie tak skomplikowanych stworzeń, jakimi niewątpliwie są psy, nie należy sprowadzać do poziomu hormonów. Głównym celem i efektem kastracji jest jednak uniknięcie niechcianych kłopotów w postaci małych psiaków oraz zapobieganie niebezpiecznym sytuacjom, np. agresywnemu popędowi. Nie jestem zwolenniczką kastracji wszystkich psów i zawsze. Moja suczka jest wykastrowana, ponieważ nie chcemy jej rozmnażać, a napastliwość psów i chęci młodej podczas jej pierwszej cieczki uświadomiły mi, że naprawdę może być różnie z tym „upilnowaniem”. Ponadto ominie ją kilka nieprzyjemnych chorób, co też jest ważnym argumentem.
    Ps. Jej temperament przed i po się nie zmienił, choć oczywiście zmienia się cały czas, ale pod wpływem kastracji, tylko szkolenia i wychowania.

    • Trzeba wziąć pod uwagę również fakt, że dużo zależy od rasy – nie w każdej jest tak, że samiec=agresywny, a suka=łagodna.

      Ja kastrację/sterylizację widzę przede wszystkim jako metodę na ustabilizowanie psychiczne psa. W trakcie cieczki suczki są pobudzone, a po niej mogą wręcz przeciwnie – być mocno wyciszone, wręcz apatyczne. Takie zmiany nastrojów wcale nie są zdrowe dla psa. Natomiast samce wiadomo – tylko frustrują się, że nie mogą zrealizować swojego popędu.

      U Legion temperament bardzo się zmienił, ale osobiście nie łączę tego z jej kastracją. Kastrowana była w ok. 14 miesiąca, a przecież ciągle rosła, łapała doświadczenie, budowała z nami więź. Myślę, że takie czynniki mają większy wpływ na psa niż same hormony.

      Co do samego badania to tak jak napisałem – fajna ciekawostka, ale nic więcej. Zresztą jest wiele historii, gdzie jakieś fejkowe badania są przesyłane do magazynów i publikowane w szanowanych tekstach naukowych.

      • moni.l

        „Trzeba wziąć pod uwagę również fakt, że dużo zależy od rasy – nie w każdej jest tak, że samiec=agresywny, a suka=łagodna”. Takie rzeczy w ogóle zazwyczaj nie mają związku z rasą, ale z cechami osobniczymi lub błędami wychowawczymi. Oczywiście, że w trakcie cieczki suki zachowują się inaczej niż zwykle, a psy czując suczkę stają się upierdliwe dla otoczenia. Ale ten okres mija.
        A w tych badaniach chodziło o zmianę zachowania długofalowego, jak rozumiem m.in. o potwierdzenie lub zakwestionowanie stereotypu, że kastracja eliminuje agresję. Jednak to nie takie proste. Różnice w tych słupkach są niewielkie, a zbieranie danych mocno subiektywne. Poza tym podejrzewam, że młode psy z wiekiem stają się bardziej „agresywne” w oczach laików, bo dorastają i zaczynają sprawdzać swoje możliwości, po czym znowu „łagodnieją”, bo już sprawdziły i wiedzą, że warto mierzyć siły na zamiary.

        • Też tak myślę – psy zazwyczaj są kastrowane w wieku ok. 1-2 lat, więc jeszcze typowe młodziki, a potem z czasem również się zmieniają ich zachowania :)

  • p

    Mój wielki i spokojny pies w wieku 2,5 roku z dnia na dzień zamienił się w ciągnik. Codziennie wyczekiwał pod drzwiami następnego spaceru, a po otwarciu drzwi przeciągał mnie przez pół miasta. stracił kontakt z bazą :p (choć z tym zawsze był problem) i z powodu jego masy i siły nigdy nie wiedziałam kiedy i czy w ogóle uda mi się wrócić ze spaceru do domu. O spuszczeniu ze smyczy mogłam zapomnieć (wcześniej przez 2 lata codziennie 2h spacer bez smyczy i bez prób oddalania się). Na szczęście w tym czasie dwa razy zaciągnął mnie do odnalezionych w środku lasu suczek z cieczką, dzięki czemu zrozumiałam w czym problem. W między czasie nasza nowa suczka miała pierwszą cieczkę, w trakcie której wybuchły psie legowiska i drzwi. Na szybko udało się znaleźć dobry hotel, który przekimał naszego psa przez te 10 dni. Zaraz po powrocie z hotelu pojechaliśmy wszczepić implant kastrujący. Teraz ten implant działa i faktycznie pies nie ucieka na spacerach w poszukiwaniu suczek, ani nie ciągnie na smyczy. Niestety teraz w ogóle nie chce wychodzić z domu. Po kastracji ujawniła się jego lękliwość (o której wiedzieliśmy wcześniej i tylko czas apogeum wpływu testosteronu przez chwile maskował problem), ale nie mam pojęcia co gorsze. Czy brak kontroli nad psem pod silnym wpływem testosteronu (+ wycie w nocy, wielodniowe głodówki, ogólnie zła forma psa), czy pies, który boi się wyjść na spacer w mieście, w którym mieszka…….

    • Ciężka sprawa, ale pytanie skąd ta lękliwość? To pies z hodowli, czy ze schronisku? Miał to od młodego czy była jakaś sytuacja, która to spowodowała? Nie oceniam oczywiście, ale moim zdaniem to jest właśnie sprawa do treningu i ew. zadanie dla behawiorysty, jeżeli sami sobie nie radzicie.

      Nie wiem oczywiście jak to dokładnie wygląda, ale raczej łatwiej ogarnąć lękliwość niż popęd, ale to już każdy musi sam ocenić.

  • Aga

    Z jednej strony – faktycznie, jedno badanie nie powinno stanowić fundamentu jeśli chodzi o temat kastracji. Z drugiej strony – kastrowanie wszystkich psów, nawet tych niehodowlanych, również nie jest dobrym rozwiązaniem, bo niektóre zwierzaki kastratów nie tolerują, bo pojawiają się choćby problemy z lękliwością czy agresją lękową u samców, wynikającą z ograniczenia wpływu testosteronu, czy nawet, w przypadku niektórych ras, zmiany w wyglądzie psa, które nie wszystkim się podobają ;) Dlatego warto się dobrze zastanowić zanim podejmiemy decyzję o kastracji psa czy suki, bo nie zawsze jest ona najlepszą z możliwych.

    • Szczerze? Pierwsze słyszę, aby psy miały preferencje odnośnie ”kastratów” – masz może jakieś źródła na ten temat, bo chętnie poczytam? Czy na pewno ewentualne konflikty są na tle braku jajek, czy może to taka wymówka? Nie osądzam, ale niektórzy to potrafią nawet na pogodę zwalić, jak się pies im źle zachowuje :D

      Co do wyglądu i pewnych cech charakteru to prawda, ale w 99% przypadkach ma to związek z dokonaniem zabiegu w zbyt wczesnej fazie rozwoju psa, czyli przed uzyskaniem dojrzałości płciowej. Tak naprawdę dobry weterynarz nie powinien do tego dopuścić. Niemniej w takim przypadku nie zachodzą odpowiednie zmiany w korze mózgowej, co prowadzi do uzyskania psa bez konkretnej płci i wtedy owszem, pies może nabrać bardziej ”damskich” rys, ponieważ nie będzie miał tyle testosteronu, który widocznie do takich zmian jest niezbędny.

      Naturalnie, że żadne metoda nie jest nigdy najlepsza i idealna i zawsze trzeba się zastanowić przed podjęciem decyzji. Natomiast nie ma sensu wprowadzać ludzi w błąd, ponieważ tylko rzetelna informacja, a nie mity pozwolą na dokonanie takiej decyzji w sposób świadomy.

      • Natalia

        W przypadku mojego psa po kastracji pojawił się problem z innymi niewykastrowanego psami które chcą zdominować mojego psa, a suki zwykle go odrazu atakują. Pies ogólnie zrobił się faktycznie bardziej agresywny, taki sfrustrowany. Ale co się dziwić skoro kumple go nie toleruja…. Ogólnie uważam że kastracja jest ok ale jeżeli są ku temu powody np. zdrowotne, czy za duży popęd.

        • Pytanie tylko czy jest to związane bezpośrednio z kastracją czy innymi czynnościami? Absolutnie nie bronię zabiegu, ale wiele osób błędnie interpretuje powody napaści innych psów.

          • Aga

            Odnośnie nietolerancji kastratów przez inne psy – nie mam żadnych źródeł, nie szukałam badań, piszę z doświadczenia mojego i innych właścicieli, hodowców i szkoleniowców :P Jasne, nie wszystkie psy tak reagują, ale widziałam już niejedną psią przyjaźń zniszczoną po wykastrowaniu jednego z futrzaków – przy czym w niektórych rasach ta tendencja jest o wiele większa niż u innych.

          • Ciekawa sprawa – naprawdę nigdy się z tym nie spotkałem, a nawet nie słyszałem o takim zachowaniu u psów.

            Znaczy znam sytuacje, gdzie ”najlepsi kumple” przestali się kolegować po zakończeniu okresu dorastania, ale to właśnie związane jest raczej z samą kwestią wejścia w dojrzałość.

          • Aga

            To inna sprawa :) Ja mówię o psach już całkiem dorosłych, ukształtowanych psychicznie i fizycznie Nie jest to bardzo nagminne, ale jednak warto rozważyć i tę kwestię, zwłaszcza jeśli ma się kilka zwierzaków w domu – nigdy nie wiadomo, jak się sytuacja ułoży. Jeśli by Cię to interesowało – proponuję popytać na przykład wśród właścicieli wilczaków czechosłowackich, bo z tego co się orientuję tam nietolerowanie kastratów jest baardzo powszechne ;) Żeby nie było, nie jestem zagorzałą przeciwniczką kastracji i sterylizacji, po prostu uważam, że trzeba to robić z głową i nie zawsze jest to najlepsze rozwiązanie :)

          • U nas psy mają się jak najlepiej, więc może w naszych rasach tego nie ma, ale dobrze wiedzieć :)

  • „… kastracja, jak już wspomniałem ma wpływ tylko i wyłącznie na zachowanie związane z popędem seksualnym u psów…”
    Hm, no wlasnie. Wydaje mi sie, ze to wlasnie tamten wpis mial na celu – pokazanie, ze kastracja ma wplyw NIE tylko na wspomniane przez Ciebie rzeczy. I o tym nalezy pamietac/wziac pod uwage.

    • Tylko, że właśnie tamten wpis opiera się na badaniu, które nic nie wskazuje i zostało wykonane przy pomocy kwestionariuszy, a nie rzeczywistych badań.

      Osobiście nie wierzę, że zmniejszenie testosteronu u psa prowadzi do zwiększenia poziomu agresji, ponieważ niejako przeczy to logice. Jeżeli po zmniejszeniu testosteronu pies jest agresywny to moim zdaniem sugeruje raczej jakieś problemy behawioralne.

      • Ale dlaczego zaraz na nic nie wskazuje? Jasne, kwestionariusz zawsze będzie nieco bardziej subiektywny, ale w jaki inny sposób chciałbyś „zbadać” akurat tę kwestię? Osobiście na C-BARQ nie mogę narzekać, wyniki ich oceny mojego psa w porównaniu do większości psów tej samej rasy dość dobrze odzwierciedlają rzeczywistość. No i mogłabym się upierać, że ludzie mają jednak tendencję do wybielania własnych psów, więc wyniki mogłyby być nawet wyższe ;). Choć może rzeczywiście lepiej byłoby nazwać to statystyką, a nie badaniem.

        Nie uważam, by cokolwiek przeczyło logice. W przypadku samców zachowania agresywne mogą wynikać także z lękliwości, w przypadku suk sprawa jest jasna.

        Swoją drogą przecież nikt w tamtym wpisie nie napisał, że „zdecydowanie nie należy kastrować psów”. We ‚wnioskach’ zwrócili jedynie uwagę na to, że kastracja nie jest „złotym środkiem” jak jest to powszechnie głoszone, że osoby pracujące z psami na co dzień dostrzegają możliwe negatywne skutki kastracji i że istnieją statystyki niejako to potwierdzające. Mam wrażenie, że jako ogromny zwolennik kastracji dokonałeś lekkiej nadinterpretacji (plus ekstrapolujesz na podstawie reakcji swoich psów) :D.

        • Ja właśnie nie jestem zwolennikiem kastracji – Leviego wcale nie chcieliśmy nigdy kastrować. Jednak widząc jego zachowanie w pobudzeniu musieliśmy jednak podjąć decyzję, czy ważniejsze są nasze przekonania czy samopoczucie psa.

          W sumie dlatego wybraliśmy kastrację chemiczną, a nie tradycyjną, bo ciągle jesteśmy sceptyczni odnośnie rezultatów samej kastracji.

          Nadal uważam, że to ”badanie” nie podaje nam żadnych danych. To tylko i wyłącznie analiza w oparciu o nadesłane zgłoszenia.

          Natomiast tak to właśnie powinno wyglądać – jest badanie, są osoby zachwalające badanie i są osoby sceptyczne. Osoba postronna sama musi wysnuć wnioski, ale dzięki różnym spojrzeniom można mieć szerszy obraz. Ty jesteś za, ja jestem przeciw i każdy musi sam zdecydować :)

  • Witam.
    Szczerze dużo czytałam na temat kastracji, ale jakoś ze względu na to, że w domu od wieków mamy suczki, a sąsiedzi nie mają w ogóle psów – problem jest znikomy. Nigdy nie kastrowaliśmy, bo nie było potrzeby… ani psów ani kotków. Jeśli faktycznie nastąpiłaby konieczność, nie wahalibyśmy się. Nie jestem ni za tym ani przeciwko. Wszystko zależy od psa czyli od danej jednostki. Nie da się ich ot tak wpakować do wora wszystkich i powiedzieć – owczarki do kastracji a yorki nie :p Pies jest sam jednostką, bo żyje w danym społeczeństwie i jest wychowywany przez daną grupę ludzi lub jednego osobnika.
    W rodzinie i po dalszych znajomych mam różne opinie. U kogoś pies pomimo kastracji zachowywał się tak jakby wiedział co się stało i chodzi smutny, osowiały… mało co je, nawet nie szczeka. Przed zabiegiem był ‚nieposkromionym tornadem’. U innych znajomych po kastracji, uspokoił się, troszkę wyciszył ale merda mocno ogonem, podrywa suczki i wcale innych psów się nie boi. Myślę, że to jak wyżej wspomniałam jest całokształt psa, kto i jak wychowuje, jak pies sobie radzi w życiu.

    pozdrawiam serdecznie.

    • Jak najbardziej się zgadzam – zawsze rozwiązanie dostosowujemy do psa, a nie na odwrót :)

  • velmafia

    Nie do końca rozumiem twoje podejście do tych badań: „fajna ciekawostka, ale nic więcej”. Z takim podejściem można zanegować większość badań statystycznych. Poza tym nikt nie przeprowadzi badań psów na taką skalę w warunkach laboratoryjnych, bo nie dostanie na to takiego budżetu (kilka tysięcy psów po okiem naukowców przez kilka miesięcy/lat jednak trochę kosztuje).
    IMO te badania miały pokazać jak „statystyczny właściciel” psów odbierają (subiektywnie) zachowanie psów po kastracji i to pokazało. Dzięki dużej próbie można zaobserwować pewne trendy w zachowaniu psów w oczach ich właścicieli (czyli głównych zainteresowanych). Oczywiście nie znaczy to że wyjaśniły jak nas pies zareaguje na kastracje, bo wyniki w „skali makro” ciężko przełożyć na indywidualne osobniki.

    Przykładem na to że kastracja może zmienić psa w złą stronę jest pies moich rodziców, pies w wieku 8 lat przeszedł kastracje, ponieważ zaczęły się u niego problemy ze zdrowiem których przyczyną był guz na jądrze, po operacji problemy zdrowotne rzeczywiście ustąpiły, ale pies stał się bardziej agresywny – chociaż właściwszym określeniem powinno być „bardziej nieobliczalny”. Przez 8 lat nie ugryzł nikogo – w ciągu kilku miesięcy po kastracji zdarzyło mu się to kilkukrotnie (w tym raz do krwi). Nie wyglądało to na „świadome gryzienie”, bo w momencie kiedy „uświadomi” sobie co właśnie robi odpuszcza i wygląda jakby właśnie zdał sobie sprawę że zrobił coś złego. Również zaczął dużo agresywniej bronić „swoich rzeczy”, kiedyś nie było problemu żeby zabrać mu zabawki i inne przedmioty które „należą do niego”, teraz warczy i broni ich przed domownikami. Zmiany w zachowaniu psa już nie da się wytłumaczyć „dorastaniem” i wystąpiły bezpośrednio po kastracji, więc jestem pewien przyczyn zmiany zachowania.

    Oczywiście ten przykład niczego nie dowodzi w skali statystycznej, ani nie oznacza że u innych będzie podobnie – znaczy tyle że może (ale nie musi) być podobnie.

    O ile zgadzam się ze „Co na to pies” trochę zbytnio uprościli wyniki, to tutaj też zbytnio upraszczasz w drugą stronę i kwestia tego czy zgadzasz się z wynikami czy tylko są dla ciebie „ciekawe” nie ma nic do rzeczy, przykładowo:

    „Jądra u psa to nie jest fabryka energii, to nie jest również źródło zła na świecie. To tylko i wyłącznie narzędzie do produkcji plemników. Jego brak oznacza zmniejszenie popędu i pobudzenia seksualnego u psa. Tylko tyle.”

    Te uproszczenie jest tak duże że aż błędne.

    • Jak najbardziej masz rację. Z tym, że właśnie nigdzie nikt nie mówił, że to badanie statystyczne. Co Pies Na To wyszedł z założenia, że to badanie jest ”legitne”, więc potwierdza pewną tezę/wniosek. Natomiast jak sama zauważyłaś – to było tylko badanie stricte statystyczne.

      Owszem daje nam jakichś informacji, ale to ogólnikowe dane na podstawie kwestionariusza. Są ciekawe, można je wziąć pod uwagę podejmując decyzje, ale absolutnie nie nic nie potwierdzają ani niczemu nie zaprzeczają.

      Jak najbardziej każdy musi sam zdecydować czy kastracja jest dla niego i z tego powodu potrzebne są dwa, diametralnie różne stanowiska. Jeżeli istniałoby tylko jedno ”psy po kastracji są agresywne” to możliwość podjęcia świadomej decyzji byłaby mocno utrudniona.

  • Sylwia Smolińska

    Pierwszego bulla wykastrowaliśmy gdy miał około 3 lat, przyczyna – kopulowanie ze wszystkim w zasięgu wzroku, nadmierne pobudzenie, częściowo agresywne zachowania „w okolicy cieczek”. Nigdy nie żałowałam decyzji, pies zdecydowanie zespokojniał, złapał z nami lepszy kontakt, zrobił się przytulasty i nie kleił się do trawników przez 4 miesiące w roku.
    Teraz mamy rocznego młodziaka małej rasy i na poważnie się zastanawiam, czy go ciachnąć. Z początku było oczywiste, ze tak, niehodowlany, więc nie ma co mu zostawiać klejnotów rodowych. Ale coraz częściej zaczynam się zastanawiać, czy jest nam to faktycznie potrzebne. Pomijając mega pobudzenie płciowe około 7-9 miesiąca życia to nie mamy w zasadzie większych problemów z zachowaniem. W czasie „cieczkowym” (czyli aktualnie) młody ciut mocniej się zaciąga trawnikiem, czasami głuchnie na polecenia, ale rozpatrując całokształt to wcale nie jest jakoś dramatycznie. Tak sobie myślałam, że spróbujemy implantu i zobaczymy, jak to zmieni psa i czy w ogóle. Chemiczna kastracja jest odwracalna, więc w razie czego będzie można wrócic do aktualnego stanu,

    • Mieliśmy podobne myślenie – też nie byliśmy super przekonani do ”ciachania”, ale jednocześnie chcieliśmy zobaczyć, czy zachowanie młodego to jakieś nieposłuszeństwo lub bunt, czy właśnie po prostu pobudzenie z powodu suczek.

      Na pewno lepiej najpierw spróbować implantu i wtedy zdecydować :)