Całe życie z psami, czyli wywiad z Moniką Markiton

Całe życie z psami – to marzenie wielu wielbicieli tych zwierząt.  Coraz częściej spotykam młodych ludzi, którzy pragną bardziej lub mniej profesjonalnie  zajmować się czworonogami. Może na to nie wygląda, ale jest bardzo wiele opcji – tresura i wychowanie, pielęgnacja (grooming), a dla chcących pomóc – domy tymczasowe oraz praca charytatywna.

Blog Życie z Psem skupia się właśnie na spędzaniu czasu z tymi zwierzętami, zarówno zawodowo jak i prywatnie. W związku z tym bardzo mi miło było przeprowadzić wywiad z Moniką Markiton, której nasza Legion zawdzięcza odpowiednią socjalizację z innymi psami.

Najpierw krótkie przedstawienie:
Monika Markiton, treser psów, właścicielka psiej szkoły ?Trik?, prywatnie mama dwóch chłopaków i opiekunka czterech psów, a także opiekunka tymczasowa wielu psów i kotów ? podopiecznych fundacji ?Szara Przystań?. Członek zarządu fundacji, od 2005 roku zaangażowana w działalność charytatywną na rzecz adopcji zwierząt.

Pierwsze pytanie, które po prostu trzeba zadać ? od jak dawna zajmujesz się psami oraz co skłoniło Cię, aby robić to zawodowo?

Jako dziecko wyprowadzałam psy sąsiadów, znosiłam do domu ptaszki, traszki i ślimaki, kupowałam chomiki, a najsilniejsze wspomnienie z całego dzieciństwa, to wieczne, wręcz obsesyjne marzenie o własnym psie. W końcu się udało, przygarnęliśmy z ulicy wspaniałą suczkę, a po latach pasja zaczęła się rozwijać. Od piętnastu lat tkwię w kynologii, gdzie miałam okazję wiele się nauczyć i poznać mnóstwo fajnych ludzi.

Mój pierwszy pies wystawowy odszedł niestety w tym roku, ale pasja trwa. Około 2005 roku zaczęłam angażować się w pomoc psom i kotom w potrzebie, co w rezultacie doprowadziło do związania się z lokalną organizacją prozwierzęcą, Fundacją ?Szara Przystań? gdzie obecnie jestem członkiem zarządu. Przez mój dom przeszło bardzo wiele różnych psów, które trzeba było przygotować do adopcji ? to trudne, ale bardzo cenne doświadczenie. W międzyczasie stale zgłębiałam swoją wiedzę o psach, ich naturze, psychice, technikach szkolenia, bo niezmiernie mnie ciekawiły i stale odkrywałam coś nowego.

Wszystkie te drogi w końcu musiały połączyć się w jedną, bo nie chcę robić w życiu nic innego. Z tego powodu powstała szkoła dla psów, a właściwie dla ich właścicieli, która oprócz założeń biznesowych ma nieść pomoc i szerzyć wiedzę. Jeśli dzięki niej chociaż mała część psów będzie miała lepsze życie, to będę to uważać za swój sukces.

 

życie z psami

Pierwsze kontakty z psami bardzo Legion stresowały

 

Jak Ci udaje się to wszystko ogarnąć? Prowadzisz regularne zajęcia w dwóch lokalizacjach, szkolisz psy również indywidualnie. Dodatkowo organizujesz treningi tematyczne, a masz przecież jeszcze życie prywatne.

Zajęcia pięć dni w tygodniu, w dwóch miejscach, a kiedy starczy czasu i pogoda dopisze, organizuję coś ekstra. W weekendy czasem wypadają wystawy. W domu są psy na szkoleniu stacjonarnym, od czasu do czasu mamy gościa hotelowego.

Zawsze jest jakiś pies na tzw. ?tymczasie?, czyli podopieczny fundacji, który szuka domu. Dzwonią ludzie prosząc o pilne konsultacje. Im więcej się robi, tym więcej nowych możliwości się pojawia i tym bardziej człowiek ma ochotę na jeszcze. Żeby za tym nadążyć zamieniłam mieszkanie w bloku na trochę obszerniejsze lokum, które daje mi większe możliwości i lesze warunki dla psów.

Każdy pies to nowy przypadek, ciekawe doświadczenie, które mnie korci i fascynuje. Mam kilka bardzo ciekawych pomysłów na nowe projekty, ale muszą one zaczekać na swoją kolej. Jasne że nie jest łatwo, zwłaszcza że organizacja nie jest moją mocną stroną i sporo wysiłku kosztuje mnie pamiętanie o wszystkim oraz pilnowanie grafiku? ale wszystko jest kwestią motywacji.

 

szczeniak owczarek niemiecki

Z czasem Legion zaczęła się z psiakami bawić

 

Jak wyglądają zajęcia psiego przedszkola? Czy możesz coś doradzić osobom, które zastanawiają się nad tego typu szkoleniem?

Dla mnie to absolutnie najważniejszy etap pracy z psem i żałuję, że wciąż nie jest traktowany zbyt poważnie. ?Psie przedszkole? brzmi rzeczywiście nieco śmiesznie, ale gdyby każdy właściciel szczeniaka je sumiennie przerobił, mielibyśmy o wiele mniej problematycznych psów, mniej psów byłoby porzucanych, oddawanych, a te pozostałe miałyby łatwiejsze, mniej stresujące życie.

W psim przedszkolu tworzy się więź między psiakiem a jego opiekunem, uczymy człowieka jak pies postrzega świat, dlaczego reaguje tak, a nie inaczej, jak reagować na zachowanie psa, jak go kontrolować żeby mu nie zaszkodzić. Ludzie dostają ?zadania domowe?, wskazówki do codziennej pracy ze szczeniakiem. W przerwach pieski bawią się ze sobą i to też są bardzo cenne chwile ? kontrolowana zabawa na bezpiecznym terenie, ze zdrowymi psami w różnym wieku, o różnych temperamentach. Dobrze socjalizowany szczeniak to pies otwarty, odważny, umiejący radzić sobie z nowymi sytuacjami, odporny na stres.

Po dwunastym tygodniu życia podatność szczeniaka na przyswajanie nowych doświadczeń zaczyna maleć, jeżeli w tym czasie nie pokażemy mu świata we właściwy sposób i nie nauczymy cennych rzeczy, potem może być dużo trudniej. Bardzo ubolewam nad tym, że wielu lekarzy weterynarii kategorycznie zabrania ludziom wyprowadzania psa na dwór do zakończenia kwarantanny, bo w rezultacie na zajęcia przychodzą pieski 11-12-tygodniowe, bojące się otoczenia, bo od chwili opuszczenia hodowli nie wychodziły w ogóle z domu. Później te braki trzeba intensywnie nadrabiać, co nie zawsze się udaje.

 

duzo piesków

Z każdymi zajęciami szło nam coraz lepiej

 

Rozpoczęłaś właśnie nowy cykl szkoleń klikerowych. Możesz opowiedzieć o tych zajęciach oraz wpływie klikera na prowadzenie psa?

Stosuję kliker na co dzień na zajęciach, ale jest on opcjonalny i niewielu klientów go wybiera, bo na początku jest im wystarczająco trudno skoordynować swoją pracę. Wśród klientów zdarzają się tacy którzy łapią bakcyla i chcą więcej wiedzieć, więcej ćwiczyć, świetnie się bawią ze swoimi psami. Chciałam to wykorzystać i w odpowiedzi na zapotrzebowanie powstał ten krótki kursik klikerowy.

Jest on przeznaczony dla osób, które już mniej więcej radzą sobie ze swoim psem, znają podstawowe zasady i chcą wejść na wyższy poziom wtajemniczenia. Polecam pracę z klikerem każdemu, bo ma mnóstwo zalet i rewelacyjnie wpływa na samego psa a także na więź między człowiekiem i jego pupilem. Na razie jesteśmy w połowie pierwszej edycji, jeżeli będzie zainteresowanie to bardzo chętnie będę te zajęcia kontynuować.

 

pies z lodem

A po zajęciach lody ;)

 

Na tym kończymy nasz wywiad. Ze swojej strony mogę tylko polecić zajęcia w psim przedszkolu. Zresztą nasze relacje z zajęć możesz znaleźć między innymi tutaj. Jest to bardzo fajne doświadczenie, ale przede wszystkim konkretna nauka dla szczeniaka.

Bardzo miło było obserwować jak Legion z każdym spotkaniem robiła się bardziej śmiała i pewna siebie. Na pierwszych zajęciach uciekała przed psami, podwijała ogon pod siebie i trzęsła się ze strachu. Na ostatnich wpadała w grupę psiaków z okrzykiem ”No siema!” i trzaskała wszystkich po pysku oraz taranowała zgromadzenie. Super ;)

Monikę Markiton możecie zaczepić na facebook, a informację o szkoleniu znajdziecie na stronie www.

  • Proste Szkolenie Psa

    Zapisuję bloga w zakładkach, lubię takie często aktualizowane strony :D będę śledzić Wasze postępy :)