co dziwnego robi pies

Co dziwnego robi pies?

Co dziwnego robi pies, a konkretnie co dziwnego robią nasze psy? Nie da się ukryć, że psiaki są super kochane i w ogóle, ale czasami robią rzeczy, których do końca nie rozumiemy. Są to czynności, które w pewien sposób ”wgrały” się w psią psychikę lub całkowite odpały, których nie da się wyjaśnić.

Jestem również ciekawy, jakie dziwne rzeczy robią Wasze psy – podzielcie się koniecznie w komentarzach! :)

Dlaczego pies robi dziwne rzeczy?

Legion to czasami taka kompletna tajemnica dla nas i pudełko niespodzianek. Niektóre rzeczy trzeba powtarzać w nieskończoność, aby je zrozumiała. Natomiast do głupot to jest pierwsza i bardzo szybko je generalizuje. Prawda jednak jest taka, że ”dziwne rzeczy” nie powstają z kosmosu – pies nie knuje i nie obmyśla, co tam nowego może odpierdzielić dzisiaj.

Wszystkie te dziwności powstają w wyniku życia z nami. Nie zawsze uczymy ich bezpośrednio, nie zawsze ich wymagamy od psa lub nawet wcale ich nie chcemy, ale jednak powstają. Można powiedzieć, że właśnie po takich dziwnościach można rozpoznać swojego psa wśród tłumu i to one określają jego charakter, ale również pośrednio nasz.

co dziwnego robi pies 2

Typowe poranki – każdy zajęty swoim, a biegać nie ma komu :)

Spektrum dziwności jest naprawdę ogromne. Jeden pies będzie szczekał na szklankę pozostawioną na rogu stołu, a inny będzie uwielbiał pić wodę z kubka. Niektóre psiaki mogą gonić własny cień, a inne atakować liście. Dla każdego czymś innym będzie ”dziwność” psa. Ważne, że to taka cecha indywidualna naszego przyjaciela – czasami można się z tego pośmiać, a czasami trzeba uważać.

Przykładowo namiętne gonitwy za własnym ogonem to nie jest ”fajna zabawa”, a oznaka pewnego sfrustrowania psa i nawarstwiających się nerwów. Z tego powodu warto takie psie zagrywki obserwować, ponieważ mogą być pierwszym sygnałem, że dzieje się coś niedobrego.

Legion i środki transportu

Legion jest bardzo dziwna, jeżeli chodzi o wszelkie środki transportu. Nie mamy samochodu, więc psina nie ma zbyt wiele okazji, aby się przejechać. Jednak te kilka razy wystarczyło na tyle, aby nabawiła się prawdziwego hopla na punkcie tych pojazdów. Jak tylko zauważy otwarte auto to od razu chce tam wskoczyć – może to być przednie, tylne siedzenie, a nawet bagażnik – jej to obojętne :)

co dziwnego robi pies 3

Legendarne zdjęcie mitycznego psa, który skrada się na dwóch łapach z dyskiem w pysku :)

Mieliśmy kiedyś sytuację, że przechodziliśmy obok sąsiada, który akurat sprzątał swój samochód. Legion wykorzystała moją chwilę nieuwagi i władowała się do środka – położyła na siedzeniu i cała zadowolona :D Dobrze, że sąsiad wyrozumiały i akurat jest jednym z nielicznych, którzy Legion tutaj lubią.

Autobusy to już w ogóle prawdziwa pasja Legion. Nawet nie musi stać – wystarczy, że jedzie, a psina od razu się uśmiecha i wygląda za najbliższym przystankiem. Same przystanki to również ogromna radość dla psa. Jak tylko przechodzimy obok to ona musi podejść i najchętniej by się zatrzymała. Ma wtedy taki wzrok ”po co będziemy szli – poczekamy na autobus” :) Swoją drogą im dłuższy spacer tym bardziej ciągnie na przystanek – pokazuje w ten sposób, że już łapki są zmęczone, więc potrzeba pomocy!

szczeniak w kagańcu

Ogólnie związane jest to z tym, że samochodem zawsze jechała w ciekawe miejsce – na jakieś szkolenie, spotkanie z psami lub zajęcia tropienia. Natomiast jak była mała to czasami odbierała mnie jak wracałem skądś autobusem, a czasami również zdarzało się jechać tym pojazdem na jakieś zajęcia :) Tak jej się spodobało, więc tak reaguje. Z drugiej strony Levi również jeździł, ale nie jest aż tak optymistycznie nastawiony. Jak widać – pokazuje to cechy indywidualne danego psa. Oboje jeździli, ale każdy inaczej odnosi się do danej czynności.

Podsumowując, co dziwnego robi pies? Wskakuje obcym do samochodu – bajecznie prosto jest ją porwać. Wystarczy otworzyć bagażnik :D Do autobusu też chętnie wskoczy, więc nawet sama chętnie pojedzie na wycieczkę.

Levi kontra życie

Samoyed jest jeszcze młody, więc wszystko przed nim – więcej dziwności na pewno nabierze z czasem. Na ten moment na pewno najdziwniejsze jest jego ”sygnalizowanie”. Samoyed nauczył się, że jak za oknem dzieje się coś ciekawego (psy, koty, ludzie głośno rozmawiają) to Legion podbiega i najczęściej obszczekuje daną ”ciekawość”.

co dziwnego robi pies 4

”Bitch please! I’m fabulous!”

W takim razie w sytuacji, gdzie młody czuje coś fajnego za oknem, a Legion nie reaguje to on sam robi takie specyficzne szczeknięcie, a wtedy już Legion z pełną siłą wskakuje na okno i przygląda się sytuacji. Co najciekawsze Levi robi to zazwyczaj leżąc gdzieś daleko i ze swojego bezpiecznego miejsca obserwuje całe wydarzenie. Przy okazji oczywiście śmieje się złowieszczo.

Nawet jak już jesteśmy dumni z Legion, że na coś nie zareagowała i była spokojna to młody szatan przywołuje ją ”Ej, nie żebym Cię prowokował, ale tam za oknem jest coś wartego obszczekania. Tak tylko mówię…”. Typowy Samoyed – prawdziwy aniołek :D

Co więc dziwnego robi pies? Bezczelnie namawia naszego owczarka do szczekania!

Legion i jej codzienność

Jeżeli chodzi o takie codzienne zdarzenia to tutaj również Legion potrafi postawić na swoim. Przykładowo podczas spaceru nasza psina wymyśliła sobie bardzo dziwny sposób na pokazanie, w jakim kierunku chce iść. Po prostu staje.

Całość wygląda tak, że idziemy sobie razem, a nagle pies zatrzymuje się w miejscu. Jej zdaniem ”zadaniem” człowieka jest chodzenie wokół niej aż do punktu kierunku, w którym chce iść. Jeżeli chce zawrócić to trzeba obejść ją wokół i dopiero jak znajdę się z jej tyłu to ona chętnie rusza w tę stronę… Finalnie człowiek musi się domyślić i metodą prób i błędów dojść do tego, gdzie powinien odbyć się spacer. Czasami idę jej na ”łapę” i pozwalam iść tam, gdzie akurat chce. Czasami jednak trzeba się trochę pokłócić, żebyśmy mogli dojść tam, gdzie musimy (np: weterynarz). Nie jest to jakieś niekomfortowe – jak trzeba iść w dane miejsce to wystarczy lekko ją zmusić i rusza, ale jednak ten wzrok ”chciałam iść tam…” boli :)

co dziwnego robi pies 5

Specjalnie wyćwiczona pozycja do przyjmowania przysmaków – pysk szeroko otwarty, widać skupienie – perfekcyjnie!

Najzabawniejsze z Legion są poranki. To zawsze konflikt interesów, bo ja bym sobie jeszcze pospał, a ona chciałaby wyjść. Wskakuje na łóżko, a potem liże, ściąga kołdrę, wali łapami – generalnie wszystko, żeby ”zachęcić” do wstania. Jak już wstanę to ona wie, że trzeba się ubierać. Jednak jeśli zboczę z drogi i na przykład pójdę się czegoś napić to wpada w lekką złość. Wskakuje wtedy znowu na łóżko, bierze moją poduszkę i po prostu nią szarpie. Potem kładzie sobie ją pod pysk i wzrokiem komunikuje ”już sobie nie poleżysz człowiek – na spacer!”. Ciężkie życie z takim sprytnym owczarkiem :D

Co takiego dziwnego robi pies? Nie potrafi normalnie pokazać ciągnięciem, gdzie chce iść, a przed samym spacerem wyżywa się na poduszce, jeżeli ”przygotowanie do wyjścia” nie idzie po jej myśli :)

Co dziwnego robi pies – podsumowanie

Pewnie nasze psy robią również inne dziwne rzeczy, ale zapewne nam już wydają się całkiem normalne. Przychodzenie ”co do minuty” do nas, żeby zakomunikować, że nastała pora obiadowa i tego typu sprawy.

Swoją drogą dziwne samo w sobie jest to, że psy tak różnie interpretują nasz świat. Jestem pewien, że Legion rozumie, że nie każdy autobus oznacza przejażdżkę – mam przynajmniej taką nadzieję. Dlaczego więc tak robi? Może po prostu tak pokazuje, że chciałaby się przejechać? Nie rozumie, że potrzeba do tego biletu i kagańca, którego zresztą nie bardzo lubi (ale dzielnie nosi jak trzeba!)?

co dziwnego robi pies 6

A może już czas na trzeciego… nie, trzeba się opanować :D

To taka właśnie indywidualna interpretacja powoduje, że psy są takie ciekawe – przynajmniej moim zdaniem. Oba nasze psy wychowują się w podobny sposób, są traktowane równo i mają dostęp do takiego samego środowiska. Dlaczego więc ich zachowanie jest tak różne? Wiele osób próbuje udowodnić, że w psim zachowaniu nie ma żadnej inteligencji ani indywidualizmu, a jednak nie da się uwierzyć, że te wszystkie, komiczne czasami zachowania są wynikiem czystego instynktu. Ja przynajmniej nie potrafię w to uwierzyć :)

Jestem ciekawy jakie dziwne rzeczy robią Wasze psy – podzielcie się Waszymi historiami w komentarzach!

  • Zuzek008

    U Nany, chodź jest z nami dopiero miesiac, wyłapałam już różne, dzikie zachowania ;D Na trawniku (to nie taki mini trawniczek, ma długość około czterech klatek mieszkaniowych i szerokość może dwóch i pół ;O)przed blokiem jest takie jedno miejsce, w którego obrębie zaczyna biegać jak oszalała oraz staje się całkowicie głucha na moje próby przywołania jej. Może jakiś zapach ją tam ekscytuje? Za każdym razem gdy tędy przechodziłam sytuacja się powtarzała, na nieszczęście było to akurat na flexi i w pewnym momencie myślałam, ze młoda poprostu ją zerwie i pobiegnie na bliską, dosyć ruchliwą ulice(dlatego staram się tamtędy już z nią nie chadzać ;P). Mała uwielbia się tarzać w każdym nawet najmniejszym piachu gdziekolwiek by nie był : wybieg, piaskownica, klatka schodowa, ulica (dlatego przez ulice jak narazie biegniemy trochę truchcikiem, żeby nie miała czasu na zastanawianie się). Boje się co będzie gdy pojedziemy z nią nad morze, ta plaże chyba nam do hotelu przyniesie ;S Zawsze przy schodzeniu po schodach na pierwszym pietrze klatki schodowej musi się otrzepać, poprostu musi i już, za każdym razem C; Gdy zbliża się pora karmienia, zaczyna biegać z pokoju do pokoju przysiadając w każdym z kolei i wpatrując się we mnie („No dawaj tą michę, głodna jestem!”) mimo, ze często przed tem nawet nie zdążę datknąć worka z karmą.
    Taka mała dzikuska jeszcze z niej, może niektóre zachowania znikną (oby to z tym tarzaniem!), a pojawia się ciekawsze? Nie wiem…;)
    Pozdrowionka dla Ciebie oraz dla psiej (i nie tylko) rodzinki ;D

    • Legion też ma swoje ulubiona miejsca, tak samo Levi. Legion przykładowo kojarzy jedno miejsce, że tam są koty i tam świruje – bez względu na to, czy rzeczywiście jest kot :)

      Na pewno niektóre rzeczy miną, ale pojawią się kolejne :)

      Również pozdrawiamy!

  • Pati

    Mnie kreatywność Szczeniorów przeraża od samego początku- Kesi dotrzymuje mi towarzystwa przy stole: odsuwa sobie krzesło i siada, jak potrzebuje zerknąć co ciekawego jest na blacie to dosuwa sobie krzesło do blatu, siada i ogląda, bez kitu :-)
    Teki to od początku u mnie- szczekający kotek- jej ulubione miejsce to parapet w kuchni (do tego, ze jedyna droga na ów parapet prowadzi przez stół to w życiu się nie przyznam ;-), No dobra, stół też). Oprócz tego wszystkie moje i te tylko trochę moje psy uwielbiają kawę, potrafią ja wypić do pustego kubka bez jego przewrócenia, Kesi mi taki numer odwaliła drugiego dnia u mnie, nie tak, ze poje psiaki kawa, czasem przymknę oko na kilka chlipnięć ;-) tu Kesi na krześle i Teki na stole przy kawie :-) https://uploads.disquscdn.com/images/11b380a23b98dc51243e8bc5011164a713e2ee6f931f99d10e18a907df54fd28.jpg

    • Ja mieliśmy stół przy oknie to Levi potrafił tam wejść i stać na parapecie :D Aż musieliśmy przestawić stół, bo czasami strach :)

      Legion z kubka się nie napije – ona tylko z miseczki :D

  • monil

    Moje psisko bardzo nie lubi mieć pyska umazanego czymkolwiek, a w szczególności przeszkadza jej zapach ryby. Gdy zje rybę, to potem sobie pyszczek o dywan wyciera z 10 minut, wydając przy tym odgłosy niezadowolenia i zniesmaczenia :)
    Mimo, że w ciągu dnia śpi na legowisku, gdy przychodzi godzina 23.00, zaczyna nas zaczepiać, łazić z kąta w kąt i poszczekiwać. Jest to komunikat, że psu należy przygotować łóżko do spania. Nasze łóżko.
    Wszystkich poza nami bawi też fakt, że nasz pies bardzo ostrożnie podchodzi do jedzenia. Podejdzie do miski, spojrzy na mnie, powącha, kichnie, odejdzie. Zje dopiero za którymś podejściem. Jakby ją kto chciał otruć normalnie.
    Po kąpaniu dostaje takiej głupawki, że biegając odbija się czterema łapami od ściany oraz od sofy po drugiej stronie, ale choć to podobno normalne, to zabraniam takiego zachowania.
    Uwielbia się bawić balonem, takich lekko sflaczałym. Potrafi się nim bawić z tydzień i nie przegryźć ani nie podziurawić pazurami.
    Kiedyś na spacerze za jakieś dobre zachowanie dostała smaczka, ale widać jej nie posmakował, bo wypluła i olała. Dosłownie.
    Nie chce jej się chodzić na spacery jak pada deszcz, patrzy wtedy na mnie spode łba z wypisanym na pysku: no chyba żart!
    Nie można przy niej mówić frazy „daj jej” w żadnym kontekście, bo od razu leci do osoby, do której było mówione i oczekuje na rzeczony dar.
    To tyle, z tego, co pamiętam…

    • Legion nie prosi o łóżko – po prostu wchodzi i przejmuje przestrzeń :D I też nie lubi spacerów podczas deszczu – robi szybko siku i chce wracać.

      Lista słów zakazanych to w ogóle temat na osobny wpis i chyba też taki napiszę :D Ja nie mogę mówić w żadnym kontekście ani formie ”iść”, bo od razu Legion się aktywuje. Nie można również mówić na głos nic o jedzeniu – śniadanie, obiad, jeść, jedzenie, zjedzone, ”ale się najadłem” – wszystko jest zabronione :)

      • monil

        U nas pod żadnym pozorem nie można też mówić „wyczyścimy uszy” oraz „zakropimy oczko” ani żadnego z tych słów osobno :). Po prostu nie można, bo już psa spod fotela nie wyciągniesz. Natomiast inne są fajne, np./idziemy na dwór/ = pies czeka po drzwiami
        /ubieraj się/=leci po smycz
        /pobawimy się/=ogon się merda :) itp.
        Odnośnie jedzenia, to można ją jedzeniem wystraszyć, więc nie ma ograniczeń słownych, z wyjątkiem /daj jej/, co było używane w kontekście dawania przysmaku do żucia, który lubi.

        • Aż tak nie lubi zabiegów pielęgnacyjnych? :D Legion na słowa nie reaguje, ale jak ktoś ma coś dziwnego w ręce to od razu jest niezadowolona.

          Leviemu wszystko jedno, byle mieć smaczki!

          • monil

            Zabiegi pielęgnacyjne jakoś znosi, jak ich nie zapowiem :) Daje sobie ostatecznie te usiska wyczyścić, choć wygląda przy tym jak półtora nieszczęścia, po wszystkim otrzepie się i odżywa. Ale jak zapowiem, to się nakręci i ucieka, tak więc trzeba uważać na słowa.
            Muszę się po cichu przyznać, że zazdroszczę Wam trochę Leviego, ech…
            Legion jest piękna, ale charakterek ma podobny do mojej, czyli z nią jest ciekawiej, z tym że trudniej. Ale to dzięki niej dlatego śledzę bloga :)

          • Z Levim to jeszcze zobaczymy – na razie jest grzeczny, ale coraz częściej potrafi pokazać swoje :D Także nie przekreślałbym go jeszcze jako źródło ewentualnych nerwów w przyszłości.

  • Magda

    Mimo ze nie mam ani Owczarka Niemieckiego ani Samoyeda, chociaz obydwie rasy dzięki Twojemu blogowi mi się marzą, a posiadam zwykłego kundelka, mam z nim problem, jak Ty – tak wyczytałam – kiedyś z Legion. Moja suczka, skończyła parę dni temu pół roku, nauka idzie jej dobrze, komendy łapie w mig, z załatwianiem trochę trwało, ale myślę, że już ogarnęła o co chodzi, że mieszkanie się do tego jednak nie nadaje, największym problemem jest ganianie gołębi.. .Gdy tylko jakiegoś widzi, od razu przyczajka i chce ganiać… Pamiętam, że Ty miałeś taki problem, jak oduczyliście Legion? Sama wyrosła czy jakoś oduczaliście? Boję się, że kiedyś mi wyrwie za mocno do tego nieszczęśnika :(

    • Legion sama przestałą gonić gołębie, a przynajmniej robi to rzadziej. Jak była młodsza to każde ptaszysko było źródłem potencjalnej rozrywki, jednak z czasem jej przeszło.

      Teraz tylko sporadycznie ma takie nawroty głupawki jak np: gołąb stoi centralnie na jej drodze :) Także głowa do góry!