co robimy z psem w brzydką pogodę

Co robimy z psem w brzydką pogodę?

Co robimy z psem w brzydką pogodę? Często dostaję tego typu pytania. Wiadomo, że szczególnie w okresie jesień/zima pogoda nas nie rozpieszcza. Zimno, ciemno, deszczowo, więc nie da się ukryć, że na długi spacer nie zawsze jest ochota.

Spacery to w ogóle fantastyczna sprawa i na pewno nie powinno się z nich całkowicie rezygnować. Jednak jest sporo zabaw i rozrywek, które możemy psu zaproponować jako alternatywę, jeśli rzeczywiście na zewnątrz ostro dopierdzieli :) Osobiście wydaje mi się również, że nacisk na te spacery bywa przesadzony, a wiele osób ogranicza się tylko do tej aktywności. W domu też można z psem fajnie spędzić czas.

co robimy z psem w brzydką pogodę owczarek

Jak człowiek nie zajmie się psem w brzydką pogodę to takie są efekty ;)

Dlaczego warto w ogóle coś robić?

Ktoś może pomyśleć, że brzydka pogoda to idealny moment, żeby nie robić kompletnie nic. Oczywiście odpoczynek również jest ważny (zresztą o tym później), ale osobiście zachęcam, żeby jednak pomyśleć nad bardziej kreatywnym sposobem na spędzenie czasu z psem.

Wszelkie zabawy i aktywności są świetnym sposobem na pobudzenie intelektualne psa. Pies musi obserwować naszą mowę ciała, rozpoznawać gesty i generalnie próbować zrozumieć, o co nam chodzi. Już samo to powoduje, że pies jest zmuszony do myślenia. Wiele osób uważa, że dla psa najważniejsza jest aktywość fizyczna. Moim zdaniem najważniejsza jest właśnie aktywność psychiczna oraz regularna interakcja z człowiekiem.

Z tego właśnie powodu, że zazwyczaj to spacery są główną aktywnością naszych psów to warto wykorzystać brzydką pogodę na rozrywki intelektualne. Jestem pewien, że stymulacja psychiczna się opłaca, a dzięki niej pies będzie w dobrej kondycji umysłowej do późnego wieku, co jest naprawdę bardzo ważne.

Ćwiczenia posłuszeństwa

Z posłuszeństwem jest tak, że każdy to robi, ale nie każdy rozumie po co. Robi się tysięczną serię siadów, leżenia, do nogi i tak dalej. Nuda.

Z mojej perspektywy są dwa warianty posłuszeństwa – dla rzeczywistego posłuszeństwa i dla zabawy. Dla posłuszeństwa trzeba robić setki powtórzeń. Głównie ma to na celu ominięcie psiego umysłu i wyrobienie nawyku mięśniowego. Chodzi o to, aby samo usłyszenie ”polecenia” powodowało wykonanie go, bez filozoficznego rozważania ”po co?”. I to jest ok, jeśli zależy nam tylko na wytrenowanym psie.

Natomiast jest również wariant dla zabawy, który moim zdaniem w obecnych czasach jest lepszy. W obecnych czasach, czyli takich, gdzie nacisk jest na przyjaźń z psem i ogólną relację, a nie na ”wyniki”. Ćwiczenia posłuszeństwa mogą świetnie angażować psi umysł oraz sprawiać mnóstwo frajdy obu stronom. Trzeba tylko się trochę postarać.

Staramy się ćwiczyć tak, żeby było jak najwięcej urozmaicenia. Dzięki temu pies musi cały czas myśleć i kombinować, więc nie ma miejsca na nudę. Wariantów jest naprawdę tysiące. Można jedną sesję zrobić na cierpliwość, gdzie wymagamy dłuższego utrzymywania danej pozycji (taki dodatkowy bonus: spróbujcie mierzyć czas i notować rekordy psa). W innej sesji możemy stawić już na różnorodność, gdzie dość szybko pies zmienia pozycje. Są też tzw. psie pompki (z siadu do leżenia, szybkie powtórzenia), ale tu pamiętajmy o bezpieczeństwie psa. U dużych ras takie ćwiczenia nie są wskazane ze względu na stawy. Nigdy nic na siłę, a zdrowie psa zawsze powinno być najważniejsze!

z psem w brzydką pogodę

Na nudę w brzydką pogodę idealnie nadają się również wszelkie gryzaki. Im trudniejsze do zjedzenia i bardziej śmierdzące tym lepiej :D

Ja przykładowo często robię taką kombinację: siad -> noga (Legion musi mnie obejść i usiąść przy nodze -> zostań (odchodzę kilka metrów) -> leżeć -> albo kończymy i jest zwolnienie po nagrodę albo zmiana pozycji na inną lub przedłużony wariant. Chodzi o to, aby zmieniać pozycje i czynności na tyle, aby pies nie mógł robić tego automatycznie, a musiał trochę pomyśleć.

Za mało? Dodaj wariant rozproszenia, np: połóż przysmaki gdzieś blisko lub ulubioną zabawkę. Wtedy nie tylko ćwiczymy generalne posłuszeństwo, ale również cierpliwość.

Uczenie nowych rzeczy

Wiecie co genialnie wpływa na psi umysł? Nauka nowych rzeczy! Jak pies uczy się czegoś nowego to w umyśle dzieją się fantastyczne sprawy, które pozwolą utrzymać go w zdrowiu przez wiele lat. Czego można się uczyć? Wszystkiego.

Na początek mega podstawa, czyli nauka ”sztuczek”. Przyjmowanie nowych pozycji i wykonywanie nowych czynności. Siad i leżeć to zna każdy. Podaj łapę, piątka, żółwik? Łatwizna. Naucz psa się obracać wokół siebie, przechodzić między Twoimi nogami lub chodzić do tyłu.

Próbowaliście już targetowania? Naucz psa wskazywać różne rzeczy przy pomocy łapy lub nosa. To świetna zabawa i bardzo polecam. Mocno ćwiczyliśmy to jak Legion była mała i przydaje jej się to w codziennej komunikacji. Człowiek je pyszną kanapkę? No to pac łapą w kolano, że trzeba się podzielić :D

Ogólnie nauka sztuczek czasami spotyka się z pewną krytyką, że ktoś robi z psa cyrkowca. Jeżeli robimy to rzeczywiście dla własnych korzyści (fejm w internecie lub sława z telewizji) to rzeczywiście obawy mogą być uzasadnione. Jednak dla własnej zabawy i dla rozwoju psiego umysłu? Naprawdę fantastyczna sprawa.

Jednak jest więcej poza samymi sztuczkami. Warto zainteresować się pokazywaniem psu nowych doświadczeń. Przykładowo świetne są ćwiczenia koordynacyjne na specjalnych, gumowych piłkach. Zadaniem psa jest wskoczyć na taką piłkę i próbować utrzymywać równowagę. Genialna, prosta rzecz, a działa niesamowicie. Umysł pracuje, a dodatkowo wspieramy koordynację i wzmacniamy mięśnie.

z psem w brzydką pogodę owczarek

Dawno temu Legion dostała od nas taki domek z piłeczkami. Oczywiście całość już dawno zniszczona (w ogóle konstrukcja przetrwała tylko kilka dni), ale ostatecznie myślę, że warto od czasu do czasu zaproponować psu coś zupełnie innego :D

Brzydką pogodę często wykorzystujemy właśnie na naukę nowych rzeczy. Nie zawsze chodzi o jakieś sukcesy i pies nie musi od razu być mistrzem freestyle, ale warto skupić się na samym procesie nauki.

Maty węchowe i nosework

Co robimy z psem w brzydką pogodę? Wąchamy! Węszymy, szukamy, odkrywamy i pracujemy nosem. To moje absolutne TOP1, jeżeli chodzi o aktywność z psem. Moim zdaniem nie ma rozrywki, która tak bardzo angażowałaby psie zmysły i wykorzystywała umysł jak właśnie zabawy węchowe.

Mata węchowa to oczywiście nasz hit, z którego korzystamy naprawdę regularnie już 4 lata. Mata węchowa daje nam wszystko, czego potrzebujemy. Praca jest bardzo prosta (wystarczy ukryć przysmaki i można się bawić), nie zajmuje dużo miejsca i umożliwia sporo wariantów, które sprawiają, że trudno się tym znudzić.

U nas na macie wąchają wszystkie psy. Wąchała Legion, potem dołączył Levi i mu też się spodobało. Wąchała nasza staruszka Sara. A teraz wącha też Lempo. Bez względu na rasę, temperament, płeć lub wiek – każdy nasz psiak absolutnie kocha wąchać na macie. Wąchają pojedynczo, w parach, a teraz nawet cała trójka. Wąchają na jednej macie lub rozkładamy im kilka mat w różnych miejscach. Opcji jest dużo, a jak się jeszcze trochę pokombinuje to mamy mnóstwo wariantów. Często łączymy standardową pracę na macie węchowej z ćwiczeniami posłuszeństwa i tu również całość sprawdza się świetnie.

Co mogę więcej napisać? U nas mata węchowa to zdecydowanie najpopularniejsza opcja. Psiska zawsze są chętne do tej zabawy, więc wręcz czasem cieszą się, że pada, bo to oznacza tyle, że będzie więcej wąchania :D Na blogu Maty Węchowe pojawił się wpis o wykorzystaniu maty w brzydką pogodę – Co robić z psem w brzydką pogodę? Może mata węchowa?

Poza matami węchowymi od czasu do czasu pojawia się u nas również nosework. Tu głównie pracuję z Legion, bo samoyedy średnio ogarniają. Legion natomiast lubi bardzo, chociaż do tej zabawy trzeba mieć dobry dzień i sporo chęci. Nie jest to mój pierwszy wybór, jeśli chodzi o pracę węchową, ale generalnie nosework jest super. Osobiście nie polecałbym na początek, bo jednak jest trochę zabawy z samym przygotowaniem. Jednak dla zdeterminowanej osoby, która interesuje się pracą węchową z psem to jest to coś naprawdę świetnego.

z psem w brzydką pogodę zabawa

Węszenie w macie węchowej było taką pierwszą aktywnością, którą Legion i Levi mogli wykonywać razem. Przyzwyczajenie się do szczeniaka nie była łatwe dla Legion, która do tej pory była rozpieszczaną jedynaczką :D

Kongi, kule smakule i zabawki edukacyjne

Myślę, że w wielu domach znajdują się tego typu produkty, bo ich popularność ciągle rośnie. U nas pojawiają się rzadziej niż kiedyś, ale nadal swoje zastosowanie znajdują od czasu do czasu. Nasze psy generalnie lubią wszelkie aktywności, które wiążą się z jedzeniem, dlatego bardzo łatwo znaleźć chętnych do takiej zabawy.

Ja uwielbiam zabawki edukacyjne, bo kocham obserwować jak pies sobie radzi sam. W ogóle analizując moje preferencje widzę, że najlepiej bawię się jak pies musi być samodzielny w danej aktywności. Wtedy najlepiej widać jak kombinuje i myśli.

Kongi i kule smakule również są świetne, chociaż tutaj tego myślenia jest mniej. Raczej takie próbowanie, jak dorwać się do jedzenia. Też fajne, ale dla mnie osobiście mniej satysfakcjonujące jako obserwatora. Niemniej bardzo polecam – na rynku można znaleźć wiele wariantów, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Ja mam ogromny sentyment do Gambling Tower od Trixie. Wiem, że teraz mają nowszą wersję tej zabawki, ale ja osobiście wolę nasz egzemplarz.

Leniuchowanie

O ile wszelkie aktywności są naprawdę super to nie można zapominać o odpoczynku. Żadna ilość stymulacji fizycznej i psychicznej nie da efektów, jeśli pies oraz jego opiekun będą przemęczeni.

Zmęczony pies nie będzie zmotywowany do ćwiczeń, więc rezultaty będą bardzo słabe lub nie będzie ich wcale. Natomiast zmęczony opiekun nie będzie miał cierpliwości, a negatywne podejście na pewno udzieli się psu.

Jeżeli prowadzimy bardzo aktywny tryb życia z psem to brzydką pogodę warto jednak wykorzystać, aby odpocząć i naładować baterie. Zresztą nauka odpoczynku jest dla psa bardzo ważna, ponieważ zapobiega frustracji i problemom z nadpobudliwością.

Stali czytelnicy bloga dobrze wiedzą, że nasza Legion miała ogromne problemy z emocjami, które niejako spowodowaliśmy sami narzucając sobie (i jej również) zbyt agresywny tryb życia. Treningów, szkoleń i aktywności było naprawdę dużo. Wynikiem był pies, który ciągle musiał coś robić, a na pracę był stanowczo za bardzo nakręcony.

z psem w brzydką pogodę mata węchowa

Levi uwielbia wąchać, więc dla niego taka zabawa to czysta przyjemność :)

Teraz już wiemy jak trzeba odpoczywać. Staramy się nie przesadzać z dynamicznymi zabawami, a stawiamy na spokojne aktywności, które stymulują umysłowo. Jednak przede wszystkim dużo odpoczywamy. Teraz Legion bez problemu potrafi leżeć obok na kanapie przez całe popołudnie. Dobry odpoczynek zawsze pozytywnie wpłynie na psa, ale tego też trzeba się trochę nauczyć :)

Co robimy z psem w brzydką pogodę? Miło spędzamy czas!

Finalnie najważniejsze jest, żeby miło spędzić czas z psem. Ja lubię aktywności, gdzie pies może się wykazać swoją samodzielnością i kocham wszelkie zabawy węchowe. Może Ty wolisz inne aktywności? Każdy ma swoje preferencje, więc przede wszystkim powinniśmy skupić się na tym, co sprawia nam i naszemu psu przyjemność.

Nasze psy kochają jeść, więc niejako idziemy w kierunku zabaw i aktywności, gdzie nagrodą może być smakołyk. Są jednak psy, które od jedzenia wolą konkretny typ zabawy (np: szarpanie) i to też jest super. W takim przypadku lepiej iść właśnie w tym kierunku.

co robimy z psem w brzydką pogodę

Jak pies lubi to na ten spacer w deszczu też możemy się przejść :) Taka opcja dla hardkorów.

Zachęcam jednak do szukania sposobu, aby wykorzystać zainteresowania psa tak, żeby jednak ta stymulacja psychiczna była. Z zabawkami też tak można. Przykładowo można schować ulubiony przedmiot i zachęcić psa do poszukiwania. Można połączyć szarpanie z innymi, bardziej angażującymi umysłowo zabawami. Oczywiście nie trzeba się skupiać tylko na tej sferze psychicznej podczas spędzania czasu z psem, ale naprawdę polecam – dla zdrowia.

Bawcie się dobrze!