adopcja starego psa

Adopcja starego psa, czyli witaj Sara!

Adopcja starego psa to duże wyzwanie, chociaż na pierwszy rzut oka może się tak nie wydawać. W końcu starszy pies zazwyczaj jest spokojny, cichy i nie sprawia problemów. Nie zawsze jednak tak jest i na pewno przed podjęciem takiej decyzji trzeba się zastanowić.

Wpis ten będzie dotyczył przede wszystkim kwestii adopcji, przygarnięcia lub po prostu zaproszenia starszego psiaka do swojego życia. Będzie to również oficjalne przedstawienie Sary i zbiór informacji o niej.

adopcja starego psa

Sara na swoim wybiegu, czyli w końcu cały teren dla niej :)

Nasza sytuacja nie jest wcale taka niezwykła – często zdarza się, że przypadkowo trafiamy na jakiegoś psiaka, który zostaje z nami na dłużej. Może jakaś przybłęda zgubiła się koło naszego domu, może spotkaliśmy biednego psa podczas wakacji, został nam podrzucony lub cokolwiek w tym stylu. Czasem tak bywa i może historia Sary komuś pomoże w tych pierwszych chwilach.

Witaj Sara!

Sara to suczka owczarka niemieckiego – tak przynajmniej wygląda, bo dokumentów żadnych nie ma. Ma około 14 lat i trafiła do nas zupełnie przypadkowo. Trudno mi jednoznacznie stwierdzić, czy była to adopcja starego psa, przypadkowe przejęcie, czy zwykłe przygarnięcie, ale że zrobiliśmy to całkiem świadomie i z własnej woli to pozostanę przy tej adopcji.

Jak Sara do nas trafiła? Tak naprawdę to my trafiliśmy do niej. Od dłuższego czasu myśleliśmy o własnym domu i właśnie podczas poszukiwań natrafiliśmy na fajną nieruchomość z dużym ogrodem. Między garażem a pomieszczeniami gospodarczymi była mała krata, a za nią na betonie leżał stary psiak. To była właśnie Sara. Warunki nie były zbyt dobre, więc od razu zainteresowaliśmy się losami psa w razie sprzedaży domu. Właściciel raczej nie krył się z tym, że Sary nic dobrego nie czeka.

problemy ze starym psem

Aż trudno uwierzyć, że teraz taką ma uśmiechniętą mordkę – wcześniej była takim przygnębionym psiskiem z kojca

Na początku jeszcze nie wiedzieliśmy, co zrobimy. Dom nam się podobał, a pies jeszcze bardziej. Szkoda nam jej było, bo w kojcu naprawdę nie było warunków. Stary garnek zamiast miski i beton zamiast trawy. Dla starego psa to nic fajnego. Finalnie jednak postanowiliśmy podejść do sprawy tak jak się powinno, czyli pojechać jeszcze raz zobaczyć dom i spotkać się z właścicielem psa. W rozmowie ze sprzedającym wyszło, że pies należy do syna. Byłoby głupio jakbyśmy chcieli dom z psem, a wyszłoby, że psa jednak nie będzie…

Na kolejnym spotkaniu już wszystko wiedzieliśmy, wszystko czyli nic. ”Właścicielem” psa okazał się mocno zmęczony życiem koleś, który tak naprawdę nic o Sarze nie wiedział. Nie był pewien ile ma lat, nie potrafił powiedzieć czy była szczepiona, czy jest na coś chora – nic. Tylko tyle, że chyba jest głucha. Dowiedzieliśmy się, że jej dieta składała się z resztek ze stołu, makaronu i czasami tanich puszek z marketu. Wiedział tyle, że psa nie chce, bo wyprowadza się do bloku i nie ma go gdzie zabrać. Jak chcemy to ok, jak nie chcemy to sobie poradzi. Dla nas jak najlepiej, bo Sarę oczywiście chcieliśmy.

dom dla psa

Kojec mały, zimny beton zamiast trawy i przygnębiające kraty – tak miała Sara kiedyś. Mamy nadzieję, że jest zadowolona ze zmiany :)

Najbardziej interesowało nas jednak jak Sara się zachowuje. Często jest tak, że psy trzymane głównie z kojcu i pozostawione same sobie po prostu dziczeją. Chcieliśmy jej pomóc, ale wiadomo, że inaczej trzeba podejść do psa ułożonego, a inaczej do psa agresywnego. Jednak po wypuszczeniu z kojca okazało się, że Sara to dobra psina, która bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem.

Po powrocie z oględzin domu chwilę jeszcze porozmawialiśmy i szybko zdecydowaliśmy się na zakup. Niestety wszelkie formalności sporo trwały, a jeszcze sprzedający w między czasie wyjechał na wakacje, więc na klucze trochę musieliśmy poczekać. W końcu jednak nadszedł ten dzień i po mniejszej awanturze byliśmy u siebie.

adopcja starego psa

Sara uwielbia być tam gdzie człowiek. Akurat przyjechał kontener po gruz, więc Sara musiała sprawdzić jeszcze, czy nie będzie z tego poduszki :) Psy kojcowe mają małe wymagania, bo nie są przyzwyczajone do takiego luksusu jak legowisko – smutne rzeczy

Awanturze, bo jakimś cudem syn mieszkający sam w tym domu myślał, że po oddaniu nam kluczy będzie mógł jeszcze mieszkać. Nie znalazł sobie mieszkania czy coś w tym stylu. Także do samego końca były nerwy i nie polecam kupna domu przez pośrednika, bo potem takie niedopowiedzenia się robią.

Adopcja starego psa – stan zdrowia

W takich losowych sytuacjach, gdzie nie jesteśmy do końca gotowi na starszego psa lub po prostu pies spada na nas nagle to nie zawsze możemy wcześniej zapoznać się ze stanem psa. My Sarę widzieliśmy tylko kilka razy i to głównie przez kraty kojca. Sprzedającym był ojciec, który bał się jej wypuścić, bo ugryzie, a syn tylko raz był na miejscu, żeby nam ją pokazać. Także wiedzieliśmy o niej bardzo mało.

problemy ze starym psem

Owczarki :)

Dopiero przez pierwsze dni od otrzymania kluczy mogliśmy ja sprawdzić. Na początku daliśmy jej luz, żeby mogła się przyzwyczaić do nowej sytuacji. Trochę przychodziła, ale dużo spała w kojcu. Czuliśmy tylko, że trochę brzydko pachnie.

Jak już była spokojniejsza to ukazał nam się jej tragiczny stan. Sara potwornie śmierdziała, była obrzydliwie chuda, cała w kołtunach, miała sporo ran, armię pcheł i cholera wie jeszcze czego. Psiak miał też duże problemy z poruszaniem się. Sara nie kontaktowała i rzeczywiście wydawało się, że jest głucha, co potem okazało się nie do końca prawdą (do tego jeszcze wrócimy). Tak naprawdę to tylko usiąść się i załamać, bo psa w tak złym stanie jeszcze nie widziałem. Czasami psy odratowane z jakichś psich fabryk są zdrowsze.

Jeżeli ktoś znajdzie się w podobnej sytuacji to trzeba jednak trochę ogarnąć. Wiadomo, że na początku człowiek wpada w panikę, ale trzeba na spokojnie. Przede wszystkim wykąpaliśmy Sarę. Widać, że nikt jej dawno nie pielęgnował, bo nie była za bardzo zachwycona. Zresztą trudno powiedzieć, czy to nowa sytuacja ją przybiła, czy sama kąpiel. Podczas samej kąpieli była bardzo spokojna, ale było widać, że się boi.

adopcja starego psa

Psy pomagają w sprzątaniu po remoncie. Tak naprawdę to nie pomagają tylko jeszcze przeszkadzają! Legion zna polecenia i jest dobrym pieskiem – wystarczy ”ić stont” i odejdzie. Sara przesuwać się nie będzie, bo nie :)

Nie zawsze jedna kąpiel wystarczy, bo lat mieszkania w syfie i braku pielęgnacji nie da się cofnąć od tak. Natomiast taka pierwsza kąpiel pozwoli doprowadzić psa do stanu, gdzie nie jest aż tak wstyd pójść do weterynarza. My kilka godzin po kąpieli daliśmy Sarze krople przeciw pchłom, bo miała ich mnóstwo, a dodatkowo niepokoiło nas jej ciągłe drapanie się.

Od razu zaznaczę, że takie rozwiązanie niekoniecznie jest rekomendowane. Zazwyczaj zaleca się zakropienie dopiero 3 dni od kąpieli. Krople najlepiej wchłaniają się w łoju skórnym, a podczas kąpieli to zmywamy. My jednak tak zrobiliśmy i zadziałało, ale każdy musi sam przemyśleć.

Kolejne dni to były już wizyty u weterynarza. Zrobiliśmy Sarze pełne badanie krwi oraz usg. Z krwi wyszło wszystko w normie, co bardzo nas ucieszyło. W usg wyszły niewielkie cysty na jajnikach, a poza tym wszystko ok. Psiak na brzuchu ma też dużą przepuklinę, ale nie wydaje się niebezpieczna, a na pewno bezpieczniejsza od operacji usunięcia.

adopcja starego psa

Tak naprawdę Sara wygląda całkiem nieźle. Nigdy bym nie powiedział, że ma 14 lat. Maksymalnie 8 – dobrze się trzyma :)

Warto wiedzieć, że adopcja starego psa często wiąże się z różnymi problemami zdrowotnymi. Starsze psiaki mają tendencję do różnych chorób, więc na pewno trzeba być na to gotowym. Sara jest już z nami miesiąc i jeszcze sporo nam zajmie wyprostowanie jej sytuacji.

Przede wszystkim kolejne kąpiele i krople załatwiły skutecznie sprawę pcheł oraz zapalenia skóry, które było spowodowane drapaniem. U nas poszło łatwo, ale to dość uciążliwa sprawa, która często wymaga stosowania środków sterydowych. Na szczęście z tym sobie poradziliśmy, a przy większej ilości psów pchły mogą być dużym problemem. Nasze psiaki też zostały zakroplone w razie czego.

Adopcja starego psa – dieta

Jak już uporaliśmy się ze sprawami wymagającymi interwencji to przyszedł czas na kolejne sprawy. Sara była okropnie chuda i miała brzydką sierść (prawdopodobnie przez dietę słabej jakości). Miała sporo wydrapanych miejsc, gdzie sierść była bardzo rzadka.

adopcja starego psa

Chyba pierwszy raz w życiu była u weterynarza. Nowe doświadczenia dla tak starego psa to nic fajnego raczej, ale jak trzeba to trzeba

Z dietą tak naprawdę mamy problem do teraz. Przez pierwsze dni dostawała wcześniej przygotowane, zawekowane mięso z warzywami – wiedzieliśmy, że będzie nam trudno gotować na początku, więc dawaliśmy tak. Jak się skończyły słoiczki to dostawała gotowane mięso z dodatkiem ryżu i makaronu (wcześniej tak dostawała, więc nie chcieliśmy od razu przestawiać jej na barf). Niestety po kilku dniach dostała biegunki, więc zrezygnowaliśmy z dodatków i podawaliśmy jej samo mięso. Sara zaczęła jednak trochę wybrzydzać i patrzeć bardziej do misek Legion i Leviego, więc podaliśmy mięso surowe, lekko parzone. Przez czas największego remontu dostawała również wysokiej jakości puszki, jak nie mieliśmy możliwości przygotowania nic świeżego.

Niestety Sara generalnie ma z dietą trochę problem. Często dostaje biegunek, a trudno nam określić co jest przyczyną. Je kilka dni to samo i nagle biegunka – często ze śladami krwi, zmieniamy jedzenie, a ona nadal ma problemy. Wielokrotnie też sama sobie robi głodówki i odmawia jakiegokolwiek jedzenia. Leży, burczy i ssie jej w brzuchu, ale nie chce nic jeść. Pije normalnie, nie jest apatyczna, ale miski nie tknie.

Na początku myśleliśmy, że jest to spowodowane upałami, bo robiła tak głównie w gorące dni, ale potem jak się ochłodziło to była powtórka, więc trudno określić. Teraz będziemy brać próbki i pojedziemy z nią na badania. Może jakieś robaki (była odrobaczona), może coś z trzustką? Będziemy sprawdzać.

adopcja starego psa

Sara najbardziej cieszy się z maty do leżenia :D

Także adopcja starego psa to nic łatwego, szczególnie, jeśli nic o nim nie wiemy. Obserwując własnego psa od szczeniaka dokładnie wiemy, co może powodować problemy, a co jest bezpieczne. Co pies lubi, jak się zachowuje i tak dalej. Natomiast z ”obcym” psem nigdy nic nie wiadomo, bo nie wiemy jak reaguje na dany pokarm, posiłki w danej porze dnia lub jak reaguje na ich ilość.

Duży plus jest taki, że jednak Sara trochę przytyła i już tak żebra jej nie odstają. Sierść też wydaje się w lepszej kondycji, a psiak wydaje się zadowolony i o wiele zdrowszy. Jak sobie poradzimy z tą dietą i biegunkami to będzie super.

Stary pies i aktywność

Sara wymagała rozruszania, bo przebywanie w kojcu jej nie służyło. Praktycznie po kilku pierwszych dniach jej ”klatkę” zamknęliśmy, żeby nie miała tam dostępu. Psiak mógł wreszcie chodzić tam, gdzie chce, ale potrzebna była zachęta. Sama z siebie nie bardzo ma ochotę chodzić, więc staramy się kilka razy dziennie z nią przejść po terenie.

Sara ogólnie ma problem z tylnymi łapami i już ostatnio był nawet o tym wpis. Czasami czuje się naprawdę dobrze i nieźle biega, a czasami ma takie dni, że nawet wysikać się nie może, bo nie potrafi kucnąć. Weterynarz nawet sugerował mi, że warto pomyśleć o uśpieniu, chociaż mi wydaje się to absurdalne.

Od początku podawaliśmy jej AniFlexi +, a za radą w komentarzach zaczęliśmy podawać również Inflamex. Wydaje mi się, że to działa i było o wiele lepiej, ale ostatnio Sara nie chce jeść jedzenia, jeśli czuje tam jakieś suplementy. Trudno znaleźć dobre rozwiązanie i myślę, że zainteresujemy się komórkami macierzystymi, jeśli pies dalej nie będzie chciał brać supli.

adopcja starego psa

Sara lubi się bawić – szczególnie upodobała sobie piłkę i skórzany szarpak :)

Z innych aktywności to trudno z takim staruszkiem coś wymyślić. Sara lubi się delikatnie szarpać i biegać za piłką. Znaczy się dobiega do piłki, bierze ją w pysk i tyle zabawy :D Trzeba znowu rzucić, żeby z ochotą do niej człapała. Wszystko zależy też od dnia – czasami ma więcej energii, a czasami mniej.

Adopcja starego psa – dziwne zachowania

Adopcja starego psa wiąże się z nauką nowych zachowań i przyzwyczajeń. Chodzi o to, że nowy, dorosły pies ma często własne fanaberie. Przykładowo tak jak już opisałem Sara potrafi sobie robić sama głodówki i trudno zrozumieć takie zachowanie.

Może być tak, że jej dawny właściciel nie miał czasu lub ochoty karmić jej codziennie, więc pies przyzwyczajony jest do dłuższych odstępów między posiłkami. Mogło tak być, a może powód jest inny.

Przez pierwsze tygodnie od przeprowadzki praktycznie codziennie odkrywaliśmy nowe dziury z zakopanym starym żarciem. Sara przez lata zakopywała swoje skarby, a Levi teraz chętnie je odkopywał. Również jak raz zrobiła sobie głodówkę to zabrała kawałek mięsa i próbowała go zakopać. Dla nas to niecodzienne zachowanie, bo nasze psiaki takich rzeczy nie odwalają :)

adopcja starego psa

Legion i Levi grymaszą na tego typu maty do leżenia – wolą łóżko. Sara całe życie spała na betonie, więc dla niej to super sprawa. Przynajmniej ktoś zadowolony :)

Z dziwnych spraw było jeszcze coś takiego, że Sara wchodziła na piętro domu, ale tylko do progu drzwi. Nie zrobiła ani kroku dalej. Piszczała, żeby ktoś przyszedł, ale wejść nie chciała. Może dawni właściciele nie pozwalali jej wchodzić na piętro? Tego się nie dowiemy. Dopiero po miesiącu zdobyła się na odwagę i teraz normalnie chodzi już po całym domu. Podobna jest sprawa z łóżkiem – bała się wchodzić i dopiero po dłuższym czasie dała się skusić. Teraz często wchodzi na materac i sobie odpoczywa.

Sara – zmiany i przyszłość

Sara to naprawdę świetny psiak. Nie jest taki ”poddany” jak wiele psiaków ze schroniska. Często ma swoje zdanie i potrafi go bronić. Ma swoje ulubione miejsca, w których lubi leżeć. Mniej więcej nauczyła się już pory karmienia i pierwsza przychodzi o niej przypomnieć. Zawsze to Legion pierwsze wymuszała jedzenie, a teraz tę rolę przejęła Sara.

Większość czasu spędza przed domem lub w korytarzu, gdzie jest najchłodniej. W nocy zależy – jak jest ciepło to śpi na dworze, ale w chłodniejsze wieczory przychodzi do nas do pokoju. To ogólnie bardzo towarzyski i ciepły psiak, który wręcz potrzebuje człowieka. Jest dość niezależna, czego nauczyło ją życie, ale jednak nie jest dzika jak większość psów z kojca.

Z Levim i Legion dogaduje się dobrze. Całymi dniami leżą razem na słoneczku lub na chłodnych kafelkach. Najważniejsze, że nie ma kłótni i bójek, chociaż trzeba uważać przy karmieniu. Levi bardzo interesuje się cudzymi miskami, więc czasami dochodzi do ostrzegawczego warczenia. Każdy ma swoje granice :)

problemy ze starym psem

Sara zawsze wypatruje zwierzątek do obszczekania – są okoliczne kundelki, koty i sarenki :)

Na ten moment jesteśmy zadowoleni z poprawy stanu zdrowia Sary i jej ogólnego dobrego samopoczucia. Najbardziej niepokoi nas jej grymaszenie przy jedzeniu i odmawianie suplementów. Widać, że ma problemy z chodzeniem, a suplementy jej pomagały. Może jakoś się przekona, a jak nie to musimy poszukać alternatywy na jej stawy. Poza łapami jest też problem z krwawymi biegunkami, ale to będziemy jeszcze badać i sprawdzać.

Kwestie zdrowotne to nigdy nie są łatwe sprawy, szczególnie u starego psa. Z naszej strony zrobimy wszystko, żeby Sara czuła się jak najlepiej to możliwe. Na pewno nie będziemy niepotrzebnie przedłużać jej cierpienia, ale chcemy dać jej jak najwięcej czasu w zdrowiu i bez bólu. Mamy nadzieję, że będzie dobrze.

Adopcja starego psa – podsumowanie

Adopcja starego psa to nie jest taka łatwa sprawa. Jeżeli ktoś chciałby i się zastanawia to naprawdę super, bo stare psiaki nie mają łatwo. Raczej ”brania” w schronisku nie mają i szansa na adopcję jest niewielka. Dlatego fantastyczne, jeśli ktoś takiego psiaka zechce i pozwoli mu komfortowo dokończyć życia w szczęściu i spokoju.

Natomiast na pewno taki pies wymaga troski oraz specjalnej opieki, a do tego potrzebny jest czas i spore środki finansowe. Weterynarz tani nie jest, a każde gorsze samopoczucie psa praktycznie wymaga interwencji lekarza. Młody pies sobie poradzi, ale dla staruszka byle katar może być poważną sprawą. Na pewno też nie można staruszka pozostawić samego sobie na 10-12 godzin dziennie, bo taki pies wymaga troski, szczególnie jeśli ma już oznaki demencji starczej.

adopcja starego psa

Ulubiony szarpaczek skórzany!

Niestety wszystko kosztuje i to nie mało. Wizyty u weterynarza, leki, dojazdy, badania – koszty opieki nad starym psem są o wiele wyższe niż zapewne ktokolwiek zakłada. Szczególnie trudne jest leczenie psa bardzo starego, gdzie tak naprawdę robi się wszystko w ciemno. Prześwietlenia i narkozy mogą być niebezpieczne, więc raczej się takich zabiegów unika. Z tego powodu nie wiadomo na 100% co psu jest, a leczy się bardziej pod kątem zapewnienia psu jak największego komfortu niż bezpośredniego usunięcia choroby.

Osobiście nie polecam adoptować staruszka, jeśli nie jesteśmy w stanie mu zapewnić odpowiedniej opieki. Oczywiście każdy zrobi jak uważa, bo ”co mi będzie tu jakiś koleś w internecie pierdolić – chcę staruszka to biorę”, ale takie moje zdanie.

Inaczej wygląda sytuacja jak taki psi staruszek spadnie na człowieka nagle. Wszystko się może zdarzyć – czasami znajdziemy przybłędę na wakacjach, ktoś podrzuci nam psa, zostanie nam na ”wiecznym tymczasie” i tak dalej. Jeżeli ktoś zdecyduje, że nie da rady to zawsze może oddać psa do schroniska – nie jest to idealna opcja dla psa, ale na pewno lepsza niż zignorowanie problemu i dalsze porzucenie psiaka.

problemy ze starym psem

Naprawdę świetny piesek i mamy ogromne szczęście, że tak trafiliśmy. Polecamy 10/10 :)

Natomiast jeśli ktoś podejmie się wyzwania i takiego psa zostawi w domu to gratulacje – czeka Was sporo radości, ale też niestety sporo zmartwień. Nigdy nie jest łatwo patrzeć jak pies cierpi, a człowiek szybko się przywiązuje do nowego psa. Trudno obserwować jak pies czuje się źle, ledwo chodzi lub ma problemy z chodzeniem. Łatwo nie jest, ale to nie znaczy, że pies nie zasługuje na opiekę.

Najgorsze co człowiek może zrobić staremu psu to go porzucić. Tyle na dzisiaj :)