ama - ask me anything

AMA – wyniki 2 edycji konkursu

To już (lub dopiero) 2 edycja konkursu AMA – Ask Me Anything. W tym konkursie macie możliwość zadawania nam pytań na tematy, które Was interesują. Tym razem zagadnienia były bardziej różnorodne, co bardzo mnie cieszy :)

Poniżej najciekawsze naszym zdaniem pytania wraz z odpowiedziami. W tej edycji nagrodami są dwa egzemplarze książki ”Najlepszy przyjaciel. Człowiek i pies – bohaterstwo podczas drugiej wojny światowej”, które przekazało nam wydawnictwo Replika.

”Najlepszy przyjaciel to historia technika Królewskich Brytyjskich Sił Powietrznych, Franka Williamsa, i Judy, czystej krwi pointerki. Ich drogi zetknęły się w obozie jenieckim w rejonie Pacyfiku. Bardzo szybko stali się nierozłącznymi przyjaciółmi.
Gdy więźniowie byli źle traktowani, Judy interweniowała szczekaniem. Bardzo mocno przeżywała bombardowania i wszelakie okrucieństwa wojny, stając się wzorem bohaterstwa dla ludzi, którzy widzieli w jej woli przetrwania nadzieję na własne ocalenie.
Judy w czasie drugiej wojny światowej była jedynym psem, oficjalnie uznanym za jeńca wojennego (POW). Gdy odeszła w 1950 roku, została pochowana w swej kurtce Brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych. Williams pozostał jej wierny do końca swego życia – nigdy nie miał innego psa. Ich historia – a zwłaszcza nierozerwalna więź, nawet w najgorszych sytuacjach – stanowi jedną z wielu nieodkrytych dziejów z czasów drugiej wojny światowej.”

ama nagrody

AMA – 2 edycja

Pierwsze dwa pytania zostaną przez nas nagrodzone książkami! Pierwsze zostało zadane przez Agnieszkę, a drugie przez Weronikę. Będziemy się z Wami kontaktować mailowo w tej sprawie :) Gratulujemy!

ama - ask me anything 2

Pytania i odpowiedzi:

1. Jak posiadanie psów wpłynęło na wasze życie towarzyskie? Podupadło ze względu na utrudnione wychodzenie z domu, czy może zyskaliście wielu nowych psiolubnych znajomych?

Odp: Życie towarzyskie? Jakie życie towarzyskie? :) Nie da się ukryć, że trudno utrzymywać regularne kontakt z nie-psiarzami posiadając dwa psiaki. Zostawić samych ich nie zostawimy, a wiele osób też nie czuje się komfortowo w obecności psów. Mogę więc szczerze powiedzieć, że nasze życie towarzyskie mocno podupadło. Warto jednak zaznaczyć, że nigdy nie byliśmy typami ”imprezowiczów”, więc nie powiedziałbym również, że wcześniej było ono jakoś specjalnie bogate :)

Natomiast jest druga strona – dzięki posiadaniu psów i prowadzeniu tego bloga poznaliśmy kilka ciekawych osób-psiarzy, z którymi staramy się utrzymywać kontakt. Czasami po prostu ze sobą piszemy, ale w miarę możliwości spotykamy się w psim gronie. Można więc powiedzieć, że z jednej strony podupadło, ale jednak pozwoliło nawiązać nowe kontakty.

2. Nie zastanawialiście się przed kupnem Levi’ego nad adopcją szczeniaka/starszego psa ze schroniska? Jeżeli tak, dlaczego wyeliminowaliście pierwszą opcję? :)

Odp: Hmm…pytanie z tych ”trudnych”. Zawsze jakaś myśl o psie ze schroniska jest, ale ja osobiście uważam, że to trudniejsza opcja.  Psy w schroniskach zazwyczaj są już dorosłe, mają swoje nawyki i problemy, więc wymagają sporo pracy. Oczywiście nie zawsze, ale to często swojego rodzaju ruletka. Dla mnie szczeniak to pewna opcja – wiem co dostaję i tylko ode mnie zależy jak to wyjdzie. Jeśli pojawią się problemy to moja wina i biorę za to odpowiedzialność.

Myśleliśmy oczywiście nad psiakiem ze schroniska, ale finalnie podjęliśmy decyzję, że wiemy jaką chcemy rasę i najlepszą dla nas opcją będzie jednak pies z hodowli.

3. Czy trudno jest wychować dwa duże psy? (Chodzi o tresurę, karmienie, pielęgnacje itp.)

Odp: W tym momencie wychowujemy jednego dużego psa i drugiego małego, który ciągle rośnie. Nie powiedziałbym, że ”trudno”, ponieważ byliśmy na to gotowi. Nie powiedziałbym jednak również, że trudno nie jest – nie wszystko da się zaplanować niestety :)

Ogólnie jest… czasochłonnie. Wszystko trzeba zrobić dwa razy – dwa razy więcej czesania, dwa razy więcej kąpieli, dwa razy więcej przygotowywania posiłków, trzy razy więcej treningu. Treningu jest najwięcej, ponieważ robimy sesje indywidualne (raz Legion, raz Levi) oraz wspólne, gdzie oba psiaki uczą się razem. Nie ma lekko, ale również nie można narzekać, jeśli to była nasza świadoma decyzja.

4. Jaką byście napisali definicję psa? (Taką w stylu waszego bloga :) )

Odp: Szczerze? Uważam, że definicje są złe, ponieważ za bardzo upraszczają wszystko i uogólniają. W ogóle nie lubię definicji, więc nie mam takiej dla psa niestety :)

5. Co sprawiło, że zdecydowaliście się na psa? To był impuls, spełnienie marzenia, czy np. zmieniły się wasze warunki mieszkaniowe i stwierdziliście, że jest miejsce na nowego kumpla?

Odp: Ja zawsze byłem fanatykiem zwierząt – miałem koty, papugi, żółwie, nawet hodowlę patyczaków :) Zawsze jednak chciałem psa, ale niestety nigdy nie było warunków. Żona też kocha psiaki, więc jak tylko udało się znaleźć idealne mieszkanie to od razu zdecydowaliśmy się na psiaka – praktycznie z umową w ręce rezerwowaliśmy szczeniaka.

Szybko robiliśmy remont i przygotowywaliśmy wszystko, żeby tylko zdążyć na malucha :)

6. Największy błąd popełniony przy wychowywaniu Legion to…

Odp: Nagradzanie podczas rozmów telefonicznych w obawie, że będzie przeszkadzać. Teraz jak nie nagradzamy podczas rozmowy telefonicznej to… szczeka i przeszkadza :)

7. Czy Legion i Levi broją kiedy zostają sami w domu?

Odp: Nie wiemy, bo jeszcze nigdy nie zostawiliśmy ich samych w domu :) Natomiast Legion jest już grzeczna. Kiedyś szalała i nawet karnisz ze ściany potrafiła wyrwać, a teraz już dorosła, dojrzała i spokojna :)

8. Największy minus i największy plus posiadania psa (psów ;))?

Odp: Największy plus – obserwowanie psich interakcji. Naprawdę świetnie się ogląda jak psiaki się kłócą, śpią, godzą i ogólnie razem dogadują. Największy minus – masowe, poranne pobudki :) Sama Legion była irytująca jak budziła z pierwszymi promykami słońca. Teraz Levi jej pomaga i jest dwa razy trudniej się oprzeć…

ama 2 edycja

9. Czy jest jakaś książka o psiej tematyce, która zrobiła na Tobie duże wrażenie, traktujesz jak „biblię”? Chodzi zarówno o książki zarówno fabularne jak i naukowe.

Odp: Książka? Nie. Osobiście nie lubię za bardzo książek o psach, ponieważ mam dziwne wrażenie, że są pełne bełkotu. Większość przynajmniej. Dla mnie jednak najważniejszą lekturą jest blog p. Zofii Mrzewińskiej Szczeniak w domu. Blog ten był swojego rodzaju motywacją do powstania naszej strony i ogólnie był ogromną inspiracją przy wychowaniu Legion. To dzięki niemu przetrwaliśmy pierwsze dni z naszym szczeniakiem :) Naprawdę polecam.

Pisany trochę w archaiczny sposób, ale ma wszystko co najważniejsze. Same konkrety, zero niepotrzebnego bełkotu i opisów.

10. Jak nauczyc psa niereagowania na inne psy na spacerze ?

Odp: No właśnie, jak? Sami tego nie wiemy i dopiero nad tym pracujemy :) Trochę informacji można znaleźć w tym wpisie.

11. Po ostatnim poście o wystawie i wzmiance że Levi ładnie chodzi w tłumie, jak to robicie?

Odp: To zasługa konsekwencji! Każdy spacer z Levim wiązał się z ogromną garścią smakołyków w kieszeni. Jak tylko widzieliśmy człowieka to od razu skupialiśmy uwagę małego na smakołyki i karmiliśmy go aż do momentu minięcia danej osoby.

Po kilkunastu dniach na widok człowieka Levi automatycznie patrzał na ręce i kieszenie, bo zawsze było żarcie. Teraz nawet możemy przejść obok tłumu dzieciaków, które idą do szkoły i jest super. Naprawdę polecam konsekwencję – nawet jednego dnia bez smakołyków nie było.

12. Czy macie jakieś przydatne wskazówki dla początkujących blogerów? Chciałabym niedługo zacząć ze swoją stroną, ale nie wszystko jest dla mnie zrozumiałe. Polecacie darmowe platformy, czy jednak płatna opcja będzie lepsza? Strasznie dużo wyborów :) Jakieś sugestie?

Odp: Sam nie uważam, żebym był jakimś zaawansowanym blogerem, ale coś tam poradzić mogę :) Przede wszystkim polecam znaleźć sobie swój sposób na bloga. My piszemy głównie o naszych problemach i naszym życiu z psami. Niektórzy skupiają się na aktywnościach sportowych z psami, a jeszcze inni na testach i recenzjach. Nie ma sensu czytać kilku identycznych blogów i dlatego nikt nie chce marnować czasu na coś, co się nie wyróżnia. Ja przynajmniej tak wybieram blogi, które czytam :)

Poza tym oczywiście w miarę zgrabne pisanie – literówka czy jeden błąd to żaden problem, ale niektórzy piszą tak, że trudno zrozumieć o co chodzi. Do tego ładna, estetyczna strona i mamy szansę na sukces :)

Co do technicznych rzeczy to osobiście zawsze uważam, że bezpłatne serwisy nie są dobrym pomysłem. Czytam bardzo mało blogów, które są np: na blogspot, ponieważ po prostu mnie męczą. Najtańszą opcją jest WordPress z darmowym szablonem – w internecie jest mnóstwo poradników jak to zrobić samemu. Jedyny koszt to własna domena i hosting. Uważam, że nie da się mieć profesjonalnego bloga bez indywidualnej domeny. Jeśli chcesz prowadzić stronę na poważnie i liczysz na współpracę z jakimiś firmami to na pewno będzie to najlepsza opcja.

13. Czytałam o nosework i nie do końca wiem jak zacząć. Można prosić o wskazówki?

Odp: Na początek wystarczy:

  • olejek zapachowy
  • słoiczek, płatek bawełniany i kilka patyczków bawełnianych
  • jakikolwiek pojemnik z nakrętką

Na płatek bawełniany i nakrętkę od słoika dajemy 3-4 kropelki olejku. Do środka wrzucamy patyczki bawełniane, całość zakręcamy i zostawiamy na 48 godzin. Po tym czasie patyczki nasiąkną zapachem i mogą pełnić rolę ”próbek zapachowych”.

Do treningu używamy 2-3 próbek, które wkładamy do pojemnika z nakrętką. Ważne, aby pojemnik był stosunkowo mały i posiadał dziurki wentylacyjne w nakrętce. Siadamy w pokoju – w jednej ręce mamy smakołyki, a w drugiej pojemnik. Nie pozwalamy psu brać smakołyków, ale jak powącha pojemnik to od razu dajemy mu nagrodę.

Pamiętajmy, żeby nagradzać przy źródle, czyli jak najbliżej dziurek w nakrętce :) To takie podstawy podstaw – pierwsze ćwiczenia. Więcej można przeczytać tu i tu.

14. Owczarek niemiecki czy samoyed? :)

Odp: Serce mówi ”Owczarek niemiecki”, ale umysł podpowiada ”Samoyed” :) Całe życie byłem miłośnikiem ON, ale posiadając Samoyeda widzę zalety tej rasy. Nie będę ukrywał – Levi jest po prostu idealnym szczeniakiem. Praktycznie bezproblemowy, spokojny, grzeczny i absurdalnie przyjazny. Legion jest typowym Owczarkiem – dzielna, uważna, zbyt mądra, czujna i obronna.

Samoyed to taka jazda na rowerze z bocznymi kółkami. Owczarek to jazda ze stromej górki, starym składakiem cioci – bez hamulców :) Kocham Owczarki Niemieckie, ale młodszy się nie robię, a do tej rasy trzeba mieć sporo energii i siły :D

AMA – podsumowanie 2 edycji

Dostajemy od Was coraz więcej pytań i mam nadzieję, że taka tendencja będzie się utrzymywać. Im więcej pytań, tym częściej będzie organizowana edycja :) Cieszy mnie również, że firmy są zainteresowane współpracą i przekazywaniem nagród dla Was.

Chciałbym ponownie podziękować wydawnictwu Replika, która ufundowała wspaniałe nagrody. Książki są grube, ciężkie i wyglądają świetnie. Wiele godzin ciekawej lektury zagwarantowane :)

Mi pozostaje tylko jeszcze zachęcić Was do dalszego przesyłania pytań i zaproszenia do kolejnej edycji AMA!

  • Narvana i Julek

    Miałam napisać coś o konkursie, ale jeszcze raz spojrzałam na zdjęcie Leviego i zapomniałam o co mi chodziło. Teraz tylko jedna myśl – JAKI ON DUŻY. :)

    • Normalnie nie wydaje się taki duży – tylko jak się człowiek dobrze przyjrzy :) Złudzenie optyczne powoduje też fakt, że przy Legion nadal wygląda jak mały okruszek :D

  • kalyna

    Kiedyś zastanawiałam się, skąd czerpiesz główną wiedzę, no i się przez przypadek dowiedziałam. Literatura p. Zofii jest moim zdaniem obowiązkowa i bardzo cenna. Zarówno blog na owczarku, jak i książki i porady w internecie, są ponad czasowe ;)

    W sumie to Was podziwiam jak rozwinęliście bloga i jak dalej się rozwijacie ;)

    • Ja się tylko dziwię, że ciągle znajduję czas na pisanie, bo nie ukrywam, że na prowadzenie bloga trzeba poświęcić sporo czasu :)

      Panią Zofię spośród wielu autorów książek, specjalistów i szkoleniowców wyróżnia przede wszystkim to, że ma rzeczywiste, wieloletnie doświadczenie. Wielu zaczyna ”zabawę” w szkolenia z minimalną wręcz wiedzą niestety.

      • kalyna

        O to jest właśnie częsty problem. A jak jest czas to nie mam weny :)

        Dokładnie, tak samo książki, które poleca są naprawde godne przeczytania, a wszystkie rady są dobrze wytłumaczone. I co najważniejsze, propaguje ścisłą współpracę z psem, a nie tylko rady żeby problem szybko rozwiązać.

        • Właśnie zauważyłem, że wiele materiałów zakłada tylko i wyłącznie rozwiązanie danego problemu w sensie ”pies robi x” to ”zrób y”. Bez żadnej argumentacji ani pracy u podstaw. Szkoda trochę, bo potem ludzie narzekają ”pies nie chce wracać” bez przemyślenia, że może jak wraca to na niego krzyczą i w ogóle nic robią nic, żeby pies chciał wracać :)