jak zdecydować się na drugiego psa

5 rzeczy, które musisz wiedzieć zanim weźmiesz drugiego psa

Decyzja o posiadaniu drugiego psa to taki krytyczny moment w życiu każdego psiarza. To ten moment, który odróżnia ”prawdziwego” pasjonata od amatora, tak przynajmniej słyszałem :) Prawda jest taka, że pies to szczęście, a szczęścia nigdy za dużo. Z tego powodu wiele osób ucieka myślami do pięknej przyszłości, kiedy w domu będzie tych psów kilka. Pamiętajmy, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc szybko marzenie o 2 psiakach zamienia się w myślenie o całkiem sporym stadku.

My tę decyzję mamy już za sobą – dwa psiaki na dobre rozgościły się w naszym mieszkaniu i nic nie zapowiada się na to, żeby miały się szybko wyprowadzić :D Jednak posiadanie drugiego psa to nie jest taka prosta sprawa i dlatego dzisiaj informujemy o 5 rzeczach, które koniecznie trzeba wiedzieć przed podjęciem tej decyzji.

Drugi psiak nie będzie zabawką dla pierwszego

Nie dla wszystkich oczywiście, ale dla wielu osób motywacją do wzięcia drugiego psa jest zapewnienie rozrywki swojemu obecnemu pupilowi. Wielu właścicieli większość dnia spędza w pracy i martwią się, że ich samotny piesek się po prostu nudzi. W takim przypadku wzięcie drugiego psa wydaje się całkiem uzasadnione – oba będą miały towarzystwo i nie będą się nudzić, prawda? Niekoniecznie.

jak zdecydować się na drugiego psa dwa psy

”No siema” :)

Psy jako zwierzęta towarzyszące człowiekowi nie mają aż takiej potrzeby przebywania z innymi osobnikami tego samego gatunku, jak nam się wydaje. Psy rozwijały się i przez generacje utrwalały umiejętności, które pomagają w kontakcie z człowiekiem. Ludzie przedłużali linie psów, które najlepiej współpracowały z nimi. W związku z tym psy mają bardzo silną potrzebę przebywania z człowiekiem.

Jeżeli obawiasz się, że piesek sam w domu się nudzi to biorąc drugiego psa spowodujesz tylko tyle, że będziesz miał dwa wynudzone psiaki. Niestety drugi pies nigdy nie będzie zabawką dla tego pierwszego – nie dostarczy mu rozrywki i nigdy nie będzie alternatywą. Decydując się na drugiego psa musisz wiedzieć, że oba będą wymagały uwagi oraz aktywności.

Wzięcie drugiego psa wcale nie oznacza, że będzie więcej czasu

Decyzja o drugim psie jest bardzo trudna, więc zawsze pojawiają się momenty, kiedy zestawiamy ze sobą wszystkie plusy i minusy. Niektórzy do plusów zaliczają, że w sumie drugi pies wcale nie będzie wymagał tyle czasu. Na spacery i tak się wychodzi, więc po prostu weźmie się jedną smycz więcej. Wspólne spacery, wspólne treningi. Ostatecznie ilość czasu do poświęcenia dla psów się nie zmieni.

jak mieć drugiego psa

Kopanie to ulubiona aktywność Leviego :) Niedługo będziemy musieli brać łopatę na spacery, żeby to zakopywać :D

Błąd! Tak naprawdę drugi pies to nawet 3 razy więcej czasu niż przy jednym psiaku. Każdy pies potrzebuje trochę ”sam na sam” ze swoim właścicielem, więc nie powinniśmy cały czas wymagać od psów, żeby były razem ze sobą. W związku z tym wypadałoby przeznaczyć chociaż jeden spacer dziennie na indywidualne wyjście z konkretnym psem. Podobnie jest z ćwiczeniami – niektóre rzeczy można robić razem, ale indywidualne sesje również powinny znaleźć się w naszym harmonogramie.

Współpraca z dwoma psami to również bardziej wymagające zajęcie niż przy jednym psiaku. Z doświadczenia mogę napisać, że mając dwa psy to praktycznie już praca na pełen etat :) Każdy musi wyjść, każdy ma trochę inne potrzeby (jeden woli się bawić, drugi woli eksplorować), z każdym trzeba coś poćwiczyć (jeden woli posłuszeństwo, a drugi przepada za agility).

agility drugiego psa

Zdjęcie robione kalkulatorem, więc jakość nie zachwyca :) Kupiliśmy tunel do agility 5 metrów i jest super! Levi od razu wskoczył do środka i pięknie przechodzi.

Nie powinniśmy zrównywać psów do jednej całości – każdy pies jest inny. Nie możemy mieć pewnej rutyny z obecnym psem, a potem po prostu podłączyć do tego nowego psiaka. To, że nasz pupil uwielbia spacery i rzucanie frisbee nie oznacza, że ten drugi również będzie tego potrzebował. Skupiając się na potrzebach tylko jednego psiaka bardzo łatwo jest zaniedbać tego drugiego psa.

Teoretycznie można iść po linii najmniejszego oporu i wymagać od psów, aby robiły to samo. Teoretycznie można wychodzić z nimi na wspólne spacery i wymagać, aby eksplorowały i szły w tę samą stronę. Jednak jeśli potrzebujemy w taki sposób szukać kompromisu to po co nam w ogóle drugi pies? Moim zdaniem wzięcie drugiego psa powinno nastąpić wtedy, jeśli jesteśmy przygotowani na wszelkie konsekwencje. Niestety (lub stety) jest tak, że każdy pies ma własne potrzeby, które powinniśmy uszanować. Zadaniem przewodnika jest taka organizacja czasu, żeby zapewnić psu wszystko czego potrzebuje.

szkolenie drugiego psa

Ostatnio ćwiczymy na naszym amatorskim torze agility :)

Dwa psy niekoniecznie muszą się kochać

To też jest powszechny problem z dwoma psami. Decydując się na drugiego psa często myślimy jak to będzie fantastycznie – psiaki będą się szalenie kochać, poszłyby za sobą w ogień, będą słodko razem zasypiać i w ogóle będą nierozłączne. Rzeczywistość niestety nie zawsze jest taka, jaką sobie wymarzymy. Dwa szczeniaki wychowując się razem rzeczywiście mogą przyzwyczaić się do swojego towarzystwa w taki sposób, że będą praktycznie nierozłączne.

Natomiast nie zawsze tak jest, jeśli drugiego psiaka zabieramy do domu, gdzie jest już dorosły pies. Tak naprawdę wizyta nowego psa w domu nie jest wcale niczym przyjemnym dla obecnego rezydenta. To był jego dom i jego właściciele, a teraz zadomawia się tu jakiś nowy stwór i wprowadza chaos. Może w pierwszych chwilach będzie jakaś fascynacja, bo dzieje się coś nowego, ale w końcu w życie wróci rutyna i pies zauważy, że nagle uwaga przewodnika nie skupia się już tylko na nim.

Po prostu nie bądźmy rozczarowani, jeśli dwa psiaki nie będą mega zadowolone swoim towarzystwem, bo nie zawsze tak jest. Nowa sytuacja to stres dla każdej strony, więc od nas zależy jak ułożą się stosunki psów. Nie naciskajmy jednak na jakąś fantastyczną miłość, nie zmuszajmy do bliskości i wspólnej zabawy.

ćwiczymy drugiego psa

Levi bardzo lubi skakać i idzie mu to świetnie. Natomiast Legion musi jeszcze trochę poćwiczyć, bo głównie taranuje przeszkody :)

Legion do Leviego jest bardzo stonowana. Jeżeli mały przyjdzie się pobawić (zabawa, czyli głównie skakanie po niej i gryzienie po uszach) to mu pozwoli, ale jeśli przesadzi to szybko ustawia go do porządku. Jednak jeśli mały przyjdzie do niej się położyć to ona najczęściej odchodzi, ponieważ nie lubi jak się jej przeszkadza podczas spania :) Nie ma nienawiści, ale nie ma również ogromnej miłości. Oba psy wolą nasze towarzystwo, a siebie po prostu akceptują.

Koszty utrzymania dwóch psów

Wracając jeszcze do plusów i minusów. Wiele osób uważa, że koszty wcale tak się nie zwiększą – przecież większość sprzętu już posiadamy. Jest smycz, obroże, jakieś miski i zabawki. Wystarczy psiaka nakarmić i gotowe. Jest to bardzo dalekie od prawdy :)

Przede wszystkim uważam, że nie ma sensu brać drugiego psa, jeśli planujemy robić wszystko ”po taniości”. Oczywiście można mieć starą miskę i dzielić ją między dwa psiaki, ale czy powinniśmy tak robić? Niekoniecznie. Nie twierdzę naturalnie, że psy wymagają luksusów, ale jakiś standard by się przydał.

W związku z tym zakładamy, że każdy pupil powinien mieć swoje rzeczy, które będą tylko jego. Poza tym wydaje mi się, że wiele osób dość szybko ”odpuszcza” – nawet jeśli początkowo ktoś obiecywał sobie, że nie będzie rozpieszczał psiaków i ograniczy wydatki na psie gadżety. W końcu przyjdzie taki moment, że wpadniemy w szał zakupowy i po prostu obkupimy nasze psiska :) Nie będę również ukrywał, że dwa psy strasznie niszczą – koniecznie muszą zobaczyć czym bawi się ten drugi, więc zabawki nie mają zbyt długiej żywotności.

wychowanie drugiego psa

Photobombing w wykonaniu Legion :)

Poza tym dochodzą kwestie zdrowotne. Jeden pies choruje po swojemu, ale mając dwa psy często wszystko idzie w inną drogę. Wieloma chorobami jeden pies może zarazić drugiego, więc zazwyczaj wystarczy, że jeden zachoruje, a już mamy prawdziwą epidemię w domu. Tak czy inaczej trzeba przygotować się na większe koszty.

Dla dodatkowego utrudnienia trzeba wziąć pod uwagę fakt, że niekoniecznie drugi piesek polubi to, co je nasz obecny. Jak już znajdziemy coś, co lubi nowy psiak, to może się okazać, że nasz stary wyjadacz nagle również nabrał na to ochoty :) Nie jest więc tak, że ”przynajmniej kwestie jedzenia mamy załatwioną”, ponieważ oczekiwania drugiego psa mogą być całkowicie inne.

Przykładowo Legion jest na BARF, więc automatycznie chcieliśmy na to przestawić Leviego. Niestety maluch źle reaguje na surowe mięso, więc musi mieć swoją dietę :)

Wzięcie drugiego psa to już pasja na całego

Jak już wcześniej napisałem – posiadanie dwóch psów przypomina pracę na pełen etat. Świadome posiadanie większej ilości pupili naprawdę wymaga sporo czasu i zaangażowania. Oczywiście teoretycznie (ponownie) można zrobić wszystko najniższym kosztem i po linii najmniejszego oporu, ale jaka w tym zabawa? Mi się wydaje, że zdecydowanie się na drugiego psa to już taki wyższy poziom wtajemniczenia. Naturalnie jeśli decyzja była podjęta świadomie, a nie była wynikiem psikusa losu.

Przykładowy dzień z dwoma psami wygląda następująco: o 6.00 psiaki nas budzą, więc trzeba szybko wyjść z małym zanim się zsika. Potem trzeba się przygotować, dać psiakom jeść i można wyjść z nimi na dłuższy spacer (każdy w swoją stronę, czasami spotykając się w parku). Wracamy i jest trochę czasu na pracę. Następnie ćwiczenia w domu (jakiś trening) i obiadek. Ponownie dłuższy spacer, a po nim kolejna porcja pracy. Wieczorem kilka sesji treningowych i ostatni spacer przed spaniem.

wychowujemy drugiego psa

Nie ukrywam, że wychowanie szczeniaka w obecności bardzo energicznego Owczarka Niemieckiego to spore wyzwanie. Jednak dużo samozaparcia i jakoś się udaje :)

Poza tym jeszcze trzeba znaleźć czas na jakieś dokształcanie się – czytanie psich książek, oglądanie filmików szkoleniowych, douczanie się na temat treningów, szukanie nowych sposobów na aktywności (tak znaleźliśmy maty węchowe oraz nosework).

Naprawdę jest tego mnóstwo i czasami trudno znaleźć czas dla siebie. Nie narzekam, ponieważ psy to pasja jak każda inna, więc poświęcanie im czasu nie jest nieprzyjemne :) Natomiast znam wiele osób, które ledwo dają radę i bardzo marudzą, że muszą wychodzić, bo inaczej psy im rozwalają mieszkanie. Decydując się na drugiego psiaka trzeba być przygotowanym na to, że to już spore zobowiązanie, o ile chcemy zrobić to dobrze.

Zanim weźmiesz drugiego psa – podsumowanie

Wpis wyszedł trochę pod kątem negatywnych konsekwencji posiadania drugiego psa. Nie chcę nikogo oczywiście zniechęcać, ponieważ uważam, że wzięcie Leviego to jedna z najlepszych decyzji w naszym życiu, ale jednak warto wiedzieć na co trzeba się przygotować.

Dwa psy to na pewno nie jest sielanka i opcja dla osób, które lubią spokój. Jeden pies jest wyzwaniem, a dwa psy to często po prostu całkowity chaos, nad którym trzeba postarać się zapanować. Każdy pies chce coś innego – Legion lubi posłuszeństwo i frisbee. Levi woli skakanie, bieganie i wąchanie. Legion nie lubi nudnego chodzenia i musi coś robić, bo inaczej spacer w ogóle na nią nie działa. Natomiast Samoyed potrzebuje trochę eksploracji i nie da się z nim ćwiczyć, jeśli najpierw nie ”ogarnie” terenu. W domu bardzo podobnie – Legion chce ćwiczyć lub węszyć. Levi szybko się nudzi, ale uwielbia aktywności fizyczne, więc robimy różne aporty i wskakiwanie na przedmioty (mamy taką piłkę do core stability).

wychowanie drugiego psa szczeniak

Przy okazji – nowe szeleczki :) Strasznie trudno mu dobrać szelki, bo zawsze znajdzie się coś, co szczeniakowi nie pasuje. Złe podszycie, za duże klamry… maruda jedna :)

Nie ukrywam, że jest co robić. Jeśli ktoś kocha psy i naprawdę się tym interesuje to absolutnie nie będzie to problemem. My uwielbiamy spędzać czas z psami, więc nie traktujemy tego jako nieprzyjemną konieczność, a raczej możliwość robienia tego, co lubimy. Rozumiem jednak, że nie każdy może poświęcić tyle czasu na pracę z psami – w takim przypadku warto się dwa razy zastanowić, czy mamy możliwość posiadania drugiego psa.

Kto z Was ma dwa psy? Jak sobie razem radzicie?

  • Narvana i Julek

    Jestem pewna, że w przyszłości zdecyduję się na drugiego psa, ale zdając sobie sprawę z tego, że jest to naprawdę duży przyrost obowiązków, czekam aż moje życie maksymalnie się ustabilizuje. Kiedy to będzie? Za rok, dwa, pięć? Nie wiem. Z Julkiem żyjemy trochę na wariackich papierach, a wiem, że przy drugim psie nie moglibyśmy sobie na to pozwolić. Raz, że mógłby nie znosić tego wszystkiego tak dobrze jak Julek, a dwa po prostu byłoby trudniejsze do ogarnięcia.

    • U nas myśl o drugim psie pojawiła się jak Legion miała trochę ponad roczek, ale też nie czuliśmy się wtedy na siłach. Dopiero po dwóch latach ostatecznie się zdecydowaliśmy i w sumie bardzo dobrze, że poczekaliśmy.

      Na drugiego psa zawsze jest czas – tak jak napisałaś – najpierw stabilizacja :)

      • Agnieszka

        Hej,
        No Ty to potrafisz zniechęcić….
        Przeczytałam Twój artykuł, ponieważ jestem bardzo zainteresowana tematem drugiego psa. W przyszłym miesiącu Korek kończy rok i powoli, powoli zaczynam rozglądać się za … kumplem dla nas. Rasa już wybraną – ta dam – corgi! Corgi chłopak!
        Po przeczytaniu przez jakiś czas zaczęłam zastanawiać się po co mi pies – tak w ogóle. Nie trenuję go, nie wystawiam. Pies gania moje 4 ukochane koty. Koty przez psa musiały zamieszkać na poddaszu. Jedna, wybitnie złośliwa kocica uwielbia chodzić po balustradzie i drażnić Korka. Pies lata jak wściekły i strąca z parapetu moje ukochane kaktusy. Pies bawiąc się z dziećmi drze im ciuchy. A ze spaceru wracamy brudni jak szmaty.
        Tu gdzie mieszkam utrzymanie psa jest diablo drogie. Vet jest drogi kuriozalne, więc trzeba wykupić ubezpieczeniem też nie tanie. Psy nie mogą przeszkadzać otoczeniu np. zbyt dużo szczekać. Jedzenie to pikuś przy tym wszystkim.
        Do kompletu często pracuję ponad 10 godzin poza domem. Mąż jest w domu więcej. Mam w domu syf. Korek pije jak hipopotam rozlewając wodę, je rozsypując chrupki gdziekolwiek. Błoto, piasek z dworu. Kiedyś miałam białe sofy… . Samochód cuchnie od wiecznie mokrego psa.
        Po co mi jeden pies? A po co dwa?!!
        Pracując zawodowo wyrabiam ponad etat, w domu obsługujący całą bandę drugi. I w to wszystko malutki szczeniaczek…. po nic! Tak sobie!
        Nie znajduję bowiem odpowiedzi po co mi pies…
        Tylko jedno tak mi po głowie chodzi – gdyby nie zwierzęta, dzieci i rośliny to miałbym białe sofy, czysty pachnący dom i pieniądze. Ale byłoby mi smutno…..
        Więc chyba dlatego biorę na siebie te wszystkie zobowiązania. Bo wesoły pełny dom to moja pasja. Mimo, że nie raz i nie dwa klnę na czym świat stoi.
        Pozdrawiam z fotela, który był biały a dzisiaj jest w kolorze bagiennym.
        Agnieszka

        • Nie można ukrywać, że drugi pies nie jest jednak ”rzeczą” pierwszej potrzeby. W sumie pierwszy też nie, ale jednak drugie psisko to takie wejście w głębokie bagno. Nie mówię tego w sensie negatywnym, ale wiadomo co psy potrafią :)

          Pierwszy psiak zmienia życie w osobliwy sposób, ale dopiero drugi to wszystko pieczętuje :) Po pierwszym tygodniu z Levim u nas zdałem sobie sprawę, że już nigdy nie będziemy mieli życia towarzyskiego. Serio.

          Mając samą Legion jeszcze udawało się zostawić ją na te 3-4 godzinki i gdzieś wyjść – chociażby do głupiego centrum handlowego coś kupić. Teraz sobie tego nie wyobrażam, żeby zostawić dwa psiaki same :) Może to taka moja mentalność tylko i inni radzą sobie lepiej – nie wiem.

          Decyzja o drugim psie moim zdaniem jest bardzo trudna. Trudno również jakoś logicznie wytłumaczyć, po co komukolwiek drugi pies. To raczej taka osobliwa sprawa, która jest inna dla każdego. Nie wiem nawet czy jest sensu próbowania wyjaśnienia tego na logikę ”po co drugi pies?”. Niektórzy po prostu czują taką potrzebę, a inni już niekoniecznie.

          Ja już dawno przestałem dbać o zniszczenia, które robią psy – chociażby niechcący. Kupiliśmy ogromną kanapę, żeby udało się wygodnie spać z psami i Levi już zeżarł skórzane narożniki :) Wspomnę jeszcze, że były białe, więc teraz są już szarobure. To, że po spacerze w całym mieszkaniu jest syf to również standard :)

          Rada na przyszłość: nic białego w domu, w którym są psy :D

          • Agnieszka

            No…, ale potem to jest tak, że Korek chrupiący sobie jabłuszko – bo uwielbia i robi to w sposób przesłodki. Takie bydle z uzębieniem mordercy ciumka i pochrupuje z obłędny w oczch. I rozwala się na kanapie a zajmuje trzyosobowe sofę i ponad 40 kilo psa wita cię i pragnie polizać cię w nos kiedy stoisz z siatami i masz zajęte obie ręce. A jak go usadzisz to piska pipipipipi.
            I cała okolica się go boi, ponieważ tutaj ON długowłosy nie jest popularny. A bydle wyrosło dorodne. Tak naprawdę chciałam drugiego ON, ale się boję, bo ludzie dziwnie na mnie patrzą. Dlatego corgi, bo w dużym uproszczeniu to bardzo podobny pies a gabaryty minimalne.
            I tak to, ale nie ukrywam, że mam lekkiego stresa z tym drugim psem. Całe szczęście, że to wszystko dużo czasu zabierze. I znalezienie hodowli i czekanie na miot. I Korek dorośnie i może już wyrośnie że skakania na mnie i lizania w nos.
            No i do tego czasu wyhoduję kilka dorodnych roślin do zrzucenia z parapetu.
            Reasumując – się opłaca posiadać psa (y). Mimo, że to ogrom pracy. Bo i na nie trzeba zarobić i z nimi spędzać czas.
            Spokojnego wieczoru Wam życzę,
            Ja i mój pies filozof.
            P.s.
            A jak on łapie płatki śniegu – bajka!

          • Ja osobiście nie przepadam za małymi rasami – dla mnie pies to ma być pies. Duży, silny i takie tam :) Ciekawe jak duży owczarek będzie się bawił z takim maluchem.

            My roślin w ogóle nie trzymamy w domu – szkoda czasu na ciągłe sprzątanie :) Mi się podoba szukanie psa, lubię przeglądać oferty hodowli, oglądać mioty, czytać o rasie. Wszystko co dobre przed Tobą :)

  • Harley

    Nie wyobrażałam sobie życia z dwoma psami, do czasu….Gdy mój grzywek kończył 8 lat, postanowiłam zafundować mu brata. Chyba dopiero niedawno wybaczył mi to haha Teraz wiem, że zawsze będę mieć dwa psy i zawsze samce. Moi chłopcy nie bawią się ze sobą, żyją jakby obok siebie, ale zawsze razem. Łączy ich silna więź uczuciowa i to widać :) Wiele uczą się od siebie. Młodszy brat grzecznego zostawania w domu nauczył się od starszego, a starszy, który nie był na szkoleniu nauczył się wszystkiego podglądając nas gdy ćwiczymy. Młodszy nadal dostaje baty od starszego za złe zachowanie haha W takim układzie najgorsze jest to, że kiedyś takie rodzeństwo życie je rozdzieli…

    • Czemu akurat ”zawsze samce”? :) My chcieliśmy dwie suczki, ale wyszło jak wyszło i mamy mieszaną parkę. Na ten moment nie widzę jeszcze minusów takiego rozwiązania :)

      My czekamy aż Levi podrośnie i się przestanie batorzenie szczeniaka :) Legion jest zaskakująco cierpliwa, ale jak mały przegnie to przechlapane :D Ostatnio Levi wymyślił sobie zabawę, że bierze gryzaki, podchodzi do Legion jak śpi i rzuca jej to na głowę…

      • Harley

        Taki mam „samczy sentyment”. U mnie w rodzinie od pokoleń zawsze były samce, poza tym, mój pierwszy pies był samcem i mam taką jego kontynuację ;)

  • kalyna

    Ja drugi miesiąc jadę tylko z dwoma psami i jest tak pusto i nieswojo, że zaczyna kiełkować pomysł o trzecim psie. Szaleństwo? głupota? Trudno :P
    Pamiętaj, że jak jeden pies ma problem to drugi to szybko podłapie. I czasem jest to czyste szaleństwo, ale jest fajnie. Ja tam wychodzę z założenia, że jak mam jedzenia dla 2 psów i to dla 3 się znajdzie. Tzn. to zawsze mówiłam jak miałam 3 i myślałam o 4. Ale to żadna różnica.

    Wiadomo jak kolejny pies to tylko kaprys to lepiej to sobie odpuścić, ale jeśli wie czego się chce i ma jakieś plany to warto iść w stado psów ;)

    • Ja widzę to teraz trochę inaczej z tym ”uczeniem”. Wiele osób nas straszyło właśnie, że jak Legion coś robi źle to bardzo szybko nauczy tego szczeniaka, a u nas tego jakoś nie zauważyliśmy.

      Szczeniak się uczy takich głupot – siedzenia w kuchni jak ktoś gotuje (bo może coś dostanie) lub czekania pod drzwiami jak ktoś wchodzi. Natomiast Levi nie nauczył się nic negatywnego od Legion. Legion potrafi iść na parapet i okropnie obszczekiwać inne psy i koty, a Levi sobie leży i się z niej śmieje. Legion podczas spaceru próbuje ciągnąć do innego psa, a Levi tylko się na nią patrzy… i z niej śmieje.

      No po prostu nie widzę tego ”uczenia szczeniaka” złych rzeczy :)

      • kalyna

        Daj mu czas ;) Z jednej strony inna specyfikacja rasy, ale z drugiej czasami musi dorosnąć do niektórych zachowań. No oby tak zostało ;)
        U mnie jak mam dwa owczarki to musiałam szybko reagować, bo inaczej miałabym Gazika jako kopię Soni. A wtedy to musiałabym sobie tylko w łeb walnąć, choć do końca nie udało mi się wyeliminować przyszłych zachowań, ale i tak mogło być o wiele gorzej.

        • Wolałbym, żeby jednak każdy pies robił po swojemu i nie zaczął uczyć drugiego :D

  • Pati

    Ja prawie tydzień mam 2 psiaki, w sumie zgodzę sie z grubsza ze wszystkim :-) Tak naprawdę mam szczescie bo mam siostry, w wieku 10m-cy (no prawie) więc dziewczyny dogadały sie błyskawicznie, razem śpią, razem się bawią- ze sobą, zabawkami, przeciągają tarmośka… innymi słowy mam to szczescie, ze Szczeniory naprawdę sie kochają :-)
    Nie brałam tez Tequili jako zabawki dla Kesi, chciałam drugiego psiaka na spokojnie, za rok, od malutkiego szczeniaczka, okazało sie, ze z powodów losowych Tequila potrzebuje domu, kilka godzin później była u mnie, na wariata (przyznaje) ale nawet dwa razy sie nie zastanawiałam, szybkie przeliczenie finansów i są dwa futerka do kochania :-)
    Koszta utrzymania oczywiscie podwójne (karma, smaczki, owoce i warzywa, zabawki- chociaż obie wolą sprzęt domowy w postaci butelek po wodzie i zmiotek), spacery poki co rownież, ale radość moja i Szczeniorów nie do opisania :-)
    To prawda, trzeba naprawdę kochać psiaki, żeby mieć więcej niż jednego :-)
    https://uploads.disquscdn.com/images/2b6deddbfc39aa156a9fcb9c285991a6c9779ee222c57f740035d833b1257412.jpg https://uploads.disquscdn.com/images/8bd800e01a784829120dc43efabe9d97519babf53957e180e6bc370a1720d9b7.jpg https://uploads.disquscdn.com/images/7c130e0be0536991054f6e64cab0e6af61109c9c1b779f50b724610b0221f47c.jpg

    • Eh też chcielibyśmy dwa szczeniaki. Zupełnie inaczej obserwuje się relację młody-starszy pies, a inaczej dwa podrostki :) Zazdroszczę… Śliczne psiaki swoją drogą – Owczarki Niemieckie to jest jednak to, chociaż coraz bardziej nosi mnie jednak w stronę Samoyedów…

      • Pati

        W imieniu Szczeniorów dziękuje za wyróżnienie :-) jeszcze nie wiem czy jest co zazdrościć, sie znaczy frajda naprawdę nie do opisania ale tak np. Kesi lubi futryny i listwy przypodłogowe, Tequila za to uparła sie na serwis obiadowy i szkło ogólnie ;-)
        Za to czego się absolutnie nie spodziewałam i z czy nigdy wcześniej nie spotkałam- Kesi przynosi Tequili swoje zabawki- tarmośki i gryzaki- do wspólnej zabawy :-)

        • Legion już wyrosła z niszczenia, więc trzeba patrzeć tylko na młodego :) Jeśli chodzi o zabawy to u nas są specyficzne. Levi lubi rzucać różne przedmioty na głowę Legion, skakać po niej i gryźć po uszach, a jak ona się wkurzy to ucieka jej po mieszkaniu i się chowa np: za kanapą :)

          • Pati

            U mnie Szczeniaki mają 3 ulubione dyscypliny: berek (ganiają sie po całym mieszkaniu, łóżko w sypialni przesuwam na miejsce nieskończoną ilość razy dziennie), boks- okładają sie łapkami (ale naprawdę słodko uroczo i bez agresji, jak misie) i zapasy- jedna pakuje głowę pod brzuch drugiej i podgryza łapki, potem zmiana :-) i to wszystko odbywa sie kiedy ja usiłuje zasnąć po nocce- cwaniary całą noc chrapaly ;-) za to kiedy ja sie poddam i idę gotować kawę to Szczeniorki idą spać – taka nowa rutyna u nas :-)

          • Przy szczeniakach trudno się wyspać niestety :D

    • kalyna

      Wow <3
      piękne :)

      • Pati

        Dzięki śliczne w imieniu Szczeniorów :-)

  • M.

    Ja myślałam nad drugim psem ale narazie nie mam warunków ☺ Twoje psiaki są przepiękne ☺
    ————————————-
    swiatsary.blogspot.com

    • Jak się nie ma warunków to rzeczywiście lepiej odpuścić i skupić się na rozpieszczaniu obecnego psiaka :)

  • Tomasz Krzywicki

    https://uploads.disquscdn.com/images/8c6d70032a7ba5bb83ab20c080636ce2f63b70efcc1a6884a85489fb9d1b244f.jpg Półtora roku temu adoptowaliśmy sunię w typie Labradowa, która miała raka naczyń krwionośnych i której chciliśmy pomóc. Pojechaliśmy do Radomia, żeby ją poznać- i to była naprawdę miłość od pierwszego wejrzenia. Mieliśmy dużo szczęścia, ponieważ rak okazał się niezłośliwy.
    Rok później był już drugi, następna adopcja, tym razem sunia po wypadku samochodowym. Pojechaliśmy wszyscy razem do Mrągowa, było click i wracaliśmy we czwórkę do domu. Decyzja o drugim psie była naprawdę przemyślana, szczególnie, że wiedzieliśmy, że nowy pies będzie wymagał operacji, rehabilitacji i naszego czasu. Wiedzieliśmy co robimy i na co się decydujemy- ile czasu, miłości, opieki i nauki możemy im dać. Udało się- my jesteśmy szczęśliwi i myślę, że nasze psy też. Ale…. przypadek, sprawił, że w styczniu tego roku adoptowaliśmy trzeciego psa- był niedożywiony, straszliwie pobity, z głebokimi ranami i z przerażeniem w oczach.

    To są już 3 miesiące odkąd mamy trzy psy- zgadzamy się ze wszystkim-to jest wielka odpowiedzialność, mamy szczęście psy się kochają- ale wiem, że nie zawsze tak jest. Charaktery różne, upodobania również- praca na półtora etatu, koszty utrzymania znaczne.
    Czy byśmy coś zmienili- NIGDY- w ich oczach widać miłość, wdzięczność i radość- czy może być coś piękniejszego?
    Nasze cudowne serduszka pełne miłości można zobaczyć na FB @CookieMikaLemmy

    • Świetne psiaki :) Bardzo ciekawe doświadczenie – 3 psy to już chyba pełen etat? Każdego nakarmić, wybawić, poświęcić czasu. Na pewno nie ma lekko :)

      Myślę jednak, że warto. Wręcz jestem pewien.